Jesteśmy silni technologicznie i językowo, ale brakuje nam zróżnicowania kulturowego – Bolesław Drapella (Black Pearls VC)

jestesmy silni technologicznie i jezykowo ale brakuje nam zroznicowania kulturowego boleslaw drapella black pearls vc
Udostępnij:
– Jesteśmy silni technologicznie i językowo. To pomaga w myśleniu o czymś większym, ale niestety nie zastąpi zróżnicowania kulturowego i kompetencyjnego w zespole – mówi o polskim ekosystemie startupowym Bolesław Drapella, venture partner w funduszu Black Pearls VC.

Bolesław Drapella to venture partner w Black Pearls VC. Zanim dołączył w 2019 roku do szeregów funduszu, kierował AirHelp Poland. Wcześniej współtworzył platformę RoomAuction oraz pełnił funkcję szefa działającego na rynku nieruchomości serwisu Morizon.pl, który wprowadził na giełdę. Dziś opowiada o ekosystemie startupowym w Polsce i na świecie.

1. Jak oceniasz kondycję polskiego ekosystemu startupowego?

Wciąż daleko nam do europejskich i światowych standardów.

Dojrzałość skalowalnych globalnie pomysłów, doświadczenie zespołów założycielskich oraz otwartość na naukę i mentoring – to obszary, w których w Polsce jest jeszcze sporo do zrobienia. Owszem, wykonaliśmy przez ostatnie 10-15 lat duży skok rozwojowy. Pamiętajmy jednak, że świat nie stoi w miejscu.

Wciąż aktualne i bardzo widoczne w Polsce jest „przekleństwo średniego rynku”. W przeciwieństwie do choćby krajów skandynawskich lub innych krajów nadbałtyckich, Polska jest sporym rynkiem. To powoduje, że wiele startupów ciągle skupia się na sprzedaży krajowej.

Często jest tak, że młode firmy z założenia traktują polski rynek jako pierwszy krok przed wyjściem zagranicę i to jest założenie z natury słuszne. Tylko że później nie wykonują kolejnych kroków. Mentalnie, operacyjnie i strategicznie pozostają w kraju.

Jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy, i wielkość rynku jest tylko jednym z nich. Niezwykle istotne jest także doświadczenie i skład zespołu założycielskiego oraz mindset.

2. Jakie są najsłabsze i najsilniejsze punkty polskiego ekosystemu startupowego?

Jesteśmy silni technologicznie i językowo. Mamy coraz więcej doświadczonych założycieli, którzy „zobaczyli trochę świata” (zawodowo, nie tylko turystycznie). To pomaga w myśleniu o czymś większym, ale niestety nie zastąpi zróżnicowania kulturowego i kompetencyjnego w zespole. Diversity to nie tylko pusty buzzword.

Kilku polskich programistów nie zrobi globalnego biznesu tak dobrze, jak zróżnicowany kulturowo, płciowo, narodowościowo i kompetencyjnie zespół, który od początku jest międzynarodowy duchem i korzeniami, a nie tylko aspiracjami.

3. Czego możemy się nauczyć od zagranicznych społeczności startupowych?

Od tych wywodzących się z mniejszych krajów (takich jak Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia czy Dania) przede wszystkim umiejętności myślenia o międzynarodowym biznesie od samego początku istnienia firmy. To oczywiście jest niejako wymuszone wielkością poszczególnych rynków, ale jest zarazem źródłem przewagi takich firm jak Skype, Spotify, Insly, eAgronom czy AirHelp. Za przedmiot swojej działalności świadomie i od samego początku spółki te wybierają obszar, który z definicji musi być międzynarodowy.

W porównaniu do nich wiele polskich pomysłów, mimo sprawdzenia się w kraju, ma znacznie mniejszy potencjał rozwojowy. Z podejściem ograniczonym do lokalnego rynku zapewne nigdy nie tylko nie zostaną jednorożcami, ale nawet będą miały problem ze zdobyciem zainteresowania inwestorów.

4. Jak Twoim zdaniem na przestrzeni 5-10 lat zmieni się polski ekosystem startupowy?

Mam szczerą nadzieję, że w naszym ekosystemie pojawi się coraz więcej osób z doświadczeniem w budowaniu międzynarodowego biznesu. Mamy to szczęście, że w Polsce działa wiele międzynarodowych korporacji obytych z wielokulturowością, w działaniu na wielką skalę oraz w prowadzeniu biznesów na arenie międzynarodowej.

Pracując w takich firmach, młodzi ludzie (często przyszli przedsiębiorcy) nabierają właściwego kontekstu, uczą się na zupełnie innym poziomie. Ufam, że polski ekosystem startupowy bardzo skorzysta na międzynarodowym doświadczeniu tych osób oraz ich otwartości na międzykulturowe budowanie zespołów założycielskich.

5. Jak Black Pearls VC wspiera polski ekosystem startupowy?

Jako fundusz jesteśmy zaangażowani na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim uważamy, że o pieniądze na rozwój biznesu jest aktualnie znacznie łatwiej (nawet w Polsce), ale już o mądre pieniądze trudniej. Skupiamy się na inwestycjach w takie projekty, do których możemy dołożyć więcej, niż tylko gotówkę.

Mamy w zespole osoby, które z dużymi sukcesami prowadziły własne firmy i rozwijały je w różnych obszarach, branżach, segmentach i modelach. Kumulatywnie posiadamy wiedzę, która dalece wykracza poza zgromadzenie i redystrybucję środków od inwestorów.

Wspieramy wiele startupów mentoringowo, jesteśmy zaangażowani w programy akceleracyjne (np. Space3.ac), czy merytorycznie (np. Google Founders Academy). Edukujemy, wspieramy wymianę wiedzy tak, aby kolejne polskie startupy miały większe szanse na sukces – również ten globalny. Staramy się także skutecznie włączać w globalny ekosystem innowacji. Jako jedni z pierwszych polskich VC weszliśmy do organizacji Invest Europe, a kierownictwo funduszu angażuje się w globalny program Kauffmann Fellows.