Jak założyć konto na selfie? Rozmawiamy o współpracy PKO Banku Polskiego i startupu IDENTT

Udostępnij:
Naszymi rozmówcami są Arkadiusz Malicki - kierownik zespołu projektów cyfrowych w PKO Banku Polskim oraz Jan Szajda – CEO IDENTT.

IDENTT był jednym ze startupów, które nawiązały współpracę z PKO Bankiem Polskim w 2017 roku w ramach ścieżki „Let’s Fintech with PKO Bank Polski!” podczas trzeciej edycji programu MIT Enterprise Forum Poland.

W lipcu 2020 roku PKO Bank Polski umożliwił otwieranie konta z potwierdzeniem swojej tożsamości przez internet – dzięki wideoweryfikacji w aplikacji mobilnej IKO, czyli mówiąc w skrócie - udostępnił opcję zakładania konta na selfie. Za technologię tego rozwiązania odpowiada odpowiada wrocławski startup IDENTT.

Od momentu nawiązania przez Was współpracy do chwili wdrożenia technologii w banku minęły blisko 3 lata. Czemu ten proces trwał tak długo?

[Jan Szajda, CEO IDENTT:] PKO Bank Polski był naszym opiekunem podczas udziału w programie MIT EF Poland w 2017 roku. Po zakończeniu akceleracji zostaliśmy zaproszeni do zaprezentowania naszego rozwiązania w banku i tak rozpoczęła się nasza współpraca.

Czemu wdrożenie nastąpiło dopiero w 2020 roku? Złożyło się na to klika aspektów. Rozmowy o wdrożeniu nie rozpoczęły się bezpośrednio po zakończeniu programu MITEF. System ma rozbudowaną architekturę i wdrożenie wymaga odpowiednich przygotowań. Należy także uwzględnić, że rozwiązanie dotyczy kluczowych funkcji w procesie pozyskiwania i rejestracji nowego klienta, a to wymaga przebudowy wielu aspektów – usprawnienia ścieżki obsługi czy dostosowania się do potrzeb banku i użytkowników. Wszystko to musi być też dobrze przetestowane – a to wymaga czasu.

Jest jeszcze jeden czynnik – dojrzałość produktu. W 2018 nasze rozwiązanie było jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Musieliśmy wiele rzeczy uzupełnić, ulepszyć sam silnik. Dzisiaj możemy powiedzieć, że system jest jednym z najbardziej zaawansowanych na rynku.

Czy pandemia COVID-19 przyspieszyła wdrożenie?

[Arkadiusz Malicki - Kierownik zespołu projektów cyfrowych w PKO Banku Polskim:] Już na początku 2020 roku mieliśmy gotowy plan wdrożenia i pracowaliśmy nad zaimplementowaniem rozwiązania IDENTT w naszym banku.

Lockdown, który dotknął nas wszystkich wiosną tamtego roku sprawił, że sprzedaż rachunków stała się wyjątkowo skomplikowana. W trosce o bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników projekt stał się priorytetem, a prace nad nim przyspieszyły. Finalnie rozwiązanie zostało wdrożone w lipcu 2020 roku i gdyby nie lockdown, miałoby ono miejsce nieco później.

Ale wydarzyłoby się?

[AM:] Zdecydowanie. Jesteśmy w trakcie realizacji założeń strategii o nazwie Bank Przyszłości. Skupiamy się na tym by nasi klienci mieli wybór i mogli realizować swoje potrzeby w dowolnie wybranym przez siebie kanale obsługi. By czuli się pewnie i bezpiecznie z nowymi bankowymi platformami. Przykładem może być zakładanie konta na selfie, czy dodanie interfejsu głosowego, dzięki któremu korzystanie z bankowości mobilnej może być tak proste i naturalne jak prowadzenie rozmowy.

Czas wdrożenia wynikał również ze względów regulacyjnych. Pamiętajmy, że bankowość jest mocno regulowanym sektorem i nasze działania muszą być zgodne ze stanowiskiem Komisji Nadzoru Finansowego. Wytyczne KNF pojawiły się dopiero, gdy wdrażaliśmy projekt produkcyjnie. Trzeba także pamiętać, że mamy bardzo wysokie standardy bezpieczeństwa. Spełnienie ich zajęło dużo czasu i pochłonęło niemałe nakłady pracy, ale dzięki temu wdrożenie przebiegło bez żadnych kompromisów.

To, co cieszy, to fakt, że udostępnione klientom rozwiązanie trafiło w ich potrzeby i po okresie lockdownu, proces otwierania kont na selfie jest nadal wybierany przez 8 na 10 klientów.

Skoro jesteśmy przy kwestiach bezpieczeństwa, to muszę zadać to pytanie: czy jest sposób, by oszukać Wasz system?

