Dzięki danym obserwacji Ziemi można szybciej reagować na klęski żywiołowe. Chcę, żeby każdy miał dostęp do takich danych – Jakub Dziwisz (Orbify)

Dodane: 18.10.2021

Adam Sawicki

Udostępnij:

Jakub Dziwisz, CEO i założyciel Orbify, ma jasną wizję. Sprawić, aby dane obserwacji Ziemi były dostępne niemal dla wszystkich – rolników, strażaków, leśników, naukowców, no i oczywiście startupowców. Dziś dostęp do nich jest utrudnionych i kosztowny. Zatem jak tego dokona? Między innymi o tym opowiada w rozmowie z nami.

Na rynku dostępnych jest co najmniej kilka narzędzi do tworzenie stron internetowych lub aplikacji bez konieczności kodowania. To, czym wyróżnia się Orbify to obszar działania – działasz w sektorze Earth Observation. Zanim zapytam o Twój projekt, powiedz proszę, do czego wykorzystujemy dane obserwacji Ziemi?

Wokół Ziemi orbituje niemal tysiąc satelitów, które zbierają terabajty danych każdej sekundy – to ogromna ilość. Mowa między innymi o zdjęciach optycznych lub w paśmie podczerwieni czy obrazach radarowych. Wykorzystujemy je do tworzenia map pewnych obszarów (mapping) lub nadzorowania procesów (monitoring).

Dzięki nim możliwe jest lepsze zrozumienie wielu zjawisk zachodzących na powierzchni Ziemi. Optymalizacja produkcji rolnej i wytwarzania energii odnawialnej, efektywniejsze planowanie miast, reagowanie na klęski żywiołowe, monitorowanie i ochrona środowiska i w rezultacie zapewnienie zrównoważonego rozwoju – to tylko niektóre z przykładów. Tak naprawdę wszyscy potrzebujemy tych danych.

Co konkretnie masz na myśli?

Obecnie liczba zastosowań danych obserwacji Ziemi jest przeogromna.

Wszystko zaczęło się pod koniec lat 50-tych, wraz z wystrzeleniem radzieckiego Sputnika, a potem amerykańskich satelitów Vanguard. Tak, pierwsze zastosowania satelitarnej teledetekcji to oczywiście wywiad i obronność. Niedługo potem naukowcy zaczęli wykorzystywać je do badania klimatu i prognozowania pogody.

Misja Landsat, która rozpoczęła się u progu lat 70-tych, miała na celu ocenę przydatności danych satelitarnych dla rolnictwa i leśnictwa. Misja trwa nadal, a ilość informacji, jakie rolnicy i leśnicy mogą uzyskać z kosmosu stale rośnie – to już nie tylko kategoryzacja obszarów według ich zagospodarowania, ale też ocena żyzności gleby, prognozowanie wielkości zbiorów, monitorowanie zasięgu susz i podtopień, ocena stanu drzew i nadzorowanie ich wycinki.

Obrazy satelitarne upraszczają tworzenie map, szczególnie tam gdzie ingerencja człowieka powoduje szybkie zmiany w krajobrazie, choćby na terenach miejskich.

Dzięki nim strażacy mogą szybciej lokalizować źródła pożarów leśnych i lepiej planować swoje działania, a straż przybrzeżna odnajdywać kutry prowadzące nielegalne połowy (nie wiem czy wiecie, ale co trzecia zjadana ryba została schwytana nielegalnie, bez baczenia na okresy tarła i inne regulacje).

Instytucje finansowe wykorzystują tego typu dane do przewidywania wahań cen towarów i kursów akcji na giełdach, a ubezpieczyciele do wyceny szkód. Korzysta z nich sektor górniczy, logistyczny, budowlany i wiele innych. Jak widzisz, dane pochodzące z obserwacji satelitarnych są w większym lub mniejszym stopniu przydatne dla każdego mieszkańca planety.

OK. W jaki sposób osoby zainteresowane tymi danymi zdobywały je do tej pory?

W przypadku teledetekcji jesteśmy obecnie w miejscu, które mnie przypomina nieco to, gdzie Internet był pod koniec lat 90-tych. Wiemy już, że mamy do czynienia z technologią, która ma ogromny potencjał, ale z uwagi na niewielką dostępność i brak odpowiednich narzędzi korzystają z niej głównie naukowcy i hobbyści.

A zatem istnieją bardzo obiecujące algorytmy, które powstały często jako „produkt uboczny” czyichś doktoratów – bazują na darmowych danych. I tak jak wspomniałem wcześniej, można je zastosować do rozwiązania wielu istotnych problemów, można w oparciu o nie zbudować ciekawe produkty.

Tym niemniej dla wielu przedsiębiorców i innowatorów koszt wejścia w tę dziedzinę jest odstraszająco duży. Brakuje im odpowiednich narzędzi (takich jak pod koniec lat 90-tych okazał się być zestaw Linux, Apache, PHP i MySQL, dzięki któremu w Internecie zaroiło się od interesujących serwisów).

Korzystają na tym duże korporacje, które obecnie posiadają niemalże monopol na tworzenia rozwiązań teledetekcyjnych. Jako że korporacje ze swej natury są powolne takie też jest obecnie tempo powstawania innowacyjnych rozwiązań z obszaru Earth Observation.

I tu pojawiasz się Ty i Orbify…

No właśnie. Orbify skraca ten kosmiczny dystans. Jako przedsiębiorca możesz skupić się na sercu swojego rozwiązania, centralnej części produktu. Nie musisz martwić się o pozostałe aspekty. Jednym z naszych haseł przewodnich jest „Ty masz pomysł, który może zmienić świat. My zajmiemy się resztą”. Oferujemy natychmiastowy dostęp do danych pochodzących od różnych partnerów. Dostarczamy gotowe komponenty graficzne ułatwiające tworzenie interfejsu użytkownika metodą przeciągnij-i-upuść. Ułatwiamy budowanie graficznych workflow z wcześniej przygotowanych komponentów biznesowych. Dajemy warstwę abstrakcji nad chmurą obliczeniową.

Dzięki temu stworzenie pierwszej aplikacji na naszej platformie jest kwestią minut. Później, w miarę jej rozwoju budowniczy sam może ulepszać zarówno sposób działania algorytmu, jak i interakcję z użytkownikami. Mówiąc, że Orbify skraca kosmiczny dystans, miałem na myśli to, że obniżamy próg wejścia w Earth Observation, przyczyniamy się do zwiększenia liczby oferowanych aplikacji teledetekcyjnych oraz ich innowacyjności.

Skąd wziął się pomysł na taką platformę?

Pomysł jest wynikiem wielu rozmów. Obserwując to, co dzieje się w sektorze kosmicznym, już jakiś czas temu doszliśmy z przyjaciółmi do wniosku, że należy sprawić, by ten obszar był bardziej dostępny i użyteczny dla wszystkich, „zdemokratyzować” wykorzystanie przestrzeni kosmicznej.

Rozmawiając ze znajomymi pracującymi przy interpretacji danych satelitarnych, zrozumieliśmy jak ogromny potencjał one mają. Po przeanalizowaniu narzędzi dostępnych do budowania rozwiązań teledetekcyjnych zorientowaliśmy się jak wiele jest jeszcze do zrobienia w tej dziedzinie, szczególnie jeśli porównamy to z liczbą narzędzi dostępnych dla przedsiębiorców i inżynierów oprogramowania pracujących w innych obszarach – marketingu, sprzedaży czy podróży. A widząc jak szybko rośnie liczba satelitów krążących wokół Ziemi, postanowiliśmy, że to właśnie teraz jest właściwy moment na zbudowanie naszej platformy.

Wpadłeś na pomysł i… Co było dalej?

Przeprowadziliśmy jeszcze więcej rozmów z potencjalnymi klientami, użytkownikami, ludźmi związanymi z branżą teledetekcyjną i kosmosem. Rozmawialiśmy z nimi o tym, jakie problemy i zagrożenia widzą oraz gdzie upatrywaliby ich rozwiązań. Równolegle zaczęliśmy pracować nad kilkoma rozwiązaniami teledetekcyjnymi dla naszych klientów – działając trochę jak software house. To stało się kolejnym etapem weryfikacji naszych założeń, pozwoliło nauczyć się jeszcze więcej o tym sektorze oraz zbudować zręby platformy.

I na jakimi etapie obecnie jest Orbify?

Zaczynamy właśnie fazę testów beta minimalnej wersji platformy. Czyli Orbify 0.1. To niesamowicie interesujący moment, ponieważ kawałek po kawałku odsłaniamy coś nad czym ciężko pracowaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy. Stopniowo dajemy dostęp kolejnym użytkownikom do naprawdę mocno okrojonej wersji produktu, rozmawiamy z nimi o ich wrażeniach i słuchamy pomysłów. Obserwujemy co tak naprawdę robią z platformą, jak jej używają. W oparciu o to weryfikujemy plan produktowy na najbliższe miesiące.

Tu rodzą się dwa pytania. Pierwsze – w jaki sposób zamierzasz zarabiać na platformie? I drugie – kiedy spodziewasz się osiągnąć pierwsze przychody?

Spółka osiąga dochody już od września, niespełna 3 miesiące od jej formalnego założenia. Natomiast nie są to jeszcze kwoty pozwalające na sfinansowanie całości kosztów prowadzenia działalności. A kiedy nadejdzie ten punkt przełomowy? Na tym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby o tym mówić. Budujemy globalny biznes, chcemy dotrzeć do klientów z różnych stron świata i pomóc im rozwiązywać problemy z różnych obszarów. Aby to osiągnąć, konieczna jest inwestycja w globalny zespół i produkt.

Nasz model biznesowy jest relatywnie prosty – typowy dla biznesu SaaS. Zbudowanie pierwszej aplikacji jest całkowicie darmowe, a klient zaczyna płacić dopiero wtedy, gdy z jego aplikacji zaczynają korzystać jego użytkownicy. Im większy jego sukces, tym większy również i nasz. Dlatego też tak ważne jest dla nas wspieranie społeczności budującej aplikacje.

Na koniec zdradź swoje plany. Co chcesz osiągnąć do końca tego roku?

Naszym celem jest umożliwić przedsiębiorcom i innowatorem budowanie rozwiązań teledetekcyjnych, które mogą zmienić świat na lepsze. Do końca roku platforma Orbify będzie dostępna dla każdego z nich i mam nadzieję, że jeszcze przed Sylwestrem będę mógł opowiedzieć o kilku niesamowitych zastosowaniach jakie nasi budowniczowie dla niej znaleźli.