Łodygi pszenicy zamiast słomek w napojach. Tak Grecy walczą z wykorzystaniem plastiku

lodygi pszenicy zamiast slomek w napojach tak grecy walcza z wykorzystaniem plastiku
Udostępnij:
Kiklis to region Grecji, który słynie z uprawy pszenicy. Grupa lokalnych wolontariuszy znalazła zastosowanie dla łodyg tej rośliny, które zazwyczaj się wyrzuca. Produkują z nich słomki do napojów.

Jak podaje serwis sekretynauki.pl 84 proc. próbek wody z kranu jest zanieczyszczonych plastikowymi mikrowłóknami. Plastik jest wszechobecny i mimo, że tak dużo mówi się o tym problemie, wielkie korporacje wciąż go produkują w szalonym tempie. Według danych Greenpeace aż 90 proc. plastiku nigdy nie poddano recyklingowi. Tymczasem sami producenci napojów każdego roku wytwarzają 500 miliardów plastikowych butelek.

Na szczęście konsumenci są coraz bardziej świadomi swoich wyborów. Natomiast naukowcy i młode firmy technologiczne szukają alternatyw. Dobrym przykładem są naukowcy z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Pracują nad stworzeniem roślinnego biopolimeru z kukurydzy. Materiał ten mógłby zastąpić plastik. Jego czas rozkładu to około rok. Innym przykładem jest grupa zapaleńców z Grecji, która zaproponowała ciekawą alternatywę dla plastikowych słomek.

Słomki z łodyg

Unijna organizacja ARLEM na początku tego roku przedstawiła raport, z którego wynika, że co minutę do Morza Śródziemnego trafia 30 tys. plastikowych butelek.

Wolontariusze z północnego greckiego miasta Kilkis szukali sposobu na wycofanie plastikowych słomek. I znaleźli rozwiązanie. Zamiast plastiku proponują rurki wykonane z łodyg pszenicy. Grupa zaczęła pracę nad swoim projektem po tym, jak Komisja Europejska ogłosiła, że będzie zakazywać produkcji jednorazowych produktów.

Słoma nie wymaga skomplikowanego przetwarzania. Łodyga pszenicy jest odpowiednio docinana i następnie sterylizowana. Jak podkreślają twórcy projektu do obróbki ekologicznych słomek nie używa się żadnych środków chemicznych, ani żadnych powłok, które mogłyby zmienić strukturę rośliny. Zużyte słomki można wrzucić do kompostownika.

– W Grecji używa się około 75 milionów słomek rocznie i to tylko w przeliczeniu na ludność Grecji. Jeśli dodamy do tego 30 milionów turystów, którzy odwiedzają nasz kraj każdego roku, to liczba używanych słomek osiągnie monumentalne rozmiary – powiedział cytowany przez serwis greekcitytimes.com Stefanos Kamperis, przewodniczący społecznej spółdzielni Staramaki.

Spółdzielnia ma siedzibę w wiejskim regionie Kilkis, który został dotknięty kryzysem z powodu monokultury pszenicy. Jest to jeden z największych regionów produkcji pszenicy w Grecji. Grupa współpracuje ze Stowarzyszeniem Rolniczym w Kilkis, które kontroluje około 15 tys. metrów kwadratowych ziemi uprawnej. Twórcy projektu mają nadzieję, że dzięki ich działaniom powstaną również nowe miejsca pracy, co pozwoli na przyciągnięcie młodych ludzi.

Rurki są passe

ARLEM  ostrzega, że według szacunków do 2050 roku w morzach będzie więcej plastiku niż ryb.

Rurki do napojów są podwójnie niebezpieczne. Po pierwsze są wykonane z plastiku, który zanieczyszcza naszą planetę. Po drugie ich rozmiar i kształt powoduje, że są ogromnym zagrożeniem dla zwierząt. Kto nie wiedział drastycznego filmu, na którym ekolodzy wyciągają plastikową słomkę z nozdrzy żółwia? Niestety, to co jest dla nas imprezowym gadżetem, dla wielu gatunków zwierząt staje się śmiertelnym zagrożeniem.

Na szczęście coraz częściej rezygnujemy z plastikowych słomek. Coraz większa liczba lokali nie proponuje już rurek do napojów, a nawet duże korporacje stawiają na ekologiczne zamienniki. Jedną z takich firm jest McDonald’s. Sieć restauracji na początku tego roku poinformowała, że definitywnie rezygnuje z plastikowych słomek, zastąpiły je te wykonane z papieru. Co ciekawe to właśnie Polska jest pierwszym rynkiem, gdzie wprowadzono to rozwiązanie.

Ekologiczny plastik

Według Ggreenpeace aż 700 gatunków zwierząt pada ofiarą plastiku.

Naukowcy coraz częściej zastanawiają się nad tym, w jaki sposób można wyeliminować plastik. W efekcie co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o kolejnych odkryciach. I tak w zeszłym roku zrobiło się bardzo głośno o dokonaniu naukowców z Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej. Opracowali oni zamiennik plastiku, który jest wytwarzany z kukurydzy i mąki ziemniaczanej.

– Stworzyliśmy skrobię termoplastyczną ziemniaczaną przetwarzaną fizycznie. Można ją wykorzystać np. do produkcji kapsułek z kontrolowanym uwalnianiem leków. Ale w połączeniu z obecnym już na rynku polilaktydem (PLA) można wykonywać różne biodegradowalne i kompostowalne wyroby. Opatentowaliśmy już szereg kompozycji, zaczęliśmy od sztućców – mówiła prof. dr hab. inż. Helena Janik z Katedry Technologii Polimerów Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej.

Innym ciekawym projektem, który wypowiedział wojnę plastikowi jest preparat wynaleziony przez naukowców z UMK w Toruniu. Zawiera on mikroorganizmy (zwłaszcza grzyby) zdolne do wytwarzania enzymów hydrolitycznych degradujących plastik. Dzięki temu rozwiązaniu możemy rozkład plastikowych śmieci, zalegających na wysypiskach śmieci, przyspieszyć nawet o 20 proc.

Miejmy nadzieję, że naukowcom nie zabraknie pomysłów. Niektórym może się wydawać, że informacja o ekologicznych słomkach, to kolejny news, o którym media będą gadać przez kilka dni i na tym koniec. Nic bardziej mylnego, pamiętajmy, że każdy tego typu projekt eliminuje jakąś część plastiku z naszej planety. Dlatego kibicujmy i mówmy o takich odkryciach jak najczęściej i jak najgłośniej.