Cyfrowy bliźniak Ziemi pozwoli lepiej przewidywać skutki zmian klimatycznych

Udostępnij:
Czym jest tzw. "digital twin"? Dzięki tej technologii będziemy mogli lepiej przewidywać wszystkie zdarzenia związane z naszym klimatem, które mogą mieć miejsce na naszej planecie. Narzędzie ma posłużyć naukowcom i politykom w podejmowaniu ważnych, proekologicznych decyzji.

Naukowcy i informatycy z Politechniki Federalnej w Zurychu (ETH Zurich) zademonstrowali niezwykle innowacyjną technologię, która ma pomóc ludzkości przegotować się na kataklizmy klimatyczne, a także w dłuższej perspektywie pomóc w osiągnięciu neutralności klimatycznej. W jaki sposób? Według twórców rozwiązaniem jest stworzenie cyfrowego modelu Ziemi - obrazu, który powstanie na podstawie informacji z satelitów na stałe włączonych do procesu tworzenia ogromnej bazy danych.

Zadaniem cyfrowego bliźniaka będzie obrazowanie wszystkich negatywnych zmian klimatu na Ziemi, które będą wynikiem działania ludzi. Dzięki dokładnemu mapowaniu, obraz tych zmian będzie niezwykle realistyczny i szczegółowy, co będzie ułatwiało  politykom i naukowcom w podejmowanie niezbędnych, proekologicznych działań w związku z konkretnymi zagrożeniami. Chodzi tu m.in. o strategiczne planowanie dostaw słodkiej wody i żywności, czy też gospodarowanie terenami pod farmy wiatrowe i wybór najlepszych lokalizacji na elektrownie słoneczne.

„Jeśli planujesz dwumetrową zaporę w Holandii, mogę sprawdzić dane w moim cyfrowym bliźniaku i zobaczyć, czy będzie ona chronić kraj przed zalaniem w 2050 roku” – potwierdził Peter Bauer, zastępca dyrektora badań w ECMWF.

Jednak to nie jedyny cel tego projektu - cyfrowy bliźniak pozwoli tworzyć jeszcze bardziej dokładne symulacje pogody i klimatu. Do projektu włączyli się najlepsi naukowcy, min. z Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody, Europejskiej Agencji Kosmicznej i Europejskiej Organizacji Eksploatacji Satelitów Meteorologicznych.

Cyfrowy bliźniak jest projektem w ramach inicjatywy „Destination Earth”, która wystartuje w połowie 2021 r. i ma trwać dziesięć lat. Na efekty przyjdzie zatem jeszcze poczekać - należy przy tym pamiętać, że przedsięwzięcie jest bardzo zaawansowane technologicznie i logistycznie. Według wstępnych informacji, ma w nim zostać wykorzystanych aż 20 tysięcy procesorów graficznych, zużywających 20 megawatów energii. Twórcy projektu będą dokonywać wszelkich starań, aby cały proces tworzenia tej technologii był jak najmniej szkodliwy dla środowiska, które jest w końcu głównym celem tego przedsięwzięcia.