Dinozaury branży VC albo dostosują się do wymagań founderów, albo znikną z rynku – Borys Musielak (SMOK VC)

Dodane: 20.04.2021

Mam Startup

Udostępnij:

Artykuł jest częścią publikacji pt. Venture Capital w Polsce. Trendbook by PFR Ventures & MamStartup, w której znajdziesz informacje na temat przyszłości branży VC. Materiał możesz bezpłatnie pobrać, klikając ten link. Miłej lektury! 

Borys Musielak jast współtwórcą i partnerem zarządzającym w SMOK Ventures, funduszu venture capital, łączącego polskie i europejskie startupy z Doliną Krzemową. SMOK inwestuje do 4 milionów złotych w startupy technologiczne i studia growe na wczesnym etapie rozwoju. Wcześniej tworzył Filmaster, firmę, która dostarczała silnik rekomendacji treści, kupioną w 2015 przez amerykańską Samba TV. Jest również współtwórcą programu pre-akceleracyjnego ReaktorX, który pomógł ponad 150 początkującym przedsiębiorcom wystartować swój biznes, a także jednym z pomysłodawców Fundacji Startup Poland, think tanku będącego głosem polskich startupów.

Jaki trend w najbliższej przyszłości będzie kształtować branżę VC w Polsce?

Jeszcze niedawno inwestorem marzeń był taki ktoś, kto po prostu nie szkodził. Founderzy stają się jednak (w końcu!) bardziej wymagający i dynamika, w której to VC ma przewagę w negocjacjach stała się pieśnią przeszłości. Najlepsi przedsiębiorcy wiedzą już, że do ich każdego nowego projektu ustawi się kolejka funduszy z Polski i z zagranicy. Wygrają ci, którzy dostarczą najlepszą kombinację szybkości działania, wartości dodanej i reputacji. Jeśli inwestor nie pomaga zebrać kolejnej rundy finansowania, zwleka z decyzją lub przeciąga proces due dilligence, przegra w najlepszych dealach z tymi, którzy dostarczają wartość. Ostatecznie dinozaury będą musiały wycofać się z rynku albo do niego dostosować. Najwyższy czas!

Pandemia udowodniła, że znakomitą część procesu inwestycyjnego można przeprowadzić zdalnie. Czy ten trend będzie postępował dalej?

Znacznie łatwiej będzie startupom zbierać finansowanie poza swoim miastem czy krajem zamieszkania. W SMOK.VC przyspieszyliśmy ekspansję na wschód. Fundusze brytyjskie czy niemieckie coraz częściej inwestują w Polsce. Granice przestają mieć znaczenie, choć niestety systemy prawne nadal to znaczenie mają, w związku z czym powstanie więcej firm z siedzibą w krajach przyjaznych inwestorom VC jak Delaware, Wielka Brytania, czy w naszej części Europy Łotwa i Estonia. Jeśli w ekspresowym tempie nie dostosujemy drastycznie prawa, umożliwiając łatwe inwestowanie w Polsce zagranicznym aniołom biznesu czy funduszom, może nas czekać przyspieszenie exodusu najlepszych polskich spółek.

Czy w związku ze zdalnym procesem inwestycyjnym widać wzmożone zainteresowanie zagranicznych VC polskimi startupami? A może polskie fundusze chętniej sięgają po startupy spoza Polski?

Oba trendy mają miejsce. W startupy z portfolio SMOK-a zainwestowały, od czasu początku pandemii, fundusze i aniołowie biznesu ze Stanów Zjednoczonych, Singapuru, Japonii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Finlandii i Estonii. Najlepsze polskie fundusze również coraz częściej patrzą poza Polskę. Trwa intensywna walka o podział łupów w nowym świecie bez granic. Wygrają founderzy, którzy otrzymali prezent w postaci większej dostępności kapitału, a przegrają fundusze, które jedyną swoją przewagę opierały na lokalności i dostępu do dealflow.

Czy w przyszłości fundusze VC będą poszukiwać startupów w inny sposób niż dotychczas?

Jeszcze ważniejsze stanie się budowanie dealflow przez media społecznościowe. Przykładem może być Clubhouse, na który rzucili się VC z całego świata, licząc na to, że kontrolując daną społeczność, uzyskają niesprawiedliwą przewagę nad konkurencją. Sam tworzę społeczność CEE Startup Valley, gdzie staram się łączyć startupowe ekosystemy krajów Europy Środkowej i Wschodniej oddając scenę najlepszym przedsiębiorcom z tych krajów i budując przy okazji oddzielny ekosystem wokół SMOK.vc.

