Z corocznego Forum Europejskiego Banku Centralnego w portugalskiej Sintrze płynie jasny przekaz: sztuczna inteligencja (AI) przestała być jedynie technologiczną nowinką, a stała się kluczowym czynnikiem makroekonomicznym. Światowi architekci polityki pieniężnej zmagają się z trudnym do oszacowania zjawiskiem. Z jednej strony AI niesie obietnicę potężnego skoku produktywności, z drugiej – rodzi obawy o destabilizację rynków finansowych, przed którymi tradycyjne narzędzia nadzoru mogą okazać się bezradne.
Podczas trzydniowego szczytu, który zakończył się 1 lipca 2026 roku, dyskusje na temat sztucznej inteligencji zdominowały niemal każdy panel – od kwestii nadzoru bankowego, przez migracje, aż po zmiany klimatyczne. W kuluarach i na oficjalnych sesjach przewijał się konsensus: technologia ta ma potencjał do fundamentalnego przekształcenia globalnej gospodarki, wywołując konsekwencje, których skali nikt nie jest jeszcze w stanie precyzyjnie przewidzieć.
Najbardziej trafną syntezę tych niepokojów przedstawił Torsten Slok, główny ekonomista Apollo Global Management. Zwracając się do zgromadzonych decydentów, zauważył dualistyczną naturę tego zjawiska.
– Jeśli sztuczna inteligencja spełni pokładane w niej nadzieje z nawiązką, wpłynie to na stabilność finansową. Jeśli jednak nie spełni oczekiwań, również uderzy to w stabilność finansową – ostrzegał Slok podczas jednej z głównych debat.
Zależność ta wynika z faktu, że obecny boom inwestycyjny napędzany jest gigantycznymi oczekiwaniami wzrostu wydajności. Jeżeli okażą się one przesadzone, rynkom grozi gwałtowne pęknięcie bańki spekulacyjnej. Z kolei ich pełna realizacja doprowadzi do tektonicznych zmian w strukturze zatrudnienia i wyceny aktywów.
Bank Rozrachunków Międzynarodowych ostrzega przed czarnymi skrzynkami
W podobnym tonie wypowiadają się eksperci Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS). W swoim najnowszym raporcie, na który powoływali się uczestnicy forum, BIS dostrzega bezpośrednie analogie między obecną gorączką inwestycyjną wokół sztucznej inteligencji a historycznymi maniami spekulacyjnymi.
Analitycy BIS zwracają szczególną uwagę na zjawisko tzw. „czarnych skrzynek” (ang. black-box AI) stosowanych w algorytmach oceny ryzyka kredytowego przez banki komercyjne. Ponieważ procesy decyzyjne zaawansowanych modeli są nieprzejrzyste, tradycyjne systemy nadzoru bankowego mogą mieć ogromny problem z weryfikacją poprawności tych ocen. Ponadto niepokój budzi fakt, że ogromna część kapitału płynącego na rozwój technologii AI pochodzi z sektora pozabankowego (tzw. shadow banking), co w przypadku nagłego odpływu inwestorów może wywołać efekt domina w całym systemie finansowym.
Głos z Rezerwy Federalnej: Jesteśmy na początku drogi
Jednym z najważniejszych punktów wydarzenia był debiut nowego szefa Rezerwy Federalnej USA (Fed), Kevina Warsha, który przejął stery po Jerome Powellu. Warsh nie krył, że stoimy w obliczu bezprecedensowego przełomu, porównywalnego z narodzinami komercyjnego internetu.
– To jest najważniejszy moment pod względem konsekwencji dla każdej z naszych gospodarek, jak sądzę, w całym naszym życiu – stwierdził z powagą Kevin Warsh. Dodał również obrazowe porównanie: „kto wiedział, kiedy rodził się internet, że stworzy on półtora miliona miejsc pracy dla kierowców Ubera? Jesteśmy dopiero w pierwszej lub drugiej rundzie tej rewolucji”.
Od baniek rynkowych po kryzys energetyczny
Eksperci zebrani w Sintrze wyrazili obawy, że pełna automatyzacja rynków finansowych napędzana zaawansowanym AI może doprowadzić do sytuacji, w której bańki spekulacyjne będą pompować się i pękać z prędkością światła. Generuje to także ryzyko nowego rodzaju nielegalnych zmów algorytmicznych, gdzie programy handlowe będą generować zyski zarówno na wzrostach, jak i na spadkach rynkowych kosztem tradycyjnych inwestorów.
Równolegle, wiceszefowa Banku Anglii, Sarah Breeden, zwróciła uwagę na dynamiczne tempo, w jakim sztuczna inteligencja rekonfiguruje sektor finansowy, wskazując m.in. na konieczność wzmocnienia cyberodporności instytucji finansowych w dobie modeli granicznych (ang. frontier AI models).
Co ciekawe, dyskusje ekonomistów wykroczyły daleko poza czysty sektor finansowy. Sztuczna inteligencja została uznana za istotne obciążenie dla… transformacji energetycznej. Ogromny apetyt centrów danych na energię elektryczną, niezbędną do trenowania i utrzymywania modeli językowych, staje się wyzwaniem dla stabilności sieci energetycznych i realizacji celów klimatycznych.
Dla bankierów centralnych AI staje się równaniem z wieloma niewiadomymi. Obietnica wyższej produktywności mogłaby teoretycznie pozwolić gospodarkom na szybszy wzrost bez jednoczesnego napędzania inflacji, co ułatwiłoby prowadzenie polityki stóp procentowych. Jednak dopóki brakuje twardych danych makroekonomicznych potwierdzających te zyski, dominuje postawa głębokiej ostrożności. Instytucje odpowiedzialne za stabilność finansową na świecie stoją przed koniecznością pilnego stworzenia nowych ram regulacyjnych, zanim technologia rozwinie się na tyle, by wymknąć się jakiejkolwiek kontroli.