Ant Group – unicorn z największym finansowaniem w historii, którego zabiły regulacje?

Dodane: 07.04.2022

Damian Jemioło

Udostępnij:

Ant Group to jeden z największych unicornów na świecie. Jego wartość w 2020 r. wyceniano na 280 mld dolarów, a sam fintech pozyskał łącznie 22 mld finansowania w siedmiu rundach. I kiedy firma zbliżała się do swojego IPO nagle zatrzymał ją… chiński rząd. Jak wygląda historia jednego z największych fintechów na świecie?
Fot: JD Lasica from Pleasanton, CA, US, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, via Wikimedia Commons

Alipay, czyli spór między amerykańskimi, japońskimi i chińskimi spółkami

Historia Ant Group zaczyna się w 2004 r., to wtedy narodził się fintechowy startup Alipay, który jest operatorem mobilnych płatności. Organizacja została założona jako jedna spółka Alibaba Group (właściciele m.in. AliExpress czy Taobao) i przedsiębiorcy Jacka Ma (właściwie: Mǎ Yun, 马云). Początkowo Alipay działał głównie na platformie Taobao, ale szybko zaczął zyskiwać na popularności w Chinach.

I jak to bywa z biznesem w Chinach – nie obyło się bez kontrowersji, regulacji i rozwoju firmy w kierunku preferowanym przez państwo. Do 2010 r. Alipay osiągnęło prawie połowę rynku pozabankowego w Chinach. Wówczas Ludowy Bank Chin wydał przepisy licencyjne dla zew. dostawców usług płatniczych i odrębne wytyczne dla instytucji płatniczych finansowanym z zagranicy. Po co? Aby zrestrukturyzować spółkę w krajową firmę kontrolowaną przez Jacka Ma.

Było to o tyle problematyczne, że do 2010 r. głównymi akcjonariuszami Alibaba Group i Alipay były amerykańskie Yahoo! i japoński Softbank. Te miały nie być poinformowane o sprzedaży akcji po wartości nominalnej. Sytuacja została szeroko skrytykowana zarówno przez światowe, jak i chińskie media, które wskazały, że taki ruch podważy zagraniczne zaufanie do inwestowania w chińskie spółki. Ostatecznie spór właścicielki między Alibaba Group, Yahoo! i Softbank został rozwiązany w 2011 r.

Alipay wyprzedza PayPal?

Fintech przez okres swojego trwania mocno się rozwijał i już w 2013 r. przetworzył transakcje mobilne o łącznej wartości ok. 150 mld dolarów. Z aplikacji korzystało już też ok. 300 mln użytkowników – przede wszystkim z Chin. Już wtedy wolumen płatności mobilnych miał być większy niż PayPala czy innych popularnych operatorów płatności.

Mimo to PayPala charakteryzował znacznie bardziej globalny zasięg. Z fintechu korzystano na całym świecie, podczas gdy Alipay preferowany był przede wszystkim przez chińskich użytkowników. Fakt tak olbrzymich wzrostów i liczb, którymi chwaliło się Alipay było możliwe głównie właśnie za sprawą tego, jak wielki i rozległy jest chiński rynek konsumencki.

Mimo to – nawet teraz Alipay ma głównie chińskich użytkowników. Aplikacja co prawda jest dostępna w kilku krajach Azji, Europy czy obu Ameryk, ale korzystają z niej przede wszystkim chińscy turyści lub firmy czy osoby zaangażowane w handel z tym rynkiem. Mam tu na myśli importerów, eksporterów, dropshipping czy osoby zamawiające np. na AliExpress.

Alipay obecnie obsługuje transakcje w 18 walutach i współpracuje z ponad 300 sprzedawcami na całym świecie. PayPal z kolei może pochwalić się wsparciem dla 25 walut i działa w aż 200 rynkach na całym świecie. Jeśli chodzi zatem o zasięg globalny, to PayPal niewątpliwie jest o kilka poziomów wyżej od chińskiego Alipay. W zasadzie najbardziej udane ekspansje chińskiego fintechu przeprowadzone zostały do Rosji i na Filipiny.

W tym pierwszym kraju od 2022 r. Alipay współpracuje z Sbierbankiem i pozwala na natychmiastowe przelewy pieniężne na nr telefonu komórkowego z Rosji do Chin. Działa to na bardzo zbliżonej zasadzie do naszego rodzimego BLIKA, choć obsługiwany jest tu stricte przelew międzynarodowy. W przypadku Filipin Alipay zainwestowało w filipińskie GCash, co pomogło przekształcić firmę w bezgotówkową usługę płatności mobilnych.

Narodziny Ant Group

23 października 2014 r. spółka Alipay zostaje przekształcona w Ant Group. Już rok później chiński startup pozyskuje 4,5 mld dolarów w rundzie finansowania z inwestorami z China Investment Corp, CCB Trust, China Life, China Post Group i wielu innych. Do 2016 r. spółka obsługiwała już 58% wszystkich transakcji online w Chinach i miała 450 mln aktywnych użytkowników.

