Dzień zaczynam po włosku: o godz. 9 z przerwą na lunch, spacer lub drzemkę. Małgorzata Ciuksza (Celebrity2Use)

dzien zaczynam po wlosku o godz 9 z przerwa na lunch spacer lub drzemke malgorzata ciuksza celebrity2use
Udostępnij:
Będąc we Włoszech, dzień pracy zaczynam po włosku, czyli zwykle po godzinie 9.00. Pracuję z półgodzinną przerwą na pranzo (lunch), czasem z przerwą na spacer nad morze lub krótką, regeneracyjną drzemką. Dzień uznaję za udany, gdy przed snem uśmiecham się na myśl, jak minął. A często mija bardzo dobrze.

Czytasz właśnie cykl artykułów pt. „Dzień z życia foundera”, w którym założyciele polskich biznesów opowiadają o swoim dniu pracy.

Mój mąż jest Włochem. Posiada doktorat z dziedziny sztucznej inteligencji. Również ma swój startup. Zwykle do domu wraca po 19-stej, czasem później. Pracuję więc do czasu, gdy wróci do domu.

Jestem towarzyska, więc najbardziej w pracy cenię sobie kontakt z ludźmi lub indywidualne spotkania. Te jednak zabierają mi dużo energii, więc ucieczka do mojego włoskiego domu i praca zdalna dobrze mi robi.

Polski maraton kończę po 21.00

Z kolei, gdy jestem w Polsce, mój dzień pracy zaczynam o godz. 6:30. Nie kończę go zwykle przed godz. 21.00. W tym czasie mam „milion” spotkań. A na dodatek doszkalam się, uczestnicząc w różnych wykładach, konferencjach czy warsztatach.

Zamieniam mój włoski, w miarę spokojny czas, na polski intensywny maraton.

Pracuję w różnych branżach. I wierzę, że wszystko – w tym sukces – zależy ode mnie; od tego, ile energii włożę w dany projekt.

celebrity2use

Zdrowe jedzenie i joga

Staram się żyć świadomie i bez popadania w skrajności. Każdego ranka pamiętam, by zadbać o zdrowie. Parzę sobie chińską herbatę lub włoską kawę. Jem płatki z owocami i jogurtem. Potem zabieram się za krótką sesję jogi. Praca w domu przed komputerem obciąża bowiem mój kręgosłup.

To-do list mi pomaga

Później otwieram moją to-do list oraz Nozbe i sprawdzam, co mam dziś do zrobienia. Ewentualnie zastanawiam się, co mogę dodać do tego, co już mam i przemieniam się w „działaczkę”. Działam.

Zaczynam od tego, co jest absolutnie konieczne do zrobienia tego samego dnia. Wypracowana przez lata dyscyplina adwokacka, nauczyła mnie pilnować terminów. Jeśli jakimś cudem nie mam deadlinów, to zwykle zaczynam od tych najtrudniejszych zadań, by wyrzucić ich ciężar z mojej głowy.

Bądź miły i odpowiadaj na maile

W ramach mojego startupu musimy pisać dziesiątki wiadomości do różnych osób – partnerów biznesowych, celebrytów czy fundacji.

Są tacy ludzie, którzy nigdy nam nie odpowiadają. Nawet gdy przypominamy się kilka razy.

Źle znoszę lekceważenie. Jako ludzie jesteśmy ukształtowani w ten sposób, że wolimy otrzymać jakąkolwiek informację, nawet tę najgorszą, niż nie wiedzieć nic. Preferuję więc konkretne „spadaj” niż wieczne milczenie.

Pracuję nad różnymi projektami

Gdy zmęczy mnie praca nad moim startupem, zabieram się za obowiązki prawnicze. Działam także w obszarze projektów domów za 1 euro. Jeśli poczuję znużenie i tą tematyką, to piszę moje e-booki, książkę lub przygotowuję jakiś wykład.

Ta różnorodność i możliwość przejścia na zupełnie inny temat sprawia, że mogę być bardziej efektywna.

Jak odpoczywam?

Aby zmniejszyć poziom kortyzolu po pracy lub w jej trakcie, zabieram się za ćwiczenia w klubie fitness, czytam książkę lub dużo spaceruję. Czasem biegam, choć mój kręgosłup coraz gorzej znosi tę aktywność.

Po intensywnym dniu lubię popatrzeć na lazurowe morze, uśmiechnięte Włoszki i Włochów. Zmiana perspektywy pomaga mojemu zmęczonemu umysłowi wypocząć i wrócić do pilnych zadań.

Razem z mężem oglądamy seriale na Netflixie lub chodzimy do kina.

We Włoszech – nawet w środku tygodnia – jemy kolacje w towarzystwie znajomych. To typowe dla Włochów. Włosi uwielbiają biesiadować przy stole, i to bez alkoholu. Takie spotkania „wietrzą” głowę i dają poczucie, że realizuję upragniony work-life balance.

 

---

O Autorce

Małgorzata Ciuksza

Pomysłodawczyni, założycielka i CEO celebrity2use - sklepu solidarnościowego, w którym można kupić rzeczy – głównie ubrania, należące do osób publicznych – tzw. „celebrytów” i jednocześnie swoim zakupem wesprzeć fundacje i stowarzyszenia. Na co dzień mieszka we Włoszech, skąd pracuje zdalnie. Życie dzieli na dwa kraje, podróżując między Italią a Polską. Jest też radcą prawnym, a z wykształcenia psychologiem. Pomaga w zakupie tzw. „domów za 1 euro” we Włoszech. Uczy innych, prowadząc szkolenia, pisząc i popularyzując tym samym prawo, psychologię oraz idee takie jak circular fashion i życie less waste.

Autorka bloga o prawie, psychologii, podróżach i biznesie.

Redakcja: Kasia Krogulec