Unijny lewar: 25 milionów euro z EBI na ciągłość biznesu
Kluczowym graczem w tej transakcji okazał się Europejski Fundusz Inwestycyjny (EIF), wchodzący w skład Grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), który przy wsparciu unijnego programu InvestEU wyłożył 25 mln euro. Dzięki temu stał się największym inwestorem kotwiczącym w debiutanckim projekcie gandawskiego funduszu.
Cel końcowy funduszu to zebranie 130 mln euro (z tzw. hard capem na poziomie 132,5 mln euro). Obok instytucji unijnych i kapitału rodzinnego (family offices), partnerzy zarządzający WAD Capital wnieśli 2% kapitału ze środków własnych.
– Europa jest domem dla wielu odnoszących sukcesy małych i średnich przedsiębiorstw z silnym potencjałem wzrostu, które potrzebują zarówno kapitału, jak i talentu przedsiębiorczego, aby wejść na kolejny etap rozwoju. Innowacyjne podejście WAD Capital pomaga nowej generacji przedsiębiorców przejmować ugruntowane firmy i dalej je rozwijać. W ten sposób WAD Capital wspiera rozwiązywanie problemów sukcesji, chroniąc ciągłość biznesową, tworzenie miejsc pracy i długoterminową konkurencyjność — podkreślił w wypowiedzi dla EU-Startups Robert de Groot, wiceprezes Grupy EBI.
Architektura modelu: „CEO in Residence” i algorytmy
Firma założona w 2023 roku przez Christophera Tournisa Gamble’a, Stevena Coppensa oraz Alaina Brossé nie działa jak tradycyjny fundusz private equity nastawiony na agresywną optymalizację kosztów. WAD Capital skaluje mechanizm tzw. search funds (funduszy poszukiwawczych), łącząc go z technologicznym podejściem do analizy rynku.
Celują w rentowne spółki generujące od 1 do 5 mln euro zysku EBITDA, zlokalizowane głównie w krajach Beneluksu, północnej Francji oraz zachodnich Niemczech. Główny nacisk położono na sektory:
-
transformacji energetycznej i klimatycznej,
-
opieki zdrowotnej,
-
zaawansowanych usług biznesowych (B2B).
WAD Capital analizuje rocznie dziesiątki tysięcy podmiotów przy pomocy zautomatyzowanego pozyskiwania danych (data-driven sourcing) oraz narzędzi AI wspierających badanie legal due diligence. Pozwala to drastycznie obniżyć koszty transakcyjne, które tradycyjnie czyniły przejęcia małych podmiotów nieopłacalnymi dla dużych graczy finansowych.
Sercem modelu jest funkcja „CEO in Residence” – doświadczonego menedżera, który przechodzi weryfikację, bierze udział w wyborze przejmowanej firmy, a po finalizacji transakcji obejmuje w niej stery oraz udziały właścicielskie.
Z pierwszej kohorty 13 takich menedżerów aż 8 sfinalizowało już transakcje przejęcia (m.in. grupy instalacyjnej Groupe Jordan, firmy budowlanej Mignone, specjalistów ds. bezpieczeństwa Alsec czy dystrybutora opon HBI Tyres & Wheels), a kolejnych 5 dopina umowy.
– Osiem akwizycji w mniej niż rok i znacząca inwestycja z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego pokazują, że nasz model jest skalowalny, a Europa dostrzega wagę tego, co robimy. Setki tysięcy europejskich MŚP szukają następcy, ale nie mogą go znaleźć. Dzięki temu kapitałowi możemy szybciej łączyć prezesów z tymi firmami i zatrzymać więcej miejsc pracy oraz przedsiębiorstw w europejskich rękach” — skomentował na łamach EU-Startups Steven Coppens, partner zarządzający w WAD Capital.
Nowe środki posłużą do sfinansowania drugiej kohorty 12 menedżerów, co ma pozwolić na rozbudowę portfela do 25 przejętych spółek do końca 2027 roku. Alain Brossé, Partner Zarządzający funduszu, zwraca uwagę na rynkową efektywność tego podejścia: „nie tworzymy kolejnego funduszu private equity dla MŚP. Skalujemy model search-fund – model, który w ciągu ostatnich trzydziestu lat zapewnił średnią wewnętrzną stopę zwrotu (IRR) na poziomie 35 proc. – aby stworzyć jedną z największych w Europie platform instytucjonalnych dla Przedsiębiorczości Poprzez Przejęcia. Inwestycja EIF potwierdza oba aspekty: zwrot finansowy i realny wpływ społeczno-gospodarczy”.
Spojrzenie z szerszej perspektywy
W obliczu rosnącej presji demograficznej i globalnej konkurencji – zwłaszcza ze strony kapitału z Azji i Ameryki Północnej – inicjatywy pokroju WAD Capital pokazują inną ścieżkę innowacji finansowych. Sukces rynkowy w Europie nie musi opierać się wyłącznie na budowaniu kolejnych cyfrowych platform od zera.
Często największą wartością okazuje się ochrona istniejącej tkanki przemysłowej i rzemieślniczej poprzez połączenie tradycyjnego, zyskownego biznesu z nowoczesnym zarządzaniem i unijnym kapitałem instytucjonalnym.