Ant Group rosło błyskawicznie, pozyskiwało kolejne rundy finansowania, inwestowało i przejmowało lokalne spółki i rozszerzało swoją działalność. W 2018 r. firma pozyskała ok. 14 mld dolarów w jednej rundzie finansowania, co przez Times of India zostało uznane za największą pojedynczą zbiórkę funduszy przez prywatną firmę w historii. W tym samym roku fintech uruchomił usługę przelewów międzynarodowych opartą na blockchainie.

Użytkownicy Alipay mogli od teraz wysyłać pieniądze między Hongkongiem a Filipinami, a ich transakcje potwierdzane były na blockchainie. Ant Group starało się utrzymać innowacyjny ton i poza blockchainem, zainteresowało się także systemem rozpoznawania twarzy. W 2018 r. w KFC w Hangzhou klienci mogli zacząć płacić… twarzą. Wystarczyło podać nr telefonu i zeskanować twarz. Jeśli jej wizerunek zgadzał się z tym widniejącym w dokumencie tożsamości zapisanym w systemie – płatność była realizowana.

Ant Group wychodzi z pierwszą ofertą publiczną

W 2019 r. Ant Group ogłosiło, że pozyska miliard dolarów na nowy fundusz inwestycyjny, aby rozszerzyć swoją działalność w Indiach i Azji Południowo-Wschodniej. A już rok później złożyło wniosek o licencję na bankowość cyfrową w Singapurze. Firma zaczęła zbierać kolejne rundy i pozyskiwać nowych inwestorów, do których dołączyła m.in. Klarna.

Zdawać się mogło, że Ant Group jest nie do zatrzymania. Firma wyrosła na jednego z największych unicornów w historii, a jej wycena przekroczyła 280 mld dolarów. Jack Ma – właściciel Ant Group – ogłosił też przygotowania do IPO. Szacowano, że chińska spółka będzie mogła pozyskać nawet 30 mld dolarów – tym samym byłoby to rekordowa pierwsza oferta publiczna.

Jack Ma miał już zresztą doświadczenie z IPO, bo jego główna firma – Alibaba Group – wyszła z pierwszą ofertą publiczną w 2014 r. Wkrótce jednak Ma przekonał się, że prowadzenie biznesu w Chinach nie jest takie proste, jak mu się zdawało.

Jack Ma – komunista czy kapitalista?

Jack Ma jest potężnym przedsiębiorcą – można by zaryzykować stwierdzenie, że to w zasadzie chiński oligarcha. Jego majątek w 2014 r. oszacowano na 21,8 mld dolarów, co czyniło go najbogatszym człowiekiem w Chinach. Co więcej – w 2017 r. Jack Ma zajął 2. miejsce na liście „50 najbogatszych liderów świata” wg magazynu Fortune. Chińczyk uchodzi również za filantropa i sprawnego inwestora.

W świecie chińskich czy azjatyckich startupów jest postacią bardzo ważną, stawianą za wzór. Tak jak w świecie zachodnim np. Steve Jobs. Świat biznesu w Chinach wygląda jednak nieco inaczej. Wielu przedsiębiorców – nawet tych najbogatszych – mocno chroni swoją prywatność i pozostają dość zagadkowymi postaciami. Nie inaczej jest z Jackiem Ma, który publicznie od 2020 r. miał pokazać się tylko dwukrotnie.

Co więcej – pomimo wolnorynkowych i kapitalistycznych poglądów – Jack Ma oficjalnie przynależy do… Komunistycznej Partii Chin. Może wydawać się to dość ironiczne, ale trzeba podkreślić, że w ChRL przynależność do partii jest czymś naturalnym. Ta otwiera swoim członkom wiele dróg i jest niejako potwierdzeniem kompetencji danej osoby. Chińczycy często potrafią wpisywać przynależność do partii politycznej nawet w swoim CV, co dla ludzi z zachodu może być zupełnie niezrozumiałe.

Jednak przynależność do partii nie zapewniła Jackowi Ma i jego firmie tak wielu szans, jak można by oczekiwać. Chiński przedsiębiorca przekonał się o tym w 2020 r. przy okazji IPO i potencjalnego debiutu na hongkońskiej giełdzie. Pierwsza oferta publiczna Ant Group została wstrzymana przez giełdy w Hongkongu i Singapurze z powodu zmian regulacyjnych chińskiego rządu. Według Ludowego Banku Chin Ant Group charakteryzowało się działaniami monopolistycznymi. I w tym miejscu warto podkreślić, że monopole ZAWSZE SĄ ZŁE i w tym przypadku, jeśli Ant Group faktycznie dopuszczało się monopolistycznych praktyk, to powinno być ukarane.

Sama instytucja wskazała pięciopunktowy program naprawczy dla Ant Group, obejmujący – powrót spółki do korzeni w zakresie płatności, zapewnienie większej przejrzystości transakcji, uzyskania niezbędnych licencji dla swojej działalności kredytowej, ochronę prywatności użytkowników i założenie spółki holdingowej.

