Przy stole negocjacyjnym: anatomia term sheetu
Wyobraźmy sobie typowy europejski stół negocjacyjny w Berlinie, Paryżu czy Sztokholmie. Po jednej stronie siedzi zespół założycielski – powiedzmy, twórcy platformy płatniczej B2B czy spółki biofarmaceutycznej w fazie badań klinicznych. Po drugiej stronie: fundusz private equity lub inwestorzy VC oferujący zastrzyk gotówki na kolejną fazę ekspansji. Jeszcze kilka lat temu scenariusz był prosty: emitowano nowe akcje, założyciele zrzekali się kolejnych 15–25% udziałów, a w zamian otrzymywali kapitał na agresywny wzrost. Dziś ten sam arkusz warunków (term sheet) wywołuje zimny pot. Przy ostrożniejszych wycenach rynkowych oddanie kolejnej transzy udziałów oznacza dla twórców utratę kontroli nad własnym dziełem – zjawisko zwane w żargonie finansowym rozwodnieniem kapitału (dilution).
To właśnie w tej próżni pojawia się alternatywa: dług wzrostowy, czyli kapitał dłużny pozwalający finansować badania, fuzje i wejście na nowe rynki bez konieczności oddawania sterów w spółce.
Jak donosi branżowy serwis Tech.eu, londyńska firma Claret Capital Partners oficjalnie zamknęła swój czwarty flagowy wehikuł – European Growth Capital Fund IV – na poziomie 575 milionów euro, wyraźnie przebijając zakładany cel 500 milionów euro.
Liczby, które stoją za nową falą: co kryje Fundusz IV?
Claret Capital Partners nie jest nowicjuszem na tym rynku – zarządza aktywami w segmencie długu wzrostowego od ponad dekady, lokując dotychczas ponad 1,5 mld euro w przeszło 210 przedsiębiorstwach. Skala nowego zamknięcia pokazuje jednak skokowy wzrost apetytu na ten rodzaj finansowania:
-
pula kapitałowa: 575 mln euro w ramach funduszu i powiązanych mandatów uznaniowych (wobec 297 mln euro zebranych w Funduszu III w 2022 roku).
-
błyskawiczne tempo wdrożenia: fundusz ulokował już 32% zgromadzonych środków, zasilając kapitałem ponad 27 europejskich spółek.
-
sektory strategiczne: technologia (SaaS, fintech, martech), nauki przyrodnicze (life sciences, biotechnologia) oraz technologie o pozytywnym wpływie społecznym i środowiskowym (impact / climate tech).
-
ekspansja geograficzna: Obok centrali w Londynie, Claret rozbudowuje zespół w Paryżu oraz przygotowuje stałą obecność w Berlinie.
Wśród podmiotów, które już zasilone zostały kapitałem z Funduszu IV, znajdują się m.in. berliński jednorożec płatności odroczonych B2B Billie, spółka biofarmaceutyczna Cinclus Pharma, platforma analityki nieruchomości komercyjnych PRODA, notowana na giełdzie biotechnologiczna Inventiva oraz narzędzie do automatyzacji sprzedaży Surfe.
Głos rynku: „wyceny są selektywne, przedsiębiorcy chcą alternatyw”
Zarządzający Claret Capital nie ukrywają, że wiatrem zmian, który wieje w ich żagle, jest rynkowa korekta ostatnich kwartałów. Gdy tradycyjny kapitał udziałowy stał się drogi i ostrożny, przedsiębiorcy szukają elastyczności.
– Nadal jest to dla nas prawdziwy przywilej, by wspierać założycieli i przedsiębiorców, którzy napędzają realne innowacje w całej Europie w tak przełomowym momencie zarówno dla biznesu, jak i społeczeństwa. W sytuacji, gdy rynki kapitałowe (equity) pozostają bardziej selektywne, a twórcy szukają sposobów na rozwój bez niepotrzebnego rozwodnienia udziałów, spodziewamy się dalszego przyspieszenia popytu na elastyczny, nierozwadniający kapitał – a Fundusz IV pozwala nam odpowiedzieć na to zapotrzebowanie w odpowiedniej skali — podkreśla Johan Kampe, partner zarządzający w Claret Capital Partners, w wypowiedzi cytowanej przez Tech.eu.
Z kolei David Bateman, również partner zarządzający w Claret, zwraca uwagę na jakość projektów trafiających na rynek: „dzięki rosnącemu strumieniowi wysokiej jakości projektów nasz zespół aktywnie alokuje kapitał i nieustannie poszukuje wybitnych przedsiębiorców, którzy budują kolejne pokolenie europejskich czempionów”.
Pomiędzy Londynem a Luksemburgiem: kto wykłada pieniądze?
W strukturze Funduszu IV kryje się zjawisko socjoekonomiczne warte szczególnej uwagi. Tradycyjnie tego typu fundusze były domeną wąskiego kręgu wielkich instytucji: funduszy emerytalnych, ubezpieczycieli czy państwowych banków rozwoju (wcześniejsze wsparcie dla inicjatyw Claret płynęło m.in. z ramienia Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego w programie InvestEU, co potwierdzały oficjalne komunikaty Claret Capital).
Tym razem do stołu dopuszczono nową grupę: prywatnych zamożnych inwestorów indywidualnych (wealth management). Stało się to możliwe dzięki wykorzystaniu unijnego mechanizmu ELTIF (European Long-Term Investment Fund), tworzonego we współpracy z instytucjami takimi jak hiszpański Banca March czy luksemburski IQ-EQ.
Oznacza to początek cichej demokratyzacji europejskiego kapitału prywatnego. Zamiast lokować oszczędności wyłącznie w tradycyjnych obligacjach skarbowych czy akcjach giełdowych, zamożniejsi obywatele starego kontynentu po raz pierwszy w tak zorganizowany sposób stają się bezpośrednimi wierzycielami rodzimej biotechnologii czy oprogramowania.
Europejski paradoks innowacji
Aby zrozumieć wagę tego wydarzenia, trzeba spojrzeć na dane makroekonomiczne gromadzone przez analityków takich jak Dealroom oraz raporty State of European Tech publikowane przez firmę Atomico. Europa od lat cierpi na tzw. „lukę fazy wzrostu” (growth stage gap):
-
Potrafimy doskonale finansować badania naukowe i wczesne stadia startupów (pre-seed, seed).
-
Gdy spółka potrzebuje 20, 50 czy 100 milionów euro na globalną komercjalizację, europejskie fundusze wyczerpują możliwości, a europejscy czempioni albo przenoszą się za ocean, albo oddają większość kapitału funduszom z USA i Azji.
-
Według danych rynkowych Europa odpowiada za blisko 17% nowej globalnej wartości technologicznej, lecz generuje zaledwie około 10% łącznej wartości globalnych wyjść z inwestycji (exits).
Dług wzrostowy – oferujący finansowanie pomostowe, środki na akwizycje czy refinansowanie – staje się dla europejskich spółek buforem bezpieczeństwa. Portfolio Claret udowadnia, że ten model działa: wcześniejsze roczniki funduszu zanotowały udane debiuty i transakcje przejęć, w tym giełdowe IPO spółki Abivax na Nasdaq czy przejęcia takich graczy jak Cytora (przez Applied Systems), Endomag (przez Hologic), Lyst (przez japońskie ZOZO) oraz Tiqets (przez Expedia).