Legimi wystartuje w Niemczech i Chinach

Dodane: 19.09.2016

Adam Sawicki

Udostępnij:

Od około 4 lat Polacy mogą czytać e-booki w modelu abonamentowym, dzięki Legimi. Wkrótce z tej samej usługi skorzystają również Niemcy i Chińczycy. Żeby zaistnieć na arenie międzynarodowej poznańska spółka poszerza zespół i pozyskuje milion złotych.

Na podbój Niemiec i Chin 

Start niemieckojęzycznej wersji serwisu jest zaplanowany na 20 października i odbędzie się podczas Międzynarodowych Targów Książki we Frankfurcie. Później, bo na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2017 roku Legimi zadebiutuje w Chinach. Poznańska firma zamierza również pojawić się w innych regionach świata. Niemniej te dwa rynki są dla niej najbardziej perspektywiczne. 

Według Mikołaja Małaczyńskiego, prezesa Legimi, model biznesowy jego firmy sprawdza się zarówno w przypadku wydawców i czytelników, a także samego Legimi. Dodaje, że ani w Niemczech, ani w Chinach nie oferuje się użytkownikom subsydiowanych czytników z abonamentem na książki elektroniczne. Jego zdaniem właśnie to stanowi przewagę konkurencyjną poznańskiej firmy. 

Nowi ludzie w zespole 

Niemniej, żeby wejść na wyżej wymienione rynki przedsiębiorstwo potrzebowało kapitału i nowych ludzi w zespole. Nowopowstała spółka Legimi International pozyskała od europejskich funduszy milion złotych na realizację pilotażowych projektów oraz zatrudniła Ewę Walter i Teresę Włochyńską. Pierwsza z pań jest specjalistką od chińskiego rynku, natomiast druga pracowała wcześniej m.in. dla Grupy PWN, podaje Spidersweb

Jej zdaniem debiut Legmi w Niemczech i Chinach, gdzie potencjał sprzedażowy jest większy niż w Polsce to ambitny cel do zrealizowania. Łatwo jednak nie będzie, ponieważ w obu krajach rynek e-booków zdominowany jest przez Amazon, a audiobooków można wysłuchać za pośrednictwem serwisu Audible. Ponadto Mikołaj Małaczyński wskazuje, żeby poradzić sobie w Chinach Legimi będzie potrzebować wsparcia polskiego rządu. 

Pomoc 

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem