Ekologiczny startup nie powinien być unicornem, ale zebrą – Róża Rutkowska (MakeGrowLab)

ekologiczny startup nie powinien byc unicornem ale zebra roza rutkowska makegrowlab
Udostępnij:
– Ekologiczny startup nie powinien być unicornem. Nie powinien rosnąć, nie zważając na konsekwencje. Powinien być zebrą, która wciąż jest cenna i unikalna, ale jest też realna; bardziej niż unicorn – mówi Róża Rutkowska, która współtworzy MakeGrowLab.

Nie zawsze jednak jest to najszybsza i najłatwiejsza droga do rozwoju startupu.

– Moglibyśmy pokusić się, by w naszych materiałach dodawać domieszkę tworzyw sztucznych, co przyspieszyłoby skalowanie biznesu, ale nie tędy droga! Wzrost nie może być jedynym celem ekologicznego startupu – mówi współzałożycielka MakeGrowLab, spółki, której misją jest ograniczenie produkcji plastikowych opakowań i zastąpienie ich biodegradowalnymi materiałami.

MakeGrowLab jest zwycięzcą krajowej edycji konkursu Chivas Venture.

Czytasz właśnie pierwszy artykuł z cyklu pt. „Ekologiczna 11”, w którym właściciele startupów z sektora ekologicznego opowiadają, jak dbać o naturalne środowisko.

1. Jak za 50 lat będzie wyglądać Ziemia, jeśli nie powstrzymamy zmian klimatycznych?

Nie wiem. Mogę sobie tylko wyobrazić, czytając raporty naukowców.

Wygląda na to, że będzie więcej wody, ale nie tej zdatnej do picia. Będzie więcej surowców – nie drzew lub bawełny, ale śmieci. Jak nic się nie zmieni, to zamieszkamy na „śmietniku”, w miejscu z licznymi katastrofami naturalnymi.

Dziś to odległe miejsce dla większości Polaków, ale jutro może stać się naszym podwórkiem.

2. Z którym problemem ekologicznym powinniśmy rozprawić się najpierw?

Bardzo bym chciała rozprawić się z węglem.

Nie mam niestety kompetencji, aby to zrobić, więc wspieram tych, którzy je mają, a sama zajmuję się plastikiem i materiałami, których na co dzień używamy. Staram się zmienić sposób, w jaki wytwarzamy materiały. Zwykle jest tak, że zabieramy z natury drzewa, bawełnę i olej (właściwie za darmo), potem mieszamy surowce, używamy jako produktów i wyrzucamy z małą szansą na powrót do obiegu. W MakeGrowLab myślimy o produkcji inaczej, nie pobieramy surowców z natury, ale je odzyskujemy. Skąd? Z produktów ubocznych, powstałych podczas produkcji soków, cukru i piwa. Następnie zamieniamy je w materiały, które po zużyciu wracają do natury w formie kompostu, bez klejów i dodatków ropopochodnych.

A dlaczego chciałabym rozprawić się z węglem? Bo prawie wszystko, co produkuje się i hoduje w Polsce, powstaje dzięki energii pochodzącej właśnie z węglą. Ale ja jako obywatel mam niewielki wpływ na to, by było inaczej. Co prawda, mogę kupić instalację fotowoltaiczną, ale nie każdego na nią stać, i dotyczy to także lokalnych biznesów, z których produktów chcę korzystać.

Aby zastąpić węgiel odnawialnymi źródłami energii, państwo musiałoby się zaangażować w proces, a traktuje węgiel jak dobro narodowe. I to mnie wkurza.

Ale zanim zabrałabym się za węgiel, rozprawiłabym się z przekonaniem, że możemy korzystać z produktów natury, które powstawały przez lata, i potem sprzedawać je po niewielkiej cenie. To czysta kradzież!

3. Jak na co dzień dbasz o ekologię?

Bardzo mało kupuję produktów. Kupuję za to doświadczenia i naprawiam przedmioty, by dalej móc z nich korzystać.

Lubię także używać towarów, które wiem, w jaki sposób zostały wykonane, albo ich zakup i ponowne użycie wspiera, np. pszczoły. I tak korzystam z papieru Bee Saving Paper, który po zużyciu wystawiam na balkon i karmię nim pszczoły.

W moim mieszkaniu (jako że nie wiem jak długo w nim zostane) większość mebli to meble znalezione na śmietniku. To szalone ile rzeczy wyrzuca się na osiedlach.

Wciąż jednak wiele zachowań muszę zmienić.

Mam na przykład słabość do jedzenia i nadal zdarza mi się kupować produkty spożywcze, pakowane kilka razy. Przez to czuję wyrzuty sumienia – a to mnie napędza i wzbudza chęć, by uderzać w korporacje i proponować im zmianę opakowania, które nadal pozwolą cieszyć się doświadczeniem i smakiem produktów.

4. Skąd czerpiesz motywację do dbania o Ziemię?

Brzmi banalnie, ale dbanie o Ziemię to dbanie o siebie. Ziemia nie jest jakimś osobnym tworem. Czuję się jej częścią.

5. Które ekologiczne startupy podziwiasz?

Przykładowo, Ecovative, który hoduje materiały z grzybni, oraz NotKa, która produkuje materiały z alg. Podziwiam także wiele innych startupów, które tworzą materiały z tworzyw biologicznych (nie bioplastików).

A podziwiam je za determinację w skalowaniu i sukcesy wdrożeniowe, a jest to trudne w przemyśle materiałowym, gdzie dominuje tworzywo sztuczne, które kurczowo trzyma się podium, czasami ukrywając się za przedrostkiem BIO.

6. Czym byś się zajmowała, gdybyś nie prowadziła startupu z sektora ekologicznego?

Chciałabym odbyć praktyki w paru ośrodkach wdrażających technologie środowiskowe i wrócić na studia. Potem zaczęłabym utrzymywać się z rolnictwa. Nie wiem jeszcze, co chciałbym hodować, ale wiem na pewno, że chciałabym być blisko hodowli. Słowem zrobiłabym dokładnie to, co teraz robię w MakeGrowLab, tylko że bez etykiety „startup”, ale z etykietą „rolnik”.

7. Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu ekologicznego startupu?

Brak gotowych wzorców.

W internecie możemy znaleźć informacje, jak założyć browarnię, jak założyć firmę kosmetyczną i jak zrobić aplikację. Ale nie znajdziemy żadnej instrukcji, jak założyć startup ekologiczny i materiałowy.

Ogólnie reguły gry są zbliżone, bo, jak każda firma, ekologiczny startup także musi zarabiać. Nie może natomiast sięgać po środki, które zanieczyszczają środowisko – a to wpływa na tempo wzrostu.

Ekologiczny startup nie powinien być unicornem. Nie powinien rosnąć, nie zważając na konsekwencje. Powinien być zebrą, która wciąż jest cenna i unikalna, ale jest też realna; bardziej niż unicorn.

I tak postępujemy w MakeGrowLab; staramy się rosnąć szybko i rozważnie.

Moglibyśmy pokusić się, by w naszych materiałach dodawać domieszkę tworzyw sztucznych, co przyspieszyłoby skalowanie biznesu, ale nie tędy droga!

Wzrost nie może być jedynym celem ekologicznego startupu.

8. Jakie działania proekologiczne już dziś mogę wprowadzić w firmie, aby dbać o Ziemię?

Wszystko zależy od typu działalności. Na początek zrezygnowałabym z wizytówek. Nie rozumiem, dlaczego wciąż funkcjonują, skoro nas wszystkich można znaleźć w sieci.

Kolejna rzecz to zużycie papieru. Mimo że w na początku pracy w MakeGrowLab też bardzo wiele przelewaliśmy na papier, to potem zainwestowaliśmy w zakup kilku białych tablice szkolnych. Staramy się także nie używać auta. Korzystamy za to z komunikacji miejskiej i rowerów.

W większych organizacjach w zmianie transportu mogą pomóc takie aplikacje jak Activy. Im również łatwiej jest zastąpić tradycyjne źródła energii na te odnawialne.

9. Czy w Polsce trudno dbać o ekologię?

Tak i nie.

Trudno, jeśli chodzi o kwestie ode mnie niezależne. Mieszkam w miejscu, gdzie elektrownia jest tylko węglowa, a na razie nie stać mnie na własny dom z panelami słonecznymi.

Z drugiej strony, Polska jest wspaniałym miejscem pod względem dostępności np. do lokalnego jedzenia i produktów oraz ograniczeń dotyczących opakowań. Mamy niesamowite bogactwo małych przetwórców żywności i mnóstwo bazarów.

Mamy też tradycje reperowania przedmiotów, robienia rzeczy z odpadów, np. dywany wykonane ze skrawek ubrań.

10. Co państwa powinny robić, aby wspierać działania ekologiczne na świecie?

Państwa odgrywają ogromnę rolę we wspieraniu działań ekologicznych. Przykładem jest chociażby narzucenia opłat na reklamówki. Czekam na więcej takich akcji!

11. Kto według Ciebie jest liderem wśród działaczy ekologicznych?

Edukatorzy. Dzięki nim dowiadujemy się, jak nasze wybory wpływają na przyszłość.

Zmieniamy się jako społeczeństwo, dlatego kłaniam się, np. Arecie Szpurze, dziewczynom z Muda Talks. Dziękuję także pani, która zwróciła mi uwagę, że wrzucam opakowanie do złego pojemnika. Dziękuję wolontariuszom, protestantom, Netflixowi za dokumenty, naukowcom za raporty i badania. Dziękuję mamie, tacie i wielu innym.