[JS:] Gdybyśmy powiedzieli, że nie, nie byłoby to prawdą - musimy zakładać, że każdy system można oszukać. Dlatego kluczowe jest odpowiednie zaplanowanie i umieszczenie naszej technologii jako elementu całego procesu. Minimalizuje to możliwości dokonania oszustwa.

Analizując ryzyka, możemy myśleć o różnych elementach. Mogą być to nawet przypadki związane z potencjalnym wyrobieniem prawdziwego dokumentu na fałszywą tożsamość. Idąc dalej, czy jesteśmy w stanie zabezpieczyć się przed wykorzystaniem tożsamości osoby, która jest szantażowana lub wykorzystywana przez osoby trzecie (tzw. metoda na słupa)?

Musimy myśleć o tym procesie bardzo szeroko. Nie ma stuprocentowego sposobu, żeby się zabezpieczyć. My podchodzimy do tego tematu bardzo rzeczowo. Nie zapewniamy “pełnej weryfikacji”, “100% pewności” – jak często reklamują rozwiązania podobne do naszego. Mówimy o wsparciu procesu weryfikacji i minimalizacji ryzyka użycia fałszywej tożsamości. Możemy jednak powiedzieć, że zastosowanie naszego narzędzia znacznie minimalizuje ryzyko posługiwania się fałszywą tożsamością.

[AM:] Narzędzie IDENTT jest jednym z wielu zabezpieczeń, które wykorzystujemy. Tak krytyczny proces nie może bazować tylko na jednej metodzie weryfikacji. Mimo tego, że stosujemy szereg innych mechanizmów uważam, że współpraca z Identt jest przykładem synergii między najwyższym standardem bezpieczeństwa a nową technologią, która ułatwia życie naszych klientów.

Czy jako IDENTT nadal identyfikujecie się jako startup?

[JS:] Do niedawna tak było. Zarówno produkt, jak i sama firma ustabilizowały się. Mamy wiele wdrożeń, zdobyliśmy dużą część rynku. Działamy już jako regularna firma. Jednak na początkowym etapie współpracy z PKO Bankiem Polskim zdecydowanie identyfikowaliśmy się jako startup.

Spytałem o to, dlatego że niedawno przeprowadziliśmy wśród naszych czytelników ankietę. 40% z nich stwierdziło, że etykieta startupu przeszkadza w prowadzeniu biznesu, 32% uważało, że pomaga. 28% zaznaczyło opcję “to skomplikowane”. Jak jest w Waszym przypadku?

[JS:] Zaznaczyłbym trzecią opcję, czyli “to skomplikowane”. Bycie startupem pomaga na początku drogi, ponieważ umożliwia udział w różnych programach i konferencjach. Kiedy jest się małym, początkującym zespołem – nawet wejściówki na niektóre wydarzenia stanowią dużą wartość. Dla nas dużą “startupową” rzeczą był wspomniany już wcześniej udział w programie MIT EF Poland.

Duże firmy inaczej patrzą też na współpracę z regularną firmą a inaczej ze startupem. Zakłada się, że startup jest w stanie pracować zdecydowanie zwinniej. Niewielki zespół, który jest w stanie szybko przynieść duże wartości. Uzupełnić elementy, błyskawicznie rozwinąć rozwiązanie. U nas rzeczywiście tak było (i nadal jest). Oczywiście potrzebne jest do tego duże zaufanie obu stron. Są to moim zdaniem główne zalety wynikające z identyfikowania się jako startup. A wady? Przede wszystkim trudność przebicia się ze swoim rozwiązaniem i zaproponowania go jako wartościowe.

Uważam, że mieliśmy dużo szczęścia i znaleźliśmy się w dobrym miejscu, w dobrym czasie. PKO Bank Polski poszukiwał takiego rozwiązania jak nasze. Dodatkowo bank ma swój własny departament odpowiedzialny za poszukiwanie startupowych rozwiązań, więc jest instytucją, do której łatwiej dotrzeć, zaprezentować swoje rozwiązanie i przekonać do niego odpowiednie jednostki biznesowe.

Myślę, że ogólnie bardzo trudno jest startupowi, który chce sprzedać dużej firmie rozwiązania, których ona aktywnie nie poszukuje. Mam wrażenie, że to dużo łatwiejsze w przypadku regularnej firmy. Mającej stabilność, renomę, silny dział sprzedaży i wypracowane relacje.

Startup musi wnieść zdecydowanie dużą wartość, mocno zoptymalizować proces, usprawnić konkretne elementy. Jeśli tego nie może zaoferować, to szanse na nawiązanie współpracy są znikome. Trzeba też pamiętać, że startup nie ma zasobów, budżetów i czasu, więc powinien się dobrze zastanowić nad tym, komu chce oferować swoje rozwiązanie. Musi dobrze identyfikować swoje szanse i optymalizować sprzedaż.

Jak ze strony banku postrzegane są startupy i współpraca z nimi?

