Od startupu do miliardowych wycen
Droga Creotech Instruments na technologiczny szczyt to podróż rzadko spotykana w realiach środkowoeuropejskiego rynku kapitałowego. Spółka zadebiutowała na rynku NewConnect w 2021 roku z kursem odniesienia na poziomie zaledwie 61 zł, by już rok później przenieść się na Główny Rynek GPW. Pierwszy, symboliczny status „polskiego jednorożca” – definiowany w krajowych warunkach rynkowych jako przekroczenie 1 miliarda złotych kapitalizacji – firma osiągnęła we wrześniu 2025 roku, gdy cena jej akcji poszybowała powyżej 350 zł, notując spektakularny, ponad 130-procentowy wzrost w skali roku.
Dynamika ta nie wyhamowała. Na początku marca 2026 roku spółka świętowała kolejny sukces, przekraczając próg 2 miliardów złotych wyceny rynkowej i awansując do prestiżowego indeksu mWIG40, skupiającego średnie spółki warszawskiego parkietu. Najnowsze notowania i entuzjazm inwestorów pchnęły kapitalizację spółki ponad barierę 3 miliardów złotych, przypieczętowując potrójną koronę w tej umownej klasyfikacji.
Czytaj także: Kwantowa rewolucja na Książęcej: Creotech Quantum przeciera szlaki w Europie
Współzałożyciel i prezes zarządu spółki, dr hab. Grzegorz Brona, nie kryje satysfakcji ze skali wzrostu firmy. W swoim oficjalnym komunikacie w serwisie LinkedIn z dumą odniósł się do najnowszego statusu, podkreślając jednocześnie, że ambicje zespołu wykraczają daleko poza granice kraju i zmierzają w stronę wyceny liczonej w miliardach dolarów, a więc zdobycia miana globalnego jednorożca.
Technologia Roku podbija Europę
Finansowy sukces Creotech idzie w parze z uznaniem ze strony środowiska gospodarczego. Podczas niedawnej, majowej gali prestiżowych Nagród Money.pl na konferencji Impact w Poznaniu, firma została uhonorowana statuetką w kluczowej kategorii „Technologia Roku”.
Odbierając nagrodę, Grzegorz Brona zwrócił uwagę na strategiczny kontekst geopolityczny i technologiczny, w jakim znajduje się obecnie nasz kontynent.
– Robimy systemy kosmiczne… Dostarczamy systemy dla wojska, ale też konstelację satelitów dla części cywilnej. Europa zrozumiała, że musi być samowystarczalna i inwestuje w deep-tech. To czas żniw dla takich firm jak nasza – wskazał prezes Creotech.
Portfolio technologiczne podwarszawskiego przedsiębiorstwa robi wrażenie. Oprócz autorskiej, flagowej platformy mikrosatelitarnej HyperSat, Creotech dostarczał już komponenty do wymagających misji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), w tym ExoMars, czy też projektów badawczych skierowanych w stronę Jowisza i Słońca. Ponadto firma intensywnie rozwija systemy nadzoru ruchu dronów oraz zaawansowaną elektronikę przeznaczoną do sterowania komputerami kwantowymi, z powodzeniem wydzielając dedykowane linie biznesowe (jak choćby Creotech Quantum).
Nowy plan gry: 100 milionów euro na stole
Osiągnięcie potrójnego giełdowego sukcesu zbiega się z prezentacją nowej strategii rozwoju na lata 2026–2029. Creotech stawia sobie za cel wejście do wąskiego grona czterech największych integratorów misji kosmicznych (tzw. Prime Contractor) w całej Europie. Plan zakłada ewolucyjny krok naprzód: rozszerzenie dotychczasowej oferty mikrosatelitów (o wadze do 100 kg) o znacznie większe minisatelity i małe satelity. By temu sprostać, spółka zamierza co najmniej czterokrotnie zwiększyć swoje moce produkcyjne.
Czytaj także: Creotech wchodzi do Krakowa. „Tu są ludzie, którzy mogą budować polskie misje kosmiczne”
Realizacja tak gigantycznego przedsięwzięcia wymaga jednak odpowiedniego paliwa finansowego. Zarząd spółki zapowiedział publiczną emisję do 650 tysięcy nowych akcji serii M, z której planuje pozyskać około 100 milionów euro (ok. 430 milionów złotych). Środki te zostaną w całości przeznaczone na rozbudowę infrastruktury laboratoryjno-produkcyjnej oraz przyspieszenie prac badawczo-rozwojowych, aby optymalnie wykorzystać historycznie wysokie budżety inwestycyjne Unii Europejskiej oraz ESA.
Sukces czy kredyt zaufania?
Dla obserwatorów rynku finansowego przypadek Creotech Instruments jest dowodem na to, że polski sektor deep-tech potrafi generować ogromną wartość dodaną i przyciągać rodzimy kapitał, który tradycyjnie bywał sceptyczny wobec projektów o długim horyzoncie zwrotu. Dynamiczny wzrost przychodów – wielokrotne skoki rok do roku – udowadnia, że wycena ta opiera się na realnych kontraktach rynkowych, a nie wyłącznie na spekulacyjnej manii.
Przed spółką z Piaseczna stoi teraz kluczowy sprawdzian: płynne wdrożenie nowej strategii i absorpcja planowanych środków z emisji akcji. Jeśli tempo i determinacja zespołu zostaną utrzymane, usunięcie przymiotnika „polski” przed słowem „jednorożec” może okazać się dla Creotech kwestią najbliższych kilku lat.