Branża finansowa przechodzi transformację. Banki inwestują w fintechy lub zakładają własne – Radosław Nawrocki (PayPo)

Udostępnij:

Artykuł jest częścią publikacji pt. „FinTech w Polsce. Trendbook by PKO Bank Polski & MamStartup”, w której znajdziesz informacje na temat przyszłości branży FinTech. Materiał możesz bezpłatnie pobrać, klikając ten link. Miłej lektury!

Radosław Nawrocki to przedsiębiorca-pasjonat, który w biznesie testował wiele różnych rzeczy, ale jak sam przyznaje, najlepiej czuje się w finansach. Założyciel i CEO PayPo, innowacyjnego fintechu, który od 2017 r. podbija rynek polskich płatności odroczonych. W 2020 dokonał skutecznego wyjścia z inwestycji w Apaczka.pl, gdzie pakiet udziałów odkupił fundusz Abris Capital. W swojej roli przedsiębiorcy kieruje się przede wszystkim wartościami związanymi z nowoczesnym prowadzeniem firmy i jej efektywnym funkcjonowaniem, co przekłada się na jej dynamiczny rozwój i rentowność biznesu.

Co według Pana w najbliższych latach będzie najsilniejszym trendem w branży fintechowej?

W przypadku fintechów działających w sektorze płatności i finansowania zakupów zmiany będą w dużym stopniu odzwierciedlały transformację handlu. Zakładamy, że dojdzie do ustabilizowania trendu przenoszenia sprzedaży i zakupów z offline do online, bo jak pokazał ostatni rok i początek, Polacy na stałe polubili e-commerce i będą chcieli w dalszym ciągu korzystać z jego możliwości, również w obszarze dostępu do nowoczesnych i bezpiecznych form płatności za zakupy.

Jednocześnie handel tradycyjny będzie wciąż odgrywał znaczącą rolę. Nacisk na wielokanałowość sprzedaży będzie wymagał od firm obsługujących proces zakupowy rozwiązań o szerokim zastosowaniu. Dla odroczonych płatności oznacza to m.in. rozszerzenie grupy udostępniających to rozwiązanie sklepów o detal tradycyjny offline. Do tego klienci robiący zakupy w sieci są coraz bardziej wyedukowani w tym obszarze, ale też rosną ich oczekiwania. Firmy, które będą chciały im sprostać, będą musiały sporo zainwestować nie tylko w coraz nowsze rozwiązania, ale również w budowanie trwałej więzi z klientem.

Jakie inicjatywy, projekty i trendy znikną z mapy fintechu w najbliższych latach?

Kilka lat temu TechCrunch oceniał, że fintech jest jednym z największych cyklów innowacji, jakie wydarzyły się w dekadzie i na ten moment nie widać końca ekspansji tego rodzaju spółek. Na ten sektor niezmiennie stawiają też inwestorzy, którzy w zeszłym roku zasili go rekordowym kapitałem.

Czego najbardziej brakuje na polskim rynku startupowym w ujęciu branży fintech? Na czym powinniśmy skupić się w najbliższych latach?

Brakuje systemu mądrej alokacji kapitału publicznego. Jedną z bolączek polskiego ekosystemu startupowego nie jest bowiem niedostateczny dostęp do państwowych środków na rozwój, ale ich niewłaściwe rozdzielanie. Innym problemem jest niewystarczająca liczba funduszy inwestujących na dalszych etapach rozwoju, mogących wyłożyć kilka mln euro kapitału na inwestycję. Jest też kwestia tzw. mindsetu – wśród polskich startupów brakuje odważnych przedsiębiorców, którzy od samego początku myślą o ekspansji zagranicznej. Wyjątkiem od tej reguły jest np. Zen.com

Fintechy są zagrożeniem dla banków? A może jest odwrotnie? Fintechy nigdy nie wygryzą banków, które mają większe fundusze i Bankowy Fundusz Gwarancyjny?

Banki przez pewien czas tylko przyglądały się fintechom, a teraz same w nie inwestują lub zakładają własne. A to dużo mówi o transformacji branży finansowej. Zakładam, że banki będą nadal funkcjonować, ale w coraz większym stopniu będą stawiać na innowacyjność i zwinność organizacyjną, pozwalającą elastycznie i szybko reagować na potrzeby klientów. Warto przy tym pamiętać, że już dziś w Polsce mamy bardzo nowoczesną bankowość i nie zmagamy się z problemem systemów legacy, a to daje im większą odporność na konkurencję ze strony neobanków.

Co Pan uważa za największe osiągnięcie branży fintechowej w Polsce?

BLIK – jedno z niewielu polskich rozwiązań, które może odnieść globalny sukces. Właśnie mija 6 lat od pierwszego uruchomienia systemu.