Brakuje realnego wsparcia dla startujących przedsiębiorców od osób, które popełniły błędy biznesowe oraz osiągnęły sukces – Daniel Dereniowski (HugeTECH)

brakuje realnego wsparcia dla startujacych przedsiebiorcow od osob ktore popelnily bledy biznesowe oraz osiagnely sukces daniel dereniowski hugetech
Udostępnij:
– Niestety zmarnujemy wiele pieniędzy na nietrafione pomysły i to głównie dlatego, że zaniedbywana jest u nas praca u podstaw, która powinna polegać na inspirowaniu ludzi do realizowania ambitnych, ale i sensownych projektów, a nie na kombinowaniu, jak otrzymać dotację, by utrzymywać się z niej przez 2-3 lata – mówi Daniel Dereniowski, prezes HugeTECH.

W ramach cyklu Ekosystem Startupowy kondycję polskiego rynku startupowego ocenia Daniel Dereniowski, prezes HugeTECH oraz Ambasadorem Startup Poland w województwie podkarpackim. Jego celem biznesowym jest zbudowanie z HugeTECH drugiego akceleratora startupów na miarę niemieckiego Rocket Internet. Spółka w dwa lata 5-osobowy zespół rozbudowała do 30 osób oraz gamy partnerów i współpracowników. Obecnie działa w pięciu placówkach, trzech miastach i województwach.

Jak ocenia Pan kondycję polskiego ekosystemu startupowego?  

Polski ekosystem startupowy realnie budowany jest od ostatnich 5 lat. Wcześniej pojawiały się zacne lokalne, a nawet krajowe inicjatywy, jednak nie mówiono wtedy o ekosystemie w skali kraju. Dopiero od około 4 lat projektowany jest ekosystem, który ma na celu włączenie kapitału prywatnego, różnego rodzaju instytucji wspierających, zarówno publicznych jak i prywatnych. Mam na myśli tutaj całościowy realizowany program rozwoju i wsparcia innowacji, napędzany przez fundusze publiczne i coraz częściej również sektor prywatny. Mamy programy wsparcia dla startupów na poziomie koncepcji (platformy startowe), inkubacji np. sieć inkubatorów Samsunga,  finansowania zalążkowego (część funduszy z Polskiego Funduszu Rozwoju, Bridge Alfy czy fundusze regionalne), w końcu wsparcie we wzroście i pozyskaniu pierwszych klientów korporacyjnych (Scale UP) oraz wsparcie finansowe na etapie ekspansji (wyspecjalizowane fundusze CVC korporacyjne albo wspierane przez PFR). Pojawiają się też inicjatywy ściągania zagranicznych talentów do Polski w czym pomaga chociażby program Poland Prize.

Tworzymy więc coraz bardziej doświadczone zespoły, które realizując wsparcie projektów startupowych mogą pomóc wytworzyć nową generację szybko rosnących spółek. Należy pamiętać, że prawie żaden projekt, który liczy się globalnie lub chociażby w skali Europy, nie urósł bez odpowiedniego wsparcia, czy to kluczowych klientów, dobrych akceleratorów, czy świetnego wsparcia odpowiednich funduszy VC.

Podsumowując jesteśmy na etapie szybkiego wzrostu, powinniśmy jak najwięcej eksperymentować i dostosowywać się do tego, że startupy z Polski muszą jak najszybciej zacząć konkurować za granicą.

Jakie są najsłabsze i najsilniejsze punkty polskiego ekosystemu startupowego?

Najsłabszym punktem nadal jest niewielka ilość generowanych pomysłów (w stosunku do potencjału kraju) na tym najniższym poziomie oraz relatywnie niewielka liczba gotowych do realizacji zespołów w stosunku do możliwości finansowych, jakie otwierają się przed projektami.

Najsilniejszym obecnie wyznacznikiem jest niespotykana do tej pory skala środków, która zachęca do działania również projektodawców z zagranicy do lokowania swoich biznesów w Polsce, jak również coraz większe angażowanie się krajowych i międzynarodowych korporacji, co sprzyja skalowaniu się polskich startupów. Świetnym przykładem jest m.in firma Synerise, która we współpracy z korporacją, jaką jest Microsoft, osiąga globalny sukces.

Czego możemy się nauczyć od zagranicznych społeczności startupowych?  

Wydaje mi się, że powinniśmy od nich czerpać większą skłonność do ryzyka w tworzeniu projektów, zarówno po stronie founderów, inwestorów i całego systemu wsparcia. Poza tym powinniśmy przyjąć od nich zrozumienie, że aby globalnie rosnąć, trzeba również globalnie działać. Kolejna ważna kwestia to otwartość na współpracę i wzajemne pomaganie. Te kwestie zmieniają się na plus, ale nadal za wolno w stosunku do potrzeb.

Jak Pana zdaniem na przestrzeni 5-10 lat zmieni się polski ekosystem startupowy?

Niestety zmarnujemy wiele pieniędzy na nietrafione pomysły i to głównie dlatego, że zaniedbywana jest u nas praca u podstaw, która powinna polegać na inspirowaniu ludzi do realizowania ambitnych, ale i sensownych projektów, a nie na kombinowaniu, jak by otrzymać dotację, by utrzymywać się z niej przez 2-3 lata. Brakuje również realnego wsparcia dla startujących przedsiębiorców od osób, które popełniły błędy biznesowe oraz osiągnęły sukces. Nie mając doświadczeń biznesowych nie można dobrze doradzać w rozwoju biznesu. Wydaje mi się też, że będziemy odchodzić od „startupowego lifestylu” i wszędobylskich konferencji na rzecz coraz częstszej pracy i realnego robienia biznesu.

