Dzwonek, czyli audio historia ludzkiego niepokoju
Nie wiem, kiedy dokładnie zabrzmiał pierwszy dzwonek. I być może właśnie to w tym przedmiocie jest najciekawsze. Że coś tak donośnego tak de facto ginie w ciszy/ No ale na tym nie zakończymy naszej „Jaskółki”.
Zaczniemy od ciszy, ale nastawmy ucha i kierujmy się w stronę dźwięku. Ktoś kiedyś uderzył w pusty kawałek gliny, w kość, w muszlę, w naczynie, w metalową czaszę. Usłyszał dźwięk jaśniejszy, bardziej skupiony niż stukot kamienia o kamień. Dźwięk, który nie tyle trwał, ile rozchodził się — jak wieść, jak rozkaz, jak prośba.
Zanim nauczyliśmy się wysyłać sygnały przez światłowody, satelity i protokoły push, potrzebowaliśmy przedmiotów, które były w stanie przenosić naszą intencję poza zasięg naszego ciała. Dzwonek był protezą głosu. Głos człowieka słabnie po kilkudziesięciu metrach; podczas gdy dźwięk dzwonu potrafił rozbrzmiewać przez dolinę, rynek, klasztor, szkołę, fabrykę, koszary. Był więc jednym z pierwszych interfejsów zbiorowości: urządzeniem do synchronizowania ludzi.
Zastanówmy się, czy dzwonek to najbardziej opresyjny czy może raczej zbawienny wynalazek naszej cywilizacji?
Dźwięk władzy
Najstarsze archeologiczne ślady dzwonów prowadzą nas do neolitycznych Chin, do trzeciego tysiąclecia przed naszą erą. Wcześniejsze egzemplarze wykonywano z ceramiki, później z metalu; w Chinach dzwony osiągnęły szczególną pozycję rytualną, muzyczną i polityczną. Britannica przypomina, że chińskie zestawy dzwonów, takie jak bianzhong, były częścią dworskich i świątynnych zespołów, a ich strojenie wiązano z porządkiem kosmicznym i politycznym. A dokładniej z ideą, że władca utrzymuje harmonię świata również przez harmonię dźwięku.
Dzwonek pasterski, zawieszony u szyi krowy, owcy czy kozy, nie służył metafizyce czy władzy, lecz orientacji. W górzystym krajobrazie zwierzę znika za skałą, schodzi w jar, pląta się w chaszczach. Dźwięk pozwalał owo zwierzę zlokalizować. W kulturach alpejskich dzwonki pasterskie stały się z czasem czymś więcej niż narzędziem: elementem obrzędu, dekoracji, dumy gospodarza, a nawet małej ekonomii prestiżu. UNESCO opisuje tradycyjne wytwarzanie dzwonków pasterskich jako rzemiosło, w którym żelazo jest ręcznie kute, formowane i wykańczane tak, by przedmiot niósł nie tylko dźwięk, ale też pamięć lokalnej techniki.
Samuel Johnson w swoim słowniku z 1755 roku definiował dzwon rzeczowo, niemal rzemieślniczo: jako puste ciało z odlewanego metalu, które wydaje dźwięk po uderzeniu sercem, młotkiem albo innym narzędziem. Ta definicja jest piękna właśnie przez suchość. Oświeceniowy leksykograf widzi przedmiot, mechanizm, materiał. Poeta widzi śmierć, wspólnotę, los. Obaj mają rację.
Diderotowska Encyclopédie poświęcała uwagę nie tylko pojęciom, lecz także technikom. Tablice dotyczące odlewania dzwonów pokazują coś, co łatwo dziś przeoczyć: że zanim dzwon stał się symbolem, był dziełem metalu, ognia, formy, proporcji i ręki. Oświecenie lubiło rozkładać cud na procedurę. Nie po to, by cud zniszczyć, lecz by pokazać, że zachwyt może mieć rysunek techniczny.
