LinkedIn chce, aby każdy jego inżynier znał się na sztucznej inteligencji. Rusza więc ze specjalnymi kursami

linkedin chce aby kazdy jego inzynier znal sie na sztucznej inteligencji rusza wiec ze specjalnymi kursami
Udostępnij:
Sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w działaniu serwisów społecznościowych. Doskonale zdają sobie z tego sprawę twórcy LinkedIna, którzy przeszkolą wszystkich swoich inżynierów z SI. Właśnie ruszyli ze specjalnymi kursami.

Na zdjęciu: Jeff Weiner, prezes LinkedIna | fot. materiały prasowe

Akademia SI

– Każdy chce wykorzystać sztuczną inteligencję jako element swojego produktu – powiedział w rozmowie z Venturebeat szef działu zajmującego się SI w LinkedIn Deepak Agarwal. Twórcy serwisu społecznościowego dla profesjonalistów również odczuwają taką potrzebę i w związku z tym przeszkolą wszyskich swoich inżynierów z algorytmów maszynowego uczenia, aby w przyszłości wiedzieli jak taką technologię wdrażać.

Venturebeat podaje, że właśnie ruszyli z Akademią SI, której celem nie jest przekazanie gruntowej wiedzy ani nawet podstaw na temat sztucznej inteligencji, ale jedynie sposobów jej implementowania w firmie. Serwis tłumaczy, że do tej pory przez taki program edukacyjny przeszło sześciu inżynierów z LinkedIna, niemniej można się spodziewać, że grono przeszkolonych osób wkrótce się powiększy, bo sprawa ponoć jest paląca.

LinkedIn stawia na sztuczną inteligencję

– Sztuczna inteligencja jest dla LinkedIn jak tlen; wypełnia każde doświadczenie użytkownika. Aby uświadomić sobie o jaką skalę chodzi, musimy wspomnieć, że każdego dnia przetwarzamy ponad dwa petabajty danych nearline i offline – wyjaśnił Deepak Agarwal. LinkedIn działa w oparciu o system rekomendacji, więc algorytmy maszynowego uczenia są wykorzystywane przez firmę do wyświetlania np. kontaktów, ofert pracy i artykułów, które odpowiadają indywidualnym preferencjom użytkowników sieci.

Venturebeat pisze, że stworzenie serwisu mającego za silnik sztuczną inteligencję wymaga doświadczonych inżynierów, którzy wiedzą jak analizować dane i potrafią optymalizować system. Zatrudnienie takich osób zwykle sporo kosztuje i wygląda na to, że LinkedIn nie chce szukać ich na zewnątrz. Woli bowiem zainwestować we własny zespół, co ma być tańsze i w efekcie, zapewnić spółce odpowiedni rozwój pod kątem SI.

Przejęcie przez Microsoft 

Przypomnijmy, że w połowie czerwca ubiegłego roku sieć społecznościowa dla profesjonalistów LinkedIn została wchłonięta przez Microsoft za 26 miliardów dolarów. Przy tej okazji dyrektor generalny firmy z Redmond powiedział, że fuzja obu spółek stwarza szereg możliwości dla użytkowników i klientów portalu, a sam serwis nabierze rozpędu dzięki tej transakcji. Po czasie można stwierdzić, że faktycznie tak się stało.

Jeszcze w 2014 roku portal zrzeszał 347 mln użytkowników, natomiast wraz z końcem 2015 przybyło ich o 19 procent i w minionym roku z biznesowego portalu korzystało 414 mln internautów. Ponad rok po akwizycji LinkedIna przez giganta technologicznego wyniki serwisu poprawiły się i teraz korzysta z niego ponad 500 mln osób. Być może wkrótce działanie sieci społecznościowej jeszcze bardziej oprze się na sztucznej inteligencji.