Osobiście też wierzę, że na rynku wsparcia startupów i ich rozwijania, utrzymają się tylko te organizacje, które wypracują efektywne metody współpracy z biznesem i prywatnym kapitałem oraz posiadać będą komplementarne zespoły do współprowadzenia rozwoju startupów z którymi działają. Dużo tutaj dobrego zrobiła Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, projektując takie programy, o które zaciekle trzeba było walczyć, by móc je realizować i które wymagają dużo (i coraz większego) angażowania partnerów biznesowych, prywatnego kapitału finansowego i intelektualnego. Dzięki temu w tym wyścigu funkcjonuje relatywnie niewiele, ale bardzo dobrze dostosowanych organizacji. Jednocześnie coraz mniej liczą się posiadane laboratoria i infrastruktura, a coraz bardziej budowanie komplementarnej i faktycznie rynkowej oferty zarówno dla startupów, jak i partnerów biznesowych oraz funduszy VC. Zakładam, też że będzie zwiększała się aktywność korporacyjnych programów wsparcia oraz tworzonych przez korporacje funduszy.

Ostatnią prognozą jest to, że jeśli nie zaczną powstawać sensowne alternatywy dla młodych osób w małych miejscowościach, to siłą rzeczy polski ekosystem startupowy zacznie się kumulować tylko w kilku głównych miastach w kraju, które będą mieć odpowiednio dużą i komplementarną ofertę dla najlepszych zespołów.

Jak HugeTECH wspiera polski ekosystem startupowy?

W HugeTECH podchodzimy do współpracy z projektami biznesowo. Szukamy projektów, w które możemy zainwestować oraz mocno wesprzeć je kontaktami biznesowymi, wiedzą i realnym zaangażowaniem naszych pracowników. Do tego mocno dywersyfikujemy nasze źródła przychodów, realizując usługi dla przedsiębiorstw, dla startupów, korporacji samorządów oraz agencji rządowych. W ramach rozwoju grupy HugeTECH budujemy środowisko – prowadząc KWADRAT – najpopularniejsze miejsce technologicznych spotkań w regionie (w ciągu 2,5 roku odbyło się u nas ponad 200 wydarzeń technologicznych), zorganizowaliśmy wszystkie edycje Startup Weekendów w regionie, organizujemy tematyczne hackatkony oraz we współpracy z miastem Rzeszów uruchomiliśmy miejski program mentoringowo-akceleracyjny – Rzeszów Startup Akcelerator, w ramach którego zrealizowaliśmy 4 tury akceleracji i wypuściliśmy ponad 30 projektów biznesowych.

Szlify we współpracy z korporacjami zdobyliśmy realizując wspólnie z firmą Ideo z Rzeszowa pilotażowy program akceleracyjny IDEA Global o wartości 6 mln złotych, w ramach którego wsparliśmy 23 startupy i pozyskaliśmy do współpracy ponad 20 korporacji. Jednocześnie nawiązaliśmy bardzo silną współpracę biznesową z Samsung Electronics Polska, tworząc wspólnie z nimi sieć inkubatorów przedsiębiorczości w Polsce wschodniej. Obecnie jeden znajduje się w Rzeszowie, drugi w Lublinie oraz planowane jest uruchomienie w najbliższym czasie trzeciej placówki. Widzimy również, że nasza praca przyniosła efekty w postaci nagród dla Samsunga za inicjatywę inkubatora, czy przyznanie nam m.in nagrody Fundacji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości za bardzo aktywne wsparcie i koordynację tej inicjatywy w województwie podkarpackim.

Obecnie oprócz oferty biznesowej w świadczeniu usług doradczych oraz z zakresu B+R skupiamy się na realizacji kluczowych dla nas projektów: drugiej edycji Akceleratora IDEA Global, w ramach której mamy do dyspozycji mamy 14 mln złotych na współpracę startupów z korporacjami; Platformy Startowej "StartinPodkarpackie" gdzie jako jeden z głównych partnerów poszukujemy projektów wraz z Rzeszowską Agencją Rozwoju Regionalnego (łączna wartość projektu wynosi 20 mln zł) oraz sieci Samsung Inkubatorów. Jesteśmy też partnerem w projekcie ESA BIC – inkubatorze przedsiębiorczości, który ma wspierać projekty z zakresu technologii kosmicznych, działając pod egidą Europejskiej Agencji Kosmicznej. Stosunkowo od niedawna, dzięki temu że zapewniliśmy sobie duży dopływ pomysłów i projektów, pracujemy nad stworzeniem własnego prywatnego funduszu inwestycyjnego oraz dalszym dywersyfikowaniem, źródeł przychodów.

Naszym celem jest współpraca z co najmniej 50 projektami rocznie w ramach różnych działań i programów przez nas realizowanych. Głęboko wierzę, że wcześniej czy później będziemy mieć udział w stworzeniu kolejnego jednorożca.

Przeczytaj poprzednie artykuły z cyklu:

Coraz mniej się lansujemy, coraz więcej ciężko pracujemy – Piotr Grabowski (HubHub)

Coraz istotniejszą barierą dla startupów staje się deficyt wykwalifikowanych pracowników – Agata Kwaśniewska (ReaktorWarsaw)

W ciągu 5-10 lat każde większe miasto będzie miało swojego unikorna – Borys Musielak (Reaktor)