Dźwięk chwili
Ale uwaga, dzwon niesie ze sobą coś jeszcze. To umiejętność oddzielania czasu zwykłego od czasu ważnego. Dzwonek sakralny nie tylko wzywał do modlitwy. On mówił, że następuje przejście. Że oto ten sam poranek, ta sama mgła, ten sam kamień i to samo ciało mają na chwilę inne znaczenie. W tradycji chrześcijańskiej dzwony kościelne zwoływały wiernych, oznaczały godziny modlitwy, towarzyszyły śmierci, procesjom i świętom. W liturgii katolickiej mały dzwonek przy ołtarzu, sanctus bell, podkreślał momenty szczególnej uwagi. Źródła liturgiczne wiążą upowszechnienie kościelnych dzwonów z późnym antykiem i wczesnym średniowieczem, a Britannica zauważa, że w chrześcijaństwie, szczególnie w prawosławiu, dzwony zachowały silne znaczenie rytualne.
Dzwonek uczył, że nie każda chwila jest taka sama.
Bicie dzwonu
W średniowiecznym i nowożytnym mieście dzwon stał się również zegarem społecznym. Bił na alarm, na pożar, na zamknięcie bram, na początek targu, na żałobę, na niebezpieczeństwo. W klasztorze porządkował modlitwę; w mieście — pracę i strach. Dzwon na wieży był medium publicznym przed prasą, radiem i Twitterem. Jego przekaz był krótki, ale nie wymagał piśmienności. Wystarczyło słyszeć i znać kod.
W tym sensie historia dzwonka jest także historią wspólnoty. Dźwięk prywatny staje się dźwiękiem publicznym wtedy, gdy wszyscy wiedzą, co oznacza. Jeden ton może znaczyć: modlitwa. Inny: pożar. Jeszcze inny: śmierć. Northwestern University, opisując tradycję „passing bell”, przypomina, że dzwon pogrzebowy nie tylko informował o odchodzeniu człowieka, lecz także wzywał słuchaczy do modlitwy; w niektórych praktykach liczba uderzeń mogła nawet sugerować płeć osoby umierającej.
Sygnał pobudki
John Donne w XVII wieku uczynił z niego figurę współodpowiedzialności: kiedy bije dzwon pogrzebowy, nie pytaj tylko, dla kogo bije, bo bije również dla ciebie. Hemingway wziął z Donne’a tytuł swojej powieści „For Whom the Bell Tolls”, przenosząc metaforę dzwonu w środek wojny domowej w Hiszpanii. Dzwon Donne’a nie jest więc instrumentem informacji, ale instrumentem etycznego przebudzenia: przypomina, że żaden człowiek nie jest wyspą, a cudza śmierć nie jest wiadomością z dalekiej rubryki.
Potem przychodzi szkoła. Dzwonek szkolny jest już mniej metafizyczny, choć dla dziecka równie absolutny jak dzwon katedralny. Oznacza początek lekcji, koniec przerwy, chwilę wybawienia, chwilę przymusu. Wspomnienie szkolnego dzwonka należy do najbardziej trwałych dźwięków biograficznych. Nawet po latach potrafimy odtworzyć w pamięci jego metaliczny rozkaz: teraz wstań, teraz usiądź, teraz milcz, teraz biegnij.
Audrey Watters, pisząc o historii szkolnego dzwonka, zwraca uwagę, że dzwony były obecne w szkołach wcześniej, niż sugeruje popularna opowieść o szkole jako fabryce podporządkowanej industrialnej dyscyplinie. Owszem, dzwonek porządkował czas, ale wcześniej robiły to również kościół, klasztor i mała jednosalowa szkoła.
To ważne zastrzeżenie, bo łatwo oskarżyć dzwonek o wszystko: o dyscyplinę, hierarchię, tresurę, przemysłowe poszatkowanie dnia. Ale dzwonek jest raczej narzędziem niż winowajcą. Może zwołać dzieci na lekcję i robotników do hali, ale może też ostrzec przed bombardowaniem, pożarem, powodzią. W dzwonku mieszkają dwa żywioły: opieka i kontrola.
Dźwięczy i brzęczy
W XX wieku dzwonek zmniejszył się i sprywatyzował. Telefon stacjonarny zaczął w donośny sposób informować nas o cudzej obecności. To był moment osobliwy: ktoś niewidzialny mógł nagle uruchomić przedmiot w naszym mieszkaniu. Dzwonek telefonu był wtargnięciem świata do pokoju. Nie prośbą o uwagę, lecz jej zajęciem. Tradycyjne telefony wykorzystywały mechaniczne dzwonki, później elektroniczne tony i melodie. Z czasem pojawiły się dzwonki personalizowane, monofoniczne, polifoniczne, pobierane z sieci, komponowane, kupowane, ironiczne, obciachowe, prestiżowe. W 1998 roku fiński operator Radiolinja uruchomił jedną z pierwszych usług pobierania dzwonków komórkowych, a na początku XXI wieku polifoniczny ringtone stał się małą formą autoportretu.
Telefon komórkowy zrobił z dzwonka element tożsamości. Ktoś wybierał „Nokia tune”, ktoś fragment hitu, ktoś motyw z filmu „Mission: Impossib;e”, ktoś ciszę.
Ciszę, spytacie?
Tak. Wired pisał w 2007 roku o „silent ringtone” inspirowanym sławnym utworem 4’33” Johna Cage’a — żartobliwym, ale i całkiem trafnym domknięciu historii dzwonka. Bo może najwyższą formą dzwonka w epoce przesytu jest dzwonek, którego nie ma.
Uwaga na fonię
Dlaczego dzwonek tak dobrze zwraca uwagę? Po pierwsze dlatego, że jest impulsem. Nie płynie łagodnie jak rzeka, ale zaczyna się nagle. Ludzki układ nerwowy jest szczególnie wyczulony na zmianę: trzask gałęzi, krzyk, huk, szybkie wejście wysokiego tonu. To stary mechanizm przeżycia. Organizm pyta: co się stało? czy to groźne? czy muszę przerwać to, co robię?
Po drugie, dzwon jest akustycznie bogaty. Nie wydaje jednego czystego tonu jak laboratoryjny generator. Gdy uderza w niego serce albo młotek, metal wpada w złożone drgania. Powstają liczne składowe, tak zwane tony częściowe, nazywane czasem alikwotami. To one nadają dzwonowi charakter — jasność, głębię, niepokój, majestat. Źródła poświęcone akustyce dzwonów podkreślają, że wysokość słyszanego dźwięku nie wynika z jednej częstotliwości, lecz z relacji wielu składowych, a tzw. strike tone (czyli główny, najwyraźniejszy dźwięk, który słyszymy natychmiast po uderzeniu w instrument perkusyjny) może być w pewnym sensie zjawiskiem psychoakustycznym, wytwarzanym przez percepcję słuchacza.
Przyznajcie sami, że to ciekawe: dzwon nie tylko dźwięczy w powietrzu, ale także w naszej głowie. Jego brzmienie to coś między fizyką metalu a fizjologią słuchu.
Huk, że hej
Donośność dzwonu bierze się z energii uderzenia, materiału, kształtu, masy i otwartej przestrzeni, w której dźwięk może się rozchodzić. Dlatego dzwony kościelne wieszano wysoko. Wieża była dawnym masztem nadawczym. Im mniej przeszkód, tym dalej niesie się fala akustyczna. Dzwonnik, ludwisarz i architekt — każdy na swój sposób — pracowali nad zasięgiem komunikatu. Ludwisarz przez profil czaszy i skład stopu, architekt przez wysokość i ekspozycję, dzwonnik przez rytm, siłę i moment uderzenia.
W dobrym dzwonie jest więc coś z inżynierii interfejsu użytkownika. Ma być natychmiast rozpoznawalny, odróżnialny od tła, niejednoznaczny estetycznie, ale jednoznaczny funkcjonalnie. Ma przebić się przez gwar, wiatr, rozmowę, senność, roztargnienie. Ma wygrać z codziennością.
A jednak pytanie najważniejsze brzmi: po co nam dzwonek? Czy nie moglibyśmy się bez niego obejść?
Może nie umiemy. Człowiek jest istotą rytmu, ale rytm nie jest w nas dany raz na zawsze. Trzeba go stale podtrzymywać. Dzień rozpada się na kawałki, jeśli nic go nie oznacza. Dzwonek pomaga przejść od jednego trybu do drugiego: od snu do pracy, od modlitwy do posiłku, od lekcji do przerwy, od samotności do rozmowy, od rutyny do alarmu. Jest progiem dźwiękowym.
Brzmienie ma znaczenie
Psychologicznie dzwonek działa jak bodziec wyzwalający. Najsłynniejszy eksperyment kojarzony z dzwonkiem — choć, jak przypominają historycy psychologii, popularna wersja z samym dzwonkiem bywa uproszczeniem — to oczywiście Iwan Pawłow i warunkowanie klasyczne. Sedno pozostaje mocne: neutralny bodziec, powtarzany razem z ważnym zdarzeniem, może z czasem sam wywoływać reakcję. Dźwięk, który nic nie znaczył, zaczyna znaczyć jedzenie, nagrodę, zagrożenie, wiadomość, obecność.