Xi Jinping zablokował IPO Ant Group?

Ant Group zostało też oskarżone przez chińskie banki o wyciąganie od nich depozytów, co miało podkopywać bankowość. Dlaczego? Ponieważ za pośrednictwem Ant Group możliwe było udzielanie pożyczek konsumenckich – we współpracy z bankami. Firma Jacka Ma broniła się, twierdząc, że nie jest bankiem ani nie funkcjonuje jako instytucja finansowa, toteż zaproponowane regulacje nie powinny jej obowiązywać.

Jack Ma wystąpił nawet publicznie – dosłownie na kilka dni przed planowanym debiutem na giełdzie – wskazując, że chiński system powinien zostać zreformowany, bo regulatorzy blokują innowacje na rynku. Wkrótce po tych słowach – Jack Ma wraz z innymi przedstawicielami wyższego kierownictwa Ant Group został przez chińskich regulatorów wezwany, gdzie rzekomo dyskutowano nt. kwestii dot. kondycji i stabilności sektora finansowego.

To właśnie wtedy Ludowy Bank Chin wystosował pięciopunktowy plan naprawczy Ant Group, a giełdy wstrzymały debiut firmy. The Wall Street Journal wskazał, że za zawieszeniem i całym ambarasem wokół chińskiego fintechu stał sam przywódca ChRL – Xi Jiping, którego miały rozwścieczyć słowa Ma. Wstrzymanie na giełdzie było na tyle nieoczekiwane, że zaskoczyło nawet osoby pracujące nad transakcją i debiutem Ant Group.

Po zablokowaniu IPO Ant Group – Jack Ma wycofał się z życia publicznego i między październikiem 2020 r. a styczniem 2021 r. w ogóle się nie pojawił. Niektórzy nawet spekulowali, że opuścił Chiny. Na razie Ma skupia się stricte na filantropii i wydaje się mocno wycofany ze swoich biznesów. Jeszcze w ubiegłym roku prowadzono rozmowy o potencjalnym wyjściu Jacka Ma z Ant Group, tj. sprzedaży jego udziałów.

Ant Group dokonuje samoregulacji

W polskim internecie często panowała (i w zasadzie nadal panuje) narracja, że Chiny to kraj o gospodarce wolnorynkowej, kapitalistycznej. Ba, że po śmierci Mao Zedonga i odwilży – kraj ten stał się wręcz dziko kapitalistyczny rodem z XIX wieku zza oceanu. W rzeczywistości jest to jednak nieprawda. Chiński system gospodarczy, co prawda nie jest komunistyczny, ale jest to tzw. socjalizm rynkowy.

Zakłada on interwencjonizm państwowy i przez Deng Xiaopinga, który zreformował chiński system gospodarczy, jest postrzegany jako droga przejściowa pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem. Według Denga Chiny znajdowały się we wczesnym etapie socjalizmu, dlatego do rozwoju musiały stosować techniki kapitalistyczne. Jeszcze w 2009 r. sektor państwowy stanowił 50% PKB w Chinach!

Ba, pod względem wolności gospodarczej znajdują się daleko za Polską – w zasadzie na szarym końcu tej listy. Polska w rankingu z 2022 r. zajęła 39. miejsce, a Chiny 158. Prowadzenie firmy w tym państwie jest znacznie trudniejsze od rozwijania biznesu w Europie, czy w sąsiednim Hongkongu, Tajwanie, Korei Płd. lub Japonii. A nawet w takich krajach jak Kazachstan czy Mongolia. W zasadzie jest to jeden z trudniejszych rynków dla przedsiębiorców w Azji i na świecie.

Źródło: heritage.org, Index of Economic Freedom 2022

Biznes w Chinach może być szybko ubity przez regulatora lub zawrócony w zupełnie innym kierunku. Przekonało się o tym Ant Group, które zaczęło się samoregulować w 2021 r. po interwencji państwa. Fintech zaczął przekształcać się w holding finansowy pod przewodnictwem Ludowego Banku Chin. Spółka obniżyła limity dla pożyczek udzielanych młodym użytkownikom i będzie zapobiegać finansowaniu niektórych małych firm skupionych na rynku nieruchomości. Ponadto firma zaczęła ograniczać dostępność usługi scoringu kredytowego Zima Credit bez omówienia konkretnego ryzyka takiej współpracy z instytucjami finansowymi.

Dodatkowo na Alibaba Group, która jest spółką-matką Ant Group – nałożona została kara w wysokości 2,8 mld dolarów za praktyki monopilistyczne. Kara ta stanowi 4% dochodu całego Alibaba Group z 2019 r. W 2022 r. spółka uruchomiła nową usługę doradztwa inwestycyjnego we współpracy z sześcioma instytucjami finansowymi i… zamknęła ją dziewięć dni później. Dlaczego? Bo według regulatorów Ant Group nie posiada licencji na rating funduszy. Ant Group w zasadzie jest demontowane na naszych oczach, a rozwój jednego z największych unicornów na świecie stoi obecnie pod znakiem zapytania.