[AM:] Banki od dłuższego czasu prowadzą technologiczny wyścig zbrojeń. Zarówno między sobą, jak i z bigtechami, które coraz odważniej wchodzą w rolę instytucji finansowych. Dużą szansą dla tradycyjnych organizacji stały się zatem dedykowane zespoły, których zadaniem jest współpraca z innowacyjnymi spółkami oraz wsparcie i rozwój ekosystemu startupów.

W ciągu pierwszych trzech lat działania naszego autorskiego programu „Let’s Fintech with PKO Bank Polski!” zgłosiło się do nas ponad tysiąc spółek z całego świata. Około 40% z nich to polskie przedsiębiorstwa. Nawiązaliśmy współpracę z ponad 30 firmami, a rocznie możemy pochwalić się kilkoma komercyjnymi wdrożeniami rozwiązań startupów w banku. Firmy, które decydują rozwijać się pod skrzydłami PKO Banku Polskiego, mogą liczyć na płatny pilotaż swojego narzędzia, wsparcie merytoryczne najlepszych specjalistów banku oraz dostęp do środowisk testowych takich jak Sandbox API lub Blockchain. W efekcie udział w programie może pomóc młodym spółkom wyskalować swój biznes.

Dla osób odpowiedzialnych za powstawanie nowych produktów i usług, czy mówiąc szerzej - rozwijanie kanałów cyfrowych – możliwość współpracy z innowacyjnymi spółkami jest znaczącą wartością. Duzi dostawcy technologiczni są często mniej elastyczni. Zarówno na etapie negocjacji warunków biznesowych, jak i w sytuacji, gdy zachodzi potrzeba dostosowania produktu do naszych wymagań. Dużą rolę odgrywa również zaangażowanie, które u startupów jest nieporównywalnie większe.

Najczęstszą barierą, jaką napotykamy, jest brak świadomości startupów na temat realiów wdrożenia. Bank będąc instytucją silnie regulowaną i złożoną, oczekuje, że partner oferujący nowatorskie rozwiązania dla cyfrowej bankowości, wie, z czym przyjdzie mu się mierzyć.

IKO PKO Banku Polskiego to już ponad 5,5 mln aktywnychaplikacji . Możemy ją obsługiwać za pomocą asystenta głosowego, możemy też oczywiście założyć konto na selfie. Aplikacja ma ponadto cały szereg dodatkowych funkcji. Jakie są kolejne kroki w jej rozwoju?

[AM:] Chcemy sięgnąć do tych wszystkich osób, które nie są jeszcze naszymi klientami. IKO to najlepsza aplikacja bankowości mobilnej w Polsce, która została doceniona również na świecie. Dyrektywa PSD2 otworzyła nas na open banking, dzięki czemu możemy przekonywać wszystkich do pobrania naszej aplikacji i podpięcia pod nią rachunków z innych banków, nawet jeśli nie są naszymi klientami.

Przyszłością tego typu aplikacji są na pewno usługi dodane. Już dziś za pomocą IKO możemy kupić bilety komunikacji miejskiej, zapłacić za parking czy za przejazd autostradą. Rozwijamy się też w innych obszarach. Chcemy, aby aplikacja rozwiązywała jak najwięcej życiowych potrzeb klientów wokół szeroko rozumianych finansów. Ciekawe są też dla nas wszelkie modele subskrypcyjne. Za pomocą kart podarunkowych nasi klienci mogą doładować konta na platformach z muzyką, filmami, serialami i grami m.in. PlayStation, Xbox, Spotify czy Netflix. Wśród wdrożeń zaplanowanych w nieodległym czasie są m.in.: obsługa e-Tożsamości czy umożliwienie zakupu i obsługi funduszy inwestycyjnych.

Wspomniany Asystent głosowy to również bardzo interesujący i rozwojowy kierunek. Chcemy, by w przyszłości służył on nie tylko do sterowania aplikacji za pomocą głosu, jak jest obecnie, ale by pełnił funkcje rzeczywistego doradcy. Podpowiadał, prezentował interesujące dla nas informacje. By przestał być tylko interfacem słuchającym komend, a stał się wirtualnym opiekunem naszego klienta. Takim, z którym można wejść w konwersację i który będzie mógł nam sam coś od siebie ciekawego powiedzieć i ułatwić korzystanie z naszych finansów.

Myślimy o wykorzystaniu synergii pomiędzy bankowością a produktami i usługami oferowanymi przez inne branże. Bank zaoferuje klientom IKO jako platformę, mega-aplikację, za pomocą której w jednym miejscu załatwią oni wiele spraw, nie tylko „czysto” bankowo-finansowych, ale też codziennych. Bo po co instalować, logować się i obsługiwać kilka czy kilkanaście różnych aplikacji do rozmaitych zadań, skoro wszystkie czy większość z nich można wykonać w jednym miejscu na swoim smartfonie. Tak będzie wygodnie, szybko i bezpiecznie.