Nasze telefony są laboratoriami Pawłowa noszonymi w kieszeni. Ping powiadomienia może zapowiadać wiadomość od bliskiej osoby, przelew, krytykę, lajka, zadanie, kryzys, promocję, spam. Ta niepewność jest szczególnie silna. Nie wiemy, co przyjdzie, więc sprawdzamy. Nie dlatego, że jesteśmy słabi moralnie, lecz dlatego, że projektanci współczesnych systemów komunikacji nauczyli się bardzo dobrze korzystać z mechanizmów uwagi, nawyku i oczekiwania.
Badania nad smartfonowymi powiadomieniami pokazują, że ich wpływ na uwagę jest mierzalny. W pracy opublikowanej w 2022 roku w PLOS One analizowano wpływ powiadomień smartfonowych na kontrolę poznawczą i uwagę. Inne badania wskazywały, że włączone alerty mogą zwiększać nieuwagę i objawy nadpobudliwości, a także obniżać subiektywną produktywność i dobrostan.
Polifonia bez umiaru
W tym miejscu dzwonek przestaje być niewinnym dźwiękiem. Staje się narzędziem ekonomii uwagi. Dawny dzwon kościelny wzywał wszystkich do jednego porządku. Dzisiejszy dzwonek telefonu wzywa każdego osobno, ale robi to miliony razy dziennie, w imieniu tysięcy aplikacji, platform i interesów. Dawny dzwon mówił: „zbierzcie się”. Nowy mówi: „wróć do mnie”.
Apple Push Notification service, uruchomiony wraz z iPhone OS 3.0 w 2009 roku, pozwolił aplikacjom wysyłać użytkownikom alerty, plakietki, dźwięki i komunikaty bez konieczności ciągłego działania w tle. Google Firebase Cloud Messaging opisuje dziś powiadomienia jako narzędzie do informowania użytkownika, synchronizacji danych, ale także do „re-engagement and retention”, czyli ponownego angażowania i utrzymywania użytkownika. To język produktu, ale zastanówmy się: czy nie pobrzmiewa w tym echo dzwonu?
Startupy tworzą dziś własne dzwonki nie tylko jako dźwięki, lecz jako całe architektury przerywania procesów wszelakich. Wymieńmy więc pierwsze lepsze innowacje: push, badge, toast, banner, vibration, haptic tap, red dot, unread count, streak, reminder, digest, nudge. Dryń dryń, przerwa.
Każdy z tych elementów jest potomkiem dzwonka. Czasem może i bękartem. Nie zawsze dzwoni, ale zawsze puka do uwagi. Puka albo po prostu dobija się bez bawienia się w subtelności.
Najbardziej przewrotne jest to, że technologia stara się teraz naprawić problem, który sama spotęgowała. Tryby skupienia, wyciszenia, inteligentne grupowanie powiadomień, limity aplikacji, „do not disturb”, cyfrowy dobrostan — to wszystko są nowe formy zarządzania dzwonkiem. Jakbyśmy najpierw zbudowali tysiące wież w kieszeni, a potem zaczęli szukać zatyczek do uszu.
Dziennikarze redakcji The Guardian, omawiając w 2025 roku badanie Reuters Institute, pisali o zmęczeniu alertami: część użytkowników wyłącza powiadomienia, bo jest ich zbyt wiele albo są zbyt mało użyteczne.
Dzwonek zawsze miał w sobie tę ambiwalencję. Może ratować życie i może je rozpraszać. Może tworzyć wspólnotę i może tresować. Może wzywać do modlitwy, pracy, nauki, ucieczki, rozmowy, zakupu, kliknięcia. Może być głosem pasterza, kościoła, szkoły, państwa, telefonu, aplikacji, algorytmu.
