Ciemna strona polskiego crowdfundingu

Dodane: 16.09.2014

Informacja prasowa

Udostępnij:

Crowdfunding przestał być chwilową modą dla wąskiej grupy pasjonatów. Coraz więcej projektów zyskuje olbrzymi rozgłos medialny, który przekłada się na rozpoznawalność platform i większe zainteresowanie tą tematyką w Polsce. Finansowanie społecznościowe na pewno zwiększyło zaufanie internautów do zbiórek pieniędzy w internecie, jednak wciąż można trafić na idee budzące wątpliwości – czy wokalistka ma prawo krytykować swoich fanów, dzięki którym zebrała pieniądze na teledysk? Czy uczciwe jest zbieranie pieniędzy, kiedy już się je ma?

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Finansowanie społecznościowe to nie tylko wielkie sukcesy na miarę „Festiwalu Cohabitat” czy gry „Pan Lodowego Ogrodu”. Historie ze świata pokazują, że niejednokrotnie projektodawcy nie potrafili dotrzymać słowa, a zebrane pieniądze okazały się niewystarczające na wydanie finalnego produktu. Czy w Polsce możemy zapobiec takim sytuacjom? Nie, niestety nie jesteśmy w stanie tego kontrolować. To projektodawcy muszą zacząć unikać pewnych błędów i zachowań przez które, na coraz  prężniej funkcjonujący model finansowania społecznościowego, zaczyna padać cień.

Błąd 1 – Przeszacowanie budżetu i niewywiązanie się ze złożonych obietnic – Tim Schafer, twórca Full Throttle i Grim Fandango rozpoczął zbiórkę na nową grę na Kickstarterze. Z założonych 400000, zebrał 3,3 miliona dolarów. Po jakimś czasie ogłosił, że gra nie powstanie z braku środków. Jaki z tego wniosek? Nie warto rozpoczynać projektu bez solidnego biznes planu. Jeśli nie jesteśmy w stanie optymalnie zarządzać zebranymi środkami, nie decydujemy się na crowdfunding. Wspierający ufają tylko raz.

Błąd 2 – Krytykowanie wspierających – „dała nam przykład Karolina Czarnecka, jak się zachowywać nie powinniśmy”. Jeśli wpłacających nie satysfakcjonuje efekt naszych prac to powinniśmy zadać sobie pytanie: dlaczego? Może nie byli odpowiednio poinformowani o celu zbiórki, albo wpłacili pieniądze pod wpływem impulsu nie zapoznając się dobrze z opisem? Zamiast krytykować i oskarżać za dociekliwość, powinniśmy ich zrozumieć i starać się wszystko wytłumaczyć. Chodzi w końcu o duże pieniądze, które ludzie wpłacają z własnej woli. W Polsce bardzo dobrze udało się to rozegrać twórcom „Franko 2” na platformie Wspieram.to, którzy przekuli krytykę w konstruktywną dyskusję, a ta zaowocowała powstaniem wielu nowych postaci i grafik w finalnej wersji gry. 

Błąd 3 – Nieodpowiednia komunikacja – jeśli nie możemy doprosić się odpowiedzi na zadane pytania, to jaką mamy pewność, że otrzymamy jakikolwiek produkt? Jeśli ktoś na początku zbiórki zarzuca twórcom oszustwo, a oni nie potrafią się z tych zarzutów wybronić, to nie ma możliwości, aby projekt skończył się powodzeniem, a opinia mediów była pozytywna. Najgorsze, że w takich sytuacjach tracą wszyscy – ponieważ najczęściej dochodzi od podważenia całej idei crowdfundingu.

Błąd 4 – Brak jasno sprecyzowanego celu zbiórki bazujące na emocjach i nostalgii zawsze będą się szybciej realizować, ale czy na tym powinno bazować finansowanie społecznościowe? Warto dokładnie określić zapotrzebowanie na pieniądze wpłacających. Nie powinniśmy naginać rzeczywistości w celach zarobkowych. Mimo że zbiórka się uda, to wspierający mogą poczuć się oszukani. Zwłaszcza, kiedy dowiedzą się, że finalny produkt nawet bez wsparcia mógłby zostać zrealizowany.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem