Dawid Zieliński (Columbus Energy): Jeśli mamy zrezygnować z węglowodorów z Rosji, to musimy przyspieszyć transformację energetyczną

Dodane: 12.05.2022

Jacek Stężowski

Udostępnij:

Columbus Energy SA to spółka notowana na rynku akcji NewConnect od 2016 roku, zajmująca się fotowoltaiką oraz innymi sektorami OZE. W 2015 roku powstała pierwsza instalacja fotowoltaiczna autorstwa krakowskiego przedsiębiorstwa, a już 6 lat później Columbus zajął 37 miejsce w Rankingu Największych Polskich Firm Prywatnych Forbes.

O rozwoju firmy i zmianach na rynku OZE opowiedział nam prezes Columbus Energy – Dawid Zieliński.

Na czym ma polegać zawiązana niedawno współpraca Columbusa z Saule i Somfy Polska?

Columbus niecałe dwa lata temu zainwestował w Saule Technologies 10 mln euro. To była jedna z największych prywatnych inwestycji w startup w tym czasie. Zaufaliśmy zespołowi Saule, bo jest w posiadaniu technologii mogącej zmienić świat. Nikt inny nawet nie zbliżył się do nich pod względem tej technologii, a mówimy o korporacjach z dekadami historii, np. Toshiba.

Współpraca z Saule to nie tylko inwestycja kapitałowa, ale codzienna praca nad budowaniem łańcucha wartości. Z tej wartości mogą czerpać inne firmy, używając perowskitu do produktów, w których dotychczas nikt nie wyobrażał sobie zastosować ogniwa słonecznego. Takim produktem jest np. Perovskite Electronic Shelf Label (PESL), czyli elektroniczny czytnik cen, aktualnie testowany w ramach pilotaży w wielu miejscach.

Somfy to międzynarodowa organizacja, dostarczająca systemy automatyki domowej i budynkowej. Jednak automatyka potrzebuje zasilania, a klasyczne baterie lub doprowadzanie tysięcy metrów kabli zasilających jest nie tylko drogie, ale często po prostu niemożliwe. Ten problem w wielu obszarach może rozwiązać Saule, udostępniając ogniwo perowskitowe do urządzeń IoT czy telemetrycznych. Pierwsza wspólna instalacja znajduje się w Lublinie, na fabryce Aliplast, gdzie 30 m2 łamaczy światła jest off-gridowo zasilanych przez ogniwa perowskitowe i działa autonomicznie. Oczywiście, całą technologię łamaczy dostarczyła firma Somfy. Columbus ma tu najprostszą rolę – pracować nad produktami, które nasi klienci będą chcieli nabywać.

Czy współpraca na linii Columbus – Saule przybliża do nas perspektywę, w której rozwiązania perowskitowe są standardem dla klientów indywidualnych?

Zdecydowanie tak. Pamiętajmy jednak, że technologia musi mieć czas, żeby dojrzeć do pełnoskalowej komercjalizacji. Przykładowo, efekt fotowoltaiczny został opisany ponad 100 lat temu, a fotowoltaika jest w powszechnym użytku dopiero od ok. dwóch dekad. Dzisiaj Saule pracuje nad fabryką, w której można wyprodukować 1 000 000 m2 ogniwa perowskitowego oraz linią produktycjną do milionów PESL. Za kilka lat to właśnie Columbus będzie głównym dystrybutorem tej technologii, która trafi do szerokiego grona odbiorców.

Czy planujecie nawiązywać współpracę z innymi startupami? Może takie przedsięwzięcia już mają miejsce?

Próbowaliśmy współpracować ze startupem w branży elektromobilności. Budować równoległą, mniejszą organizację. Okazało się, że coś, co sami możemy zrobić szybciej i w sposób zintegrowany z naszą organizacją, ma zdecydowanie większe szanse na powodzenie. To, co ten startup budował przez półtora roku i było dalekie od oczekiwań, my zbudowaliśmy komercyjnie w 6 miesięcy. Nie jesteśmy korporacją, ale i nie jesteśmy już startupem. Posiadamy elastyczność w działaniu, którą można skutecznie wdrożyć właśnie w świecie nowych projektów. Jesteśmy więc otwarci na nowe pomysły i projekty, ale skupiamy się na naszym biznesie i jego wzroście.

Jak zareagował rynek prosumencki na najnowsze zmiany legislacyjne dotyczące rozliczania nadwyżek wyprodukowanej energii?

To bardzo ciekawy moment. Zauważmy, że 1 kwietnia 2022 r. różni się od 1 kwietnia 2021 r. kilkoma głównymi wątkami z punktu widzenia właściciela domu. Mamy nowy system rozliczeń, który medialnie został przedstawiony jako katastrofa ekonomiczna dla prosumenta (co, oczywiście, nie jest prawdą). Została ogłoszona dotacja Mój Prąd 4.0, która wystartowała dopiero 15 kwietnia. Mamy stopy procentowe, które obciążają raty kredytów na dom i tym samym obniżają zdolność kredytową. Mamy też wojnę za naszą wschodnią granicą – tutaj chyba nie trzeba komentarza. I mamy inflację, jakiej w swoim dorosłym życiu jeszcze nie widziałem. Dlatego ocena rynku fotowoltaiki i nowoczesnej energetyki w ogóle powinna być formowana w oparciu o szerszy kontekst niż tylko zmiana prawa.

Prawdą jest, że popyt na mikroinstalacje prosumenckie drastycznie spadł w pierwszych tygodniach kwietnia, co było do przewidzenia. Jednak aktualne ceny energii i gazu oraz widmo ich gigantycznych podwyżek dają nam pewność, że jeszcze wiele milionów domów i budynków biznesowych potrzebuje fotowoltaiki.

Columbus to nie tylko domowe instalacje fotowoltaiczne. Jaki procent Waszej działalności to rozwiązania dla przemysłu i biznesu?

Naszym największym biznesem, równoległym do sprzedaży bezpośredniej, jest budowa własnych aktywów, czyli wielkoskalowych instalacji fotowoltaicznych, tzw. farm PV. Mamy jeden z największych w Polsce portfeli projektów w trakcie rozwoju. Przez ostatnie 3 lata zainwestowaliśmy w ten obszar ponad 500 mln zł. Łączna moc projektów wybudowanych, w trakcie budowy lub gotowych do budowy wynosi prawie 0,5 GW. Na uzyskanie warunków przyłączenia do sieci czeka kolejne 1,5 GW projektów, i ciągle rozwijamy ten segment.
Columbus sprzedaje również pompy ciepła i magazyny energii, które już stanowią ważną część naszych przychodów. Rozwijamy też duży projekt IT, software dla energetyki rozproszonej, działający już w pierwszych etapach u naszych klientów w ramach usługi Prąd jak Powietrze 2.0.

Polski przemysł chce inwestować w OZE?

Polski przemysł nie ma wyjścia. Jeśli mamy zrezygnować z węglowodorów z Rosji, to musimy przyspieszyć transformację energetyczną, która opiera się na kilku filarach: atom w podstawie, wiatr offshore, wiatr i fotowoltaika na lądzie, energetyka rozproszona. Może kiedyś wodór. My zajmujemy się dwoma z wymienionych aspektów. Jednak energetyka rozproszona będzie podstawą bezpieczeństwa domu i firmy. Fotowoltaika, pompa ciepła, magazyn energii i własny samochód elektryczny to jedyny widoczny na horyzoncie scenariusz.

Jakie cele sobie stawiacie na najbliższe lata?

Przygotowujemy nową strategię rozwoju, którą niebawem zakomunikujemy. Jednak najważniejsze jest teraz ustabilizowanie wzrostu w Polsce, dostosowanie struktury długu i kapitału własnego do sytuacji makroekonomicznej oraz wejście na nowe rynki.