W kulturze jego znaczenie rozpięło się między wzniosłością a banałem. W angielskim idiomie bellwether pobrzmiewa dawna owca prowadząca stado z dzwonkiem u szyi; dziś słowo oznacza wskaźnik trendu, znak tego, co może nadejść. Merriam-Webster przypomina właśnie tę pasterską genealogię pojęcia, tak często używanego w polityce, ekonomii i analizach społecznych. W kinie dzwonek potrafi być sentymentalny, jak w słynnym zdaniu z It’s a Wonderful Life, gdzie dźwięk dzwoneczka oznacza, że anioł otrzymał skrzydła (przywołajmy tę frazę: „”Look, Daddy. Teacher says, every time a bell rings an angel gets his wings”). W muzyce może być złowieszczy, jak w Hells Bells AC/DC. W literaturze — metafizyczny, jak u Donne’a. W szkole — wyczekiwany. W szpitalu — alarmujący. W telefonie — irytujący. Na szyi kota — uroczy dla człowieka, zbawienny dla ptaków.
Może więc nie istnieje jeden dzwonek. Istnieje rodzina dźwięków, których wspólną cechą jest to, że czegoś od nas chcą. Dzwonek nigdy nie jest czystym brzmieniem. Jest brzmieniem z intencją.
I dlatego, choć żyjemy w epoce ekranów, gestów, czujników i sztucznej inteligencji, dzwonek nie zniknie. Zmieni materiał, kanał, częstotliwość, formę. Będzie wibracją zegarka, subtelnym stuknięciem haptycznym, czerwonym punktem w aplikacji, komunikatem asystenta głosowego, alertem z samochodu, sygnałem z inteligentnego domu, powiadomieniem z systemu medycznego, wezwaniem z platformy pracy, przypomnieniem o oddechu. Startupy będą go optymalizować, personalizować, automatyzować, monetyzować i — miejmy nadzieję — cywilizować.
Bo dzwonek jest jednym z najstarszych pytań technologii: jak zwrócić uwagę człowieka, nie odbierając mu życia?
Można sobie wyobrazić świat bez dzwonków. Świat, w którym wszyscy patrzymy uważnie na słońce, cień, twarz drugiego człowieka i własne poczucie czasu. Ale to byłby świat ludzi niemal doskonałych. My jesteśmy inni: spóźniamy się, zasypiamy, zapominamy, gubimy stado, nie słyszymy pożaru, nie wiemy, że ktoś umiera, nie pamiętamy o lekcji, nie zauważamy wiadomości. Potrzebujemy sygnału z zewnątrz, bo wewnątrz panuje zamęt.
Dzwonek jest więc skromnym pomnikiem naszej niedoskonałości. Małym metalowym „pamiętaj”. Czasem czułym, czasem brutalnym. Czasem świętym, czasem reklamowym. Od neolitycznej ceramiki po smartwatch, od pastwiska po aplikację, od Donne’a po Firebase — wciąż powtarza to samo: przerwij, posłuchaj, coś się wydarzyło.
A ja, choć zawsze mam wyciszony telefon i stale obrywam za to po głowie od wszystkich, którzy chcą się do mnie dodzwonić, nie umiem myśleć o dzwonku wyłącznie z niechęcią. Jest w nim przecież coś… niedającego spokoju. Człowiek od tysięcy lat próbuje powiedzieć drugiemu człowiekowi: „jestem tutaj”, „przyjdź”, „uważaj”, „zacznijmy”, „kończymy”, „nie jesteś sam”.
I za każdym razem, gdy metal, szkło, membrana albo mikrogłośnik wydaje ten krótki, natarczywy dźwięk, słychać w nim nie tylko technikę.
Słychać naszą potrzebę bycia zawołanym.
Źródła:
- Apple Push Notification service, Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Apple_Push_Notification_service
- Bell, Encyclopaedia Britannica, https://www.britannica.com/art/bell-musical-instrument
- Bell, Samuel Johnson’s Dictionary Online, https://johnsonsdictionaryonline.com/1755/bell_ns
- Bell chime, Encyclopaedia Britannica, https://www.britannica.com/art/bell-chime
- Bell Harmonic Partials, Chime Master, https://help.chimemaster.com/p/Bell_Harmonic_Partials
- Bell Tolling, The Pulter Project, Northwestern University, https://pulterproject.northwestern.edu/curations/c19-bell-tolling.html
- Bellwether: The Original Trend Watch, Merriam-Webster, https://www.merriam-webster.com/wordplay/bellwether-sheep-word-history-trend
- Cell Phone Notifications Harm Attention: An Exploration of the Factors that Contribute to Distraction, Althea Kaminske, Adam Brown, Anna Aylward, Mckenzie Haller, European Journal of Educational Research, https://www.eu-jer.com/cell-phone-notifications-harm-attention-an-exploration-of-the-factors-that-contribute-to-distraction
- Cow Bells and their origins, Hahndorf, https://thegermanvillageshop.com.au/blogs/news/cow-bells-and-their-origins
- Dzwony w kulturze i tradycji, Janusz Grzybowski, https://www.nck.pl/projekt/dzwony-w-kulturze
- Firebase Cloud Messaging, Google Firebase, https://firebase.google.com/docs/cloud-messaging
- Fonte des cloches / Bell casting, Diderot & d’Alembert Encyclopédie, https://www.encyclopediaofdiderot.org/s/diderot/item/233995
- For Whom The Bell Tolls – Meaning & Origin Of The Phrase, The Phrase Finder, https://www.phrases.org.uk/meanings/for-whom-the-bell-tolls.html
- For Whom The Bell Tolls: Mini Essays, SparkNotes, https://www.sparknotes.com/lit/belltolls/mini-essays/
- Handbell, Encyclopaedia Britannica, https://www.britannica.com/art/handbell
- Hooked: How to Build Habit-Forming Products, Nir Eyal, https://www.nirandfar.com/hooked/
- Identifying Bell Partials, The Sound of Bells, Bill Hibbert, https://www.hibberts.co.uk/identifying-bell-partials/
- Lehr’s paper on the theory of bell tuning, The Sound of Bells, Bill Hibbert, https://www.hibberts.co.uk/lehrs-paper-on-the-theory-of-bell-tuning/
- Manufacture of cowbells, UNESCO Intangible Cultural Heritage, https://ich.unesco.org/en/USL/manufacture-of-cowbells-01065
- Nadzorować i karać: Narodziny więzienia, Michel Foucault (esej o dyscyplinie czasu), https://www.worldcat.org/title/nadzorowac-i-karac-narodziny-wiezienia/oclc/1036323490
- Pavlov’s Dogs Experiment & Pavlovian Conditioning, Saul McLeod, Simply Psychology, https://www.simplypsychology.org/pavlov.html
- Rise in ‘alert fatigue’ risks phone users disabling news notifications, study finds, The Guardian, https://www.theguardian.com/media/2025/jun/20/increase-alert-fatigue-phone-users-disable-news-notifications-study-finds
- Ringtone, Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Ringtone
- Sanctus Bells, Matthew D. Herrera, Adoremus Bulletin, https://adoremus.org/2005/03/sanctus-bells/
- School bell, Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/School_bell
- Silence Your Phones: Smartphone Notifications Increase Inattention and Hyperactivity Symptoms, Kostadin Kushlev, Jason Proulx, Elizabeth W. Dunn, CHI 2016, https://interruptions.net/literature/Kushlev-CHI16.pdf
- The Acoustics of Bells, Thomas D. Rossing, https://campaners.com/pdf/pdf1839.pdf
- The effects of smartphone notifications on cognitive control and attention, J. D. Upshaw et al., PLOS One, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9671478/
- The History of Bells, Great North Museum, https://greatnorthmuseum.org.uk/history-of-bells
- The History of the School Bell, Audrey Watters, Hack Education, https://hackeducation.com/2022/01/30/bell
- The History of Ringtones, Specialty Answering Service, https://ringtones.specialtyansweringservice.net/
- The Psychology of Notifications, Psychology Today, https://www.psychologytoday.com/us/blog/the-power-of-notifications
- The sound of bells, FizziQ, https://www.fizziq.org/team-en/the-sound-of-bells
- The strike note of bells, The Sound of Bells, Bill Hibbert, https://www.hibberts.co.uk/the-strike-note-of-bells/
- What’s Wrong With This Picture? Just About Everything, Association for Psychological Science, https://www.psychologicalscience.org/observer/revisiting-pavlovian-conditioning
- World’s First Silent Ringtone Available, Wired, https://www.wired.com/2007/01/worlds-first-si/
- Zhong, Encyclopaedia Britannica, https://www.britannica.com/art/zhong
- Złoty róg i dzwon Zygmunta: Symbole polskiej tożsamości, portal Culture.pl, https://culture.pl/pl/artykul/symbole-narodowe-dzwon-zygmunta