Izraelskim podejściem do przedsiębiorczości i innowacji chcielibyśmy zainspirować polskich startupowców – Alina Prawdzik (innogy Innovation Hub)

izraelskim podejsciem do przedsiebiorczosci i innowacji chcielibysmy zainspirowac polskich startupowcow alina prawdzik innogy innovation hub
Udostępnij:
– Polakom potrzeba więcej odwagi biznesowej. Nasi koledzy z Izraela nazywają to podejście „chucpa”. Oznacza to, że trzeba próbować i próbować, „wejść jak nie drzwiami to oknem”, a porażka jest tylko wtedy porażką, jeśli człowiek nie decyduje się po niej podnieść, tylko akceptuje siebie jako przegranego – mówi Alina Prawdzik, partner zarządzający i Head of Smart & Connected Buildings w funduszu innogy Innovation Hub.

Alina Prawdzik w innogy Innovation Hub pełni funkcję partnera zarządzającego odpowiedzialnego za działalność funduszu w Europie Środkowo-Wschodniej i Head of Smart & Connected Buildings, jednego z obszarów innowacji, w których firma inwestuje, obejmującego proptech i contech. W latach 2006-2013 pracowała w eBay.com. Zaczynała jako Country Manager w Polsce, a do jej głównych obowiązków należało wprowadzenie PayPal i gumtree na polski rynek. Szybko awansowała na stanowisko General Manager-International Expansion Europe, a jej zadaniem było wprowadzenie eBay na 9 nowych rynków, w tym rosyjski i krajów Skandynawii, na których działalność firmy osiągnęła wartość USD 1 miliarda. W latach 2014-2017 prowadziła własną firmę doradczą specjalizującą się w strategiach e-commerce i pracowała dla klientów w Polsce i za granicą. Jest także aniołem biznesu i inwestuje w startupy technologiczne w Europie i Izraelu.

W rozmowie z MamStartup Alina Prawdzik opowiada o tym, czym Polska i polskie startupy wyróżniają się na tle regionu CEE, o nowych technologiach w branży budowlanej i sektorze nieruchomości oraz o inwestycjach m.in. w fiński startup Skenario Labs, który rozwija technologię pozwalającą na zautomatyzowanie procesu wyceny budynku i określenie, z wyprzedzeniem, kiedy konieczny będzie remont kluczowej instalacji budynku, brytyjski startup Calipsa, który stworzył technologię automatycznie identyfikująca fałszywe alarmy generowane przez kamery CCTV w oparciu o rozpoznawanie obrazu przez sieci neuronowe oraz izraelski startup Buildots, który opracował technologię przekształcającą place budowy w cyfrowe środowisko.

Co udało się osiągnąć innogy Innovation Hub od momentu rozpoczęcia działalności?

Rozpoczęliśmy procesy związane ze scoutingiem potencjalnych projektów inwestycyjnych. Polska i region CEE to wciąż dla wielu nieodkryty klejnot globalnego ekosystemu startupowego, a my już rozmawiamy z twórcami bardzo konkretnych, perspektywicznych rozwiązań. Rozpoznaliśmy także lokalny rynek pod kątem naszych obszarów strategicznych, w tym Smart & Connected buildings, czyli nowe technologie w nieruchomościach i budownictwie, oraz Cyber Ventures, czyli cyberbezpieczeństwo. Aktywnie obserwujemy też projekty deep techowe związane z analizą danych i AI. Jednocześnie nawiązaliśmy relacje z ekosystemem VC i partnerami branżowymi. Wszystko to, ponieważ naszą misją jest wspieranie rozwoju spółek, które wpiszą się w nasza wizję utility of the future.

Działacie w regionie CEE. Czy Polska wyróżnia się w jakiś sposób na tle innych państw?

Polska wyróżnia się na tle regionu. Nie tylko jako największy rynek w regionie CEE, z największą populacją i największą liczbą dużych ośrodków miejskich, ale też najlepiej rozwinięty pod względem edukacji, biznesu i tzw. talent pool. W Polsce dyplom uczelni wyższej posiada 43,5% młodych ludzi, a w Niemczech 31,1%. Dla porównania w innych krajach CEE, np. na Węgrzech, ten odsetek wynosi 30,2%. Mamy także niezwykle uzdolnionych programistów – Polska zajmuje 3. miejsce w Best Developers Index, zaraz po Rosji i Chinach, co plasuje nas w globalnej czołówce najlepszych developerów IT. Ponadto ostatnie 25 lat przyniosło ogromny skok pod względem znajomości języków obcych w Polsce. Obecnie zajmujemy 13. miejsce w rankingu English Proficiency Index. Włochy i Francja są odpowiednio na 34. i 35. miejscu, a nasi południowi sąsiedzi Czesi na 20. Angielski jest niezbędny, by robić biznes i nasi rodacy nie mają z tym problemu. Warto także wspomnieć, że jest tu wiele instytucji wspierających innowacyjność i finansujących rozwój ekosystemu startupów. Można wymienić chociażby olbrzymi wpływ PFR i NCBiR, które dostarczają finansowania funduszom VC inwestującym w startupy praktycznie na każdym etapie inwestycji.

Media i branża startupowa ciągle rozważają, czy w Polsce pojawi się kolejna Silicon Valley, czy Polacy są startup nation i kiedy wreszcie doczekamy się rodzimego unicorna. Czy rzeczywiście powinniśmy mieć takie ambicje? Czy są one realne? Czy są one w ogóle polskiemu ekosystemowi startupowemu potrzebne? Co stoi na przeszkodzie do ich realizacji?

Moim zdaniem, Polska ma jak najbardziej szansę stać się kolejnym startup nation, ale nie stanie się nim z dnia na dzień. Żeby tak się stało, musimy wszyscy jeszcze mocno popracować. Mamy liczną i znakomitą grupę programistów, ale trzeba jeszcze zbudować kompetencje biznesowe, aby startup miał szansę na sukces. Business development, sprzedaż, marketing, budowanie kontaktów ze światem, tak aby od razu myśleć o ekspansji za granicą – bo tylko wtedy można mieć realną skalę. Tego nam brakuje. Potrzeba też nam Polakom więcej odwagi biznesowej. Nasi koledzy z Izraela nazywają to podejście „chucpa”. Oznacza to, że trzeba próbować i próbować, „wejść jak nie drzwiami to oknem”, a porażka jest tylko wtedy porażką, jeśli człowiek nie decyduje się po niej podnieść, tylko akceptuje siebie jako przegranego. W Izraelu startupowcy uznają, że porażka jest jednym z niezbędnych kroków do sukcesu. innogy Innovation Hub jest mocno obecny także w Tel Avivie i tamtejszym podejściem do przedsiębiorczości i innowacji chcielibyśmy zainspirować polskich startupowców. Nie mam wątpliwości, że będzie to z korzyścią dla wszystkich stron zaangażowanych w rozwój nowych technologii. Co można jeszcze podpatrzeć w Izrealu to to, że w startup nation od razu myślą globalnie. POC, czyli proof of concept robią oczywiście w Izraelu, ale z racji małego rynku wewnętrznego, jedynie 8,5 miliona mieszkańców, startuperzy od razu planują wyjście poza granice kraju. Takie podejście bardzo by się nam w Polsce przydało.

Ważne jest także, by polscy startuperzy mieli tzw. role models, czyli ludzi, którzy będą ich inspirować do podjęcia nowego wyzwania. Dla wielu taką inspiracją i wzorem byli np. Bill Gates, Steve Jobs czy ostatnio Elon Musk, ale świat zmienił się tak bardzo, że potrzeba nowych twarzy, z którymi młodzi będą chcieli i potrafili się utożsamić. A polskich success stories jest już całkiem sporo, tylko się o nich nie słyszy w takim stopniu jak o sukcesach globalnych graczy jak Uber czy Spotify.

W inwestowaniu skupiacie się na 4 obszarach strategicznych. Jednym z nich jest proptech. Dlaczego ten obszar jest tak interesujący, perspektywiczny?

Budynki zużywają obecnie 40% energii, a do 2060 roku prognozowany jest 30% wzrost zapotrzebowania na energię w sektorze nieruchomości. Wierzymy, że budynki z czasem mogą się stać samodzielnym “klientem” firm energetycznych przyszłości, dlatego też poszukujemy rozwiązań technologicznych, które pomogą urzeczywistnić tę wizję. Aby to mogło się stać, w naszym przekonaniu musi powstać digital twin, czyli cyfrowy bliźniak budynku, tj. cyfrowy model reprezentujący fizyczny obiekt, w tym przypadku budynek, wraz z pełną informacją o danych na temat tego budynku. Wierzymy, że istnieje duży potencjał na zwiększenie efektywności wykorzystania przestrzeni, optymalizację “produktywności” budynku oraz jego bezpieczeństwo. Istotny trend, który obserwujemy, związany jest także z tzw. well being użytkownika budynku. Krótko mówiąc, chodzi o to, abyśmy wychodząc z budynku byli zdrowsi niż wtedy, gdy do niego wchodziliśmy.

Kluczem do urzeczywistnienia tych wizji są nowe technologie. Dlatego bacznie przyglądamy się obszarom związanym z Data Analytics, AI, IoT, rzeczywistością rozszerzoną i wirtualną, czyli AR i VR, a także blockchainowi. Dla przykładu jednym z izraelskich startupów, w które zainwestowaliśmy, jest AstraLink. Jego założyciele stworzyli platformę w oparciu o możliwości, jakie daje technologia AR, która w czasie rzeczywistym kontroluje zgodność trójwymiarowego projektu budynku generowanego w BIM ze stanem faktycznym. Trzymając w ręku tablet, można sprawdzić zgodność każdego elementu konstrukcyjnego z projektem.

To prawda, że przemysł związany z powstawaniem nieruchomości zalicza się do tzw. late adopters, ale zainteresowanie rozwiązaniami zbudowanymi wokół sztucznej inteligencji, rzeczywistości rozszerzonej czy Internetu rzeczy rośnie. Dlatego inwestujemy w startupy tworzące rozwiązania dedykowane budynkom, bo beneficjentami ich wdrożenia będziemy my wszyscy.

Mówicie, że Waszą misją jest budowanie utility of the future, czyli standardy firmy energetycznej wyprzedzające swoją epokę. Co to dokładnie oznacza?

Standardy firmy energetycznej wyprzedzające swoją epokę – brzmi odważnie i jest to duże wyzwanie. Ale robimy wszystko, by tę misję z powodzeniem realizować. Kluczem do sukcesu przy tak odważnych projektach jest dalekosiężne myślenie, śledzenie trendów oraz analiza ewolucji technologii. W innogy Innovation Hub nie skupiamy się na problemach, z którymi borykamy się wyłącznie tu i teraz. Staramy się być o kilka kroków do przodu. Wybiegamy w przyszłość i zastanawiamy się, jakie technologie, w ramach naszych obszarów strategicznych, będą miały największy wpływ na świat i nasze życie w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat. W przypadku obszaru strategicznego, za który w całym innogy Innovation Hub jestem odpowiedzialna osobiście – Smart & Connected, utility of the future oznacza, że budynki staną się coraz inteligentniejsze. To globalny trend i nie ma odwrotu. Wiemy, że w przyszłości budynki będą dbały o nasze zdrowie i samopoczucie, czy podpowiedzą, jak jeszcze lepiej wykorzystywać przestrzeń naszego domu lub biura. Już teraz mamy takie budynki, których dobrym przykładem jest amsterdamski The Edge, nagrodzony w 2015 r. na MIPIM tytułem Najbardziej Innowacyjnego Zielonego Budynku Biurowego, a także wyróżniony najwyższym certyfikatem BREEAM na świecie. Wierzymy również, że zaawansowane technologie pomogą nam ograniczyć emisje CO2 oraz zużycie energii i ciepła.

W globalnym portfolio macie już ponad 60 spółek. Czy moglibyśmy przybliżyć kilka z nich?

Mieliśmy ponad 60 spółek, ale to było w ubiegłym roku. Pierwszy kwartał 2019 r. kończymy, mając w naszym portfolio ponad 80 startupów, w które zainwestowaliśmy i z którymi współpracujemy nad ich dalszym, dynamicznym rozwojem. Każdemu z nich można by poświęcić bardzo dużo uwagi, ale wymienię tylko kilka z nich. Na pewno warto wspomnieć o naszej ostatniej inwestycji w regionie – fińskim startupie Skenario Labs. Technologia rozwinięta przez Skenario Labs pozwala na zautomatyzowanie procesu wyceny budynku i określenie, z wyprzedzeniem, kiedy konieczny będzie remont kluczowej instalacji budynku. Dzieje się to dzięki zaawansowanemu algorytmowi AI i szerokiej bazie danych, opracowanych przez firmę. Zainwestowaliśmy również w startup z Wysp Brytyjskich, który stworzył technologię automatycznie identyfikująca fałszywe alarmy generowane przez kamery CCTV w oparciu o rozpoznawanie obrazu przez sieci neuronowe, czyli deep learning AI. Tym startupem jest Calipsa i wiążemy duże nadzieje z ich rozwojem.

Równie duże nadzieje pokładamy w izraelskim startupie – Buildots. Ich technologia przekształca place budowy w cyfrowe środowisko. Ci innowatorzy, są w pewnym sensie ogniwem łączącym plan budowy i jego wykonanie, umożliwiając śledzenie w czasie rzeczywistym postępów na placu względem harmonogramu. Kolejna spółka z naszego izraelskiego portfela to Sega Sec. Jej założyciele oferują rozwiązania związane z cyberbezpieczeństwem, dziedziną, która w dzisiejszych czasach coraz bardziej zyskuje na znaczeniu. To, w czym się specjalizują, to ochrona marek w Internecie, dzięki której można zapobiec sytuacji, w której klienci tracą zaufanie do firmy lub marki w wyniku oszustwa phishingowego.

Oczywiście, to wszystko to zaledwie niewielki wycinek projektów, w które angażujemy nasz czas i pieniądze.

Jak w innogy Innovation Hub wygląda proces selekcji? Jak startupy powinny się przygotować do rozmowy z Wami?

Proces selekcji wygląda dosyć podobnie jak w innych, podobnych instytucjach, z tym że my skupiamy się na bardzo konkretnych obszarach strategicznych. Bardzo starannie badamy rynek pod kątem interesujących nas startupów. Ja, w zespole innogy Innovation Hub, odpowiadam za globalne inwestycje spółki w rozwiązaniach Smart & Connected buildings.

Po wstępnej weryfikacji startupu jako całości, przechodzimy do bardzo szczegółowej analizy każdego z elementów, bez których startup nie ma szans na odniesienie sukcesu. Są to ludzie, którzy go tworzą – największy asset każdego podmiotu, technologia, którą rozwijają, rozwiązanie, które proponują, możliwe zastosowania, rynek, na których spółka prowadzi działalność, i jej cele. Startup, który nas zainteresuje, zapraszamy na rozmowę. W jej trakcie oczekujemy, że zespół odpowie między innymi na pytanie, jak wpisuje się w naszą wizję utility of the future i wertykały, w których operujemy. Można się z nami kontaktować przez naszą stronę WWW albo bezpośrednio poprzez e-mail wysłany do jednego z członków zespołu.

Dlaczego warto zgłosić się właśnie do innogy Innovation Hub? Co możecie zaoferować startupom?

Wyróżnia nas nasza globalna obecność. Jesteśmy uznanym, rozpoznawalnym na rynku graczem, obecnym w najważniejszych centrach innowacji na świecie. Tam, gdzie powstają rozwiązania zmieniające świat, kreujące nasze utility of the future, tam jesteśmy i my. Warszawa jest naszym najnowszym – nomen omen – hubem. Wcześniej otworzyliśmy swoje biura w Londynie i Berlinie, w Tel Aviwie, a także w Dolinie Krzemowej w Palo Alto. I, co warto podkreślić, nie są to twory całkowicie od siebie niezależne. Pomiędzy naszymi biurami następuje ciągła, nieprzerwana wymiana wiedzy i doświadczenia, a także niezwykle ważnych w naszej branży tzw. insightów. To pozwala nam podejmować strategiczne decyzje, które zaważą na przyszłości startupów z naszego rozrastającego się portfolio i naszej własnej.

Ponadto nie ograniczamy się tylko do własnego grona ekspertów, ale nawiązujemy kontakty z uznanymi specjalistami w branżach w które inwestujemy. Tę rozległą sieć kontaktów, jak i nasz brand, wykorzystujemy, aby pomóc startupom we wzroście, we wdrożeniach czy w ekspansji na inne rynki. Dzięki temu nasi founderzy dostają od nas wszechstronne i realne wsparcie. W oparciu o nasze know-how i doświadczenie oraz o naszą bliską współpracę mogą budować swój produkt, zyskać nowych klientów, a przede wszystkim rozwijać się.

To, co moim zdaniem nas także wyróżnia, to autonomia, jaką dajemy startupom z naszego portfolio. Jesteśmy inwestorem mniejszościowym. Dla startupów z naszego portfolio jesteśmy na wyciągnięcie smartfona z kieszeni. Doradzamy, aktywnie angażujemy się przy kolejnych rundach inwestowania, zapraszamy na wydarzenia branżowe i wspieramy naszych młodych partnerów w inwestycjach follow-on. Wiemy, jak ważna dla nich jest świadomość, że mogą liczyć na kogoś, kto podzieli się z nimi doświadczeniem czy wesprze w trudnej chwili.

No i na dodatek mamy fantastyczny zespół entuzjastycznych, otwartych ludzi, świetnych specjalistów w swoich dziedzinach, zakorzenionych w różnych krajach i ekosystemach, a praca z nami to czysta przyjemność.

Chcesz dowiedzieć się więcej o trendach w proptech? Weź udział w prezentacji Aliny Prawdzik na konferencji InfoShare, która odbędzie się już 8-9 maja w Gdańsku pod patronatem MS.