A co z konferencjami i wydarzeniami startupowymi? Czy nadal będą dla funduszy istotnym źródłem poszukiwania potencjalnych inwestycji?

Same konferencje nigdy nie były istotnym źródłem poszukiwania inwestycji, to raczej miejsca budowania relacji i rozszerzania sieci kontaktów. Clubhouse i Zoom nie zapełnią pustki po odebraniu nam konferencji i meetupów. Myślę, że tradycyjne wydarzenia wrócą tak szybko jak będą mogły i zyskają jeszcze większą popularność po ponad roku abstynencji.

Które branże w tym roku zyskają na znaczeniu dla funduszy VC, a które stracą?

Boom czeka branżę turystyczną, restauracyjną, hotelarską i eventy. Przewiduję przyspieszoną digitalizację tych rejonów, które jeszcze nie zostały nią dotknięte. Każdy wstrząs zmienia układ sił i myślę, że firmy, które postawią na rewolucję wygrają i zostaną liderami, jak AirBnB czy Uber po ostatnim kryzysie.

W co warto będzie inwestować?

Zawsze w kompletne, kompetentne, zmotywowane, różnorodne zespoły. Tego żaden kryzys nie zmieni.

Czy rynek VC w Polsce w najbliższej przybędzie będzie rósł, czy wręcz przeciwnie malał?

Jeszcze długo będzie rósł, ale myślę, że przede wszystkim przez zwiększanie się zagranicznych inwestycji w Polsce lub powstawanie polskich filii zagranicznych funduszy, czy nowych międzynarodowych bytów jak nasz SMOK. Małe lokalne fundusze nie oferujące wartości founderom stracą rację bytu.

Jak będą kształtować się wysokości rund finansowania w tym roku?

Im większa konkurencja, tym większe kwoty inwestycji. Te zależą też od kosztów pracy. Myślę, że trend polegający na zwiększaniu się wielkości i częstotliwości rund będzie kontynuowany, bo nadal daleko nam jeszcze w tym względzie do Zachodu.

Kiedy doczekamy się pierwszego jednorożca w Polsce?

Z dużą szybkością zbliża się do tej wyceny Booksy, Brainly i Docplanner. Pamiętajmy jednak, że dawno mielibyśmy jednorożce (czyli prywatne firmy warte ponad miliard dolarów) w postaci takich firm jak Allegro, czy inPost, gdyby nie popularność giełdy i słabość funduszy venture capital późnego etapu w całej Europie.

Skąd fundusze VC będą brać pieniądze na swoje inwestycje?

W przypadku małych funduszy jak SMOK są to zwykle prywatni inwestorzy, przedsiębiorcy szukający możliwości ulokowania kapitału w sposób pasywny, ale z potencjałem większego wzrostu niż w tradycyjnych inwestycjach jak nieruchomości czy fundusze akcji. Ważną rolę mają też inwestorzy instytucjonalni jak PFR Ventures czy EIF. Liczę na większą aktywność korporacji, zarówno prywatnych i państwowych, które po okresie (najczęściej nieudanych) eksperymentów z funduszami CVC powinny skupić się na inwestycjach pasywnych w najlepsze lokalne fundusze VC.

Czy widać wzmożone zainteresowanie inwestorów funduszami VC?

Zdecydowanie. Otrzymuję dużą liczbę zapytań o możliwość inwestycji w SMOK. Niestety muszę na razie odprawiać zainteresowanych z kwitkiem, gdyż fundusz mamy już zamknięty i nie planujemy rozszerzenia. Pierwszy fundusz wydajemy jednak sprawnie i mamy duże plany związane z ekspansją do pozostałych krajów CEE, tak więc jak tylko zdecydujemy się na fundraising kolejnego funduszu, na pewno dam znać!

Jak do tej pory wyceniano startupy? Czy model wyceny może ulec zmianie w najbliższych latach?

Im większa konkurencja, tym wyższe wyceny. Pokazują to dobrze wyceny startupów z Y Combinator, w które chcą inwestować fundusze z całego świata. Na wczesnym etapie trudno nawet mówić o modelu wyceny. To raczej wypadkowa konkurencji, wielkości rynku i aktualnych nastrojów inwestorów.

Co z wysokościami wycen?

Nie zauważyłem istotnych zmian w wycenach. Straciły tylko te startupy, które przestały zarabiać przez pandemię, ale raczej odbiło się to nie zebraniem rundy i upadkiem niż mniejszymi wycenami. Po prostu inwestycje w niektóre sektory zostały w praktyce zawieszone do odwołania.

Kim podczas exitów będą nabywcy udziałów w startupach?

Usual suspects, czyli giełda, konkurencyjne firmy, fundusze VC typu secondaries, czy korporacje.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem