Lotos wprowadza opłaty za ładowanie pojazdów elektrycznych

lotos wprowadza oplaty za ladowanie pojazdow elektrycznych
Udostępnij:
Już od 27 stycznia użytkownicy samochodów elektrycznych, którzy będą chcieli podładować swoje auta na stacjach Grupy Lotos będą musieli zapłacić. Do tej pory usługa była bezpłatna. Teraz będzie trzeba zapłacić 24 złote.

W 2018 roku Grupa Lotos rozpoczęła testowanie projektu o nazwie Niebieski Szlak. W jego ramach kierowcy samochodów elektrycznych mogli ładować swoje pojazdy na stacjach Lotos bezpłatnie. Projekt powoli dobiega końca, a firma zapowiedziała, że 27 stycznia wprowadza opłatę za usługę w wysokości 24 złotych. Jednocześnie przedstawiciele firmy poinformowali, że dla właścicieli elektryków przyszykowali specjalną promocję na kawę dostępną na stacjach (2 złote za dużą kawę i 1 złoty za małą).

Co ważne opłata będzie stała dla wszystkich, bez względu na to jak długo będą ładować swój samochód i ile zużyją energii. Mimo wprowadzenia opłat kierowcom samochodów elektrycznych wciąż będzie się opłacało ładować na Lotosie. Większość elektryków posiada akumulatory o pojemności 35 kWh. Zakładając, że w ciągu cyklu ładowania trzeba zużyć 20 kWh energii, to wychodzi nam, że u wiodącego operatora ładowarek w Polsce zapłacimy za takie ładowanie 44 złote. Czyli dwa razy więcej.

Samochody elektryczne na polskich drogach

Elektryki są coraz popularniejsze nad Wisłą. Jeszcze do niedawna takie samochody były zarezerwowane tylko dla elit, a przejeżdżająca Tesla po ulicy wzbudzała zainteresowanie. Obecnie po pierwsze auta elektryczne robią się coraz tańsze, a po drugie coraz więcej marek wprowadza je do swojej oferty. Pod koniec zeszłego roku informowaliśmy, że tylko do końca października 2019 roku nad Wisłą zarejestrowano już 7,9 tys. elektryków osobowych. W tym 60 proc. w pełni elektrycznych i 40 proc. hybryd.

Może te liczby nie robią jeszcze ogromnego wrażenia, jednak faktem jest, że istnieje tendencja wzrostowa. Polski Związek Paliw Alternatywnych i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego stworzyli Licznik Elektromobilności. Według ich obliczeń między styczniem, a październikiem 2019 roku ilość zarejestrowanych elektryków wynosiła 3250 sztuk. Jak się okazuje wynik ten jest o 100 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Razem z coraz większą popularnością samochodów elektrycznych naturalną rzeczą jest, że rośnie również ilość stacji ładowania. I tak pod koniec października 2019 roku w Polsce istniało już 1748 punktów, w których można doładować elektryka.

Samochody elektryczne to nasza przyszłość. W obliczu ogromnych problemów z zanieczyszczonym powietrzem w miastach musimy zrobić wszystko, aby ta przemiana nastąpiła jak najszybciej. Zielona rewolucja musi zdominować nasze ulice. Dzięki elektrykom nie tylko będziemy mieli czym oddychać, ale również wyeliminujemy hałas, który otacza nas z każdej strony w dużym mieście.