Managerowie Krakowskiego Parku Technologicznego o pomysłach spod prysznica i finansowaniu działań startupów

Udostępnij:
W zeszłym tygodniu rozmawialiśmy ze startupami współpracującymi z Krakowskim Parkiem Technologicznym (KPT), w tym tygodniu skupiamy się na możliwościach finansowania w ramach inkubatorów i akceleratorów tego parku technologicznego. Czy wchodząc we współpracę z KPT możemy automatycznie liczyć na wsparcie pieniężne? Jakie możliwości dotarcia do źródeł finansowania daje KPT?

Te pytania zadaliśmy managerom inkubatorów i akceleratorów działających w Parku: Mateuszowi Cybuli (Inkubator Technologiczny KPT), Bartoszowi Józefowskiemu (Akcelerator KPT ScaleUp) i Jarosławowi Chojnackiemu, odpowiedzialnemu m.in. za program akceleracyjny dla startupów z branży kosmicznej, SpaceUp.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Z jakimi startupami macie najczęściej do czynienia? To zespoły z już gotowym produktem, czy raczej na początkowym, koncepcyjnym etapie rozwoju?

MC (Mateusz Cybula, Inkubator Technologiczny KPT): Coraz rzadziej dzwonią do nas osoby, które wpadły na pomysł „pod prysznicem”. Obecnie zgłaszają się głównie ci, którzy pracują już kilka lat w danej branży i mają pomysł na to, jak ją unowocześnić, zdigitalizować. Są to pomysły skierowane do konkretnych branż, które odpowiadają na realne potrzeby.

BJ (Bartosz Józefowski, Akcelerator KPT ScaleUp): Często przychodzą do nas ludzie, którzy nie wiedzą, czego chcą, naszą rolą jest sprowadzenie ich na ziemię. Może się wydawać, że skoro firma pozyskała finansowanie, rozwinęła produkt, to nie potrzebuje już mentoringu czy doradztwa, jednak jest zupełnie inaczej. Na przykład wiele młodych spółek, z którymi się spotykamy, dąży do nawiązania współpracy z dużymi partnerami biznesowymi, czy korporacjami, nie zdając sobie sprawy, że rynek małych i średnich przedsiębiorstw może być dla nich lepszym rozwiązaniem. Tutaj ważna jest nasza rola w moderowaniu zapału: nie chcemy, żeby ludzie marnowali czas na coś, co nie ma szans powodzenia.

JCH (Jarosław Chojnacki, SpaceTech project manager): Startupom na początkowym etapie rozwoju, które do nas trafiają, zawsze powtarzamy: nie zakochujcie się w swoich rozwiązaniach. Najpierw sprawdźcie, czy rzeczywiście jest na nie zapotrzebowanie. Idźcie do klienta już, gdy macie produkt na bardzo wczesnym etapie rozwoju i zapytajcie czy byłby w ogóle nim zainteresowany. Spotkajcie się z dziesięcioma, a nawet pięćdziesięcioma firmami i zweryfikujcie swój pomysł.

Ilu zespołom inkubowanym w KPT udało się pozyskać inwestora? Jaki wpływ na te statystyki ma według Waszych obserwacji pandemia?

MC: Sporo naszych startupów pozyskało finansowanie, mniej więcej jedna trzecia firm inkubowanych w KPT ma inwestora. Koronawirus zdecydowanie nie spowodował spadku zainteresowania programami inkubacyjnymi i akceleracyjnymi – w środku pandemii zaczynaliśmy rekrutację do międzynarodowego programu pre-akceleracyjnego EIT Digital Venture Program i mieliśmy ponad 70 zgłoszeń, z czego wybraliśmy 6 startupów. Pitch Day, podsumowujący cały program, cieszył się dużym zainteresowaniem, zgłosiło się wielu inwestorów, a w efekcie przynajmniej dwa startupy prezentujące się na wydarzeniu, prowadzą zaawansowane rozmowy z poznanymi funduszami.

JCH: Jeżeli chodzi o akcelerator SpaceUp, to trzeba pamiętać, że rozmawiamy o zespołach na wczesnym etapie rozwoju, a w takim momencie o inwestora nie jest łatwo. Na szczęście pojawia się coraz więcej programów europejskich, które widzą potrzebę wspierania młodych, kosmicznych startupów. Po wsparcie – mentorskie i finansowe – zespoły sięgają do programów takich jak Copernicus Accelerator, Copernicus Incubator, MyGalileoSolution, Space Hackathons, Space Academy. Wśród naszych absolwentów są startupy, którym udało się dostać do programu Copernicus Accelerator, 12-miesięcznego międzynarodowego programu akceleracyjnego przeznaczonego dla startupów przetwarzających dane satelitarne, otrzymać wsparcie finansowe do 50 tysięcy euro z Copernicus Incubator czy grant na pilotaż z EIT Food Test Farms. Wspieramy również zespoły studentów, które w tym roku rywalizują o nagrody w programie Copernicus Masters.

Pomagacie startupom pozyskać finansowanie?

BJ: Mamy własne finansowanie – akcelerator KPT ScaleUp, w którym dajemy dwieście tysięcy złotych na przeprowadzenie pilotażu. Oprócz tego prowadzimy także dwa fundusze: Fundusz Zalążkowy KPT i Innoventure. Ten pierwszy ma dłuższą historię i skupia się głównie na exitach, drugi ciągle bardzo aktywny inwestycyjnie.Nie działamy tutaj w żaden sposób charytatywnie; oceniamy biznes, który za tym stoi, szanse zwrotu z inwestycji i na tej podstawie podejmujemy decyzję. Fundusze KPT działają na zasadzie venture capital; gdy ktoś chce pozyskać grant, to ma wiele innych opcji.

MC: Jeżeli widzimy, że w inkubatorze startup dobrze rokuje, to organizujemy mu spotkania z inwestorami i właśnie w ten sposób pomagamy pozyskać finansowanie. Jesteśmy w dobrych relacjach z wieloma funduszami w Polsce oraz kilkoma zagranicznymi. Nasze wprowadzenie zazwyczaj kończy się telefonem do przedsiębiorcy, rozmową i jak wszystko pójdzie dobrze, to spotkaniem. Startup w takim przypadku nie musi szukać sam inwestora, opiera się na naszych kontaktach.

BJ: Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z typowej opieki nad startupem: rozliczeń księgowych, obsługi prawnej czy pomocy w pozyskiwaniu środków publicznych – to startupowiec musi załatwić sobie sam. Jeżeli przedsiębiorca nie nauczy się tego na początku, to bardzo prawdopodobne, że z tego powodu później sobie nie poradzi. Na przykład, jeżeli startup nie jest w stanie pozyskać środków z NCBR czy PARP, to na pewno nie będzie umiał ich później rozliczyć. Bycie przedsiębiorcą wymaga bardzo szerokich kompetencji i dlatego staramy się nie wyręczać ich w tak kluczowych procesach.

Wychodząc już poza kwestie finansowe, na jaki rodzaj wsparcia może liczyć startup, który do Was przychodzi?

MC: Startupom, które do nas przychodzą, oferujemy przestrzeń biurową, programy inkubacji i akceleracji, mentoring, szkolenia okołobiznesowe, szansę prezentacji swoich pomysłów przed klientem i inwestorem. Oprócz tego mamy również konsultacje w formie online office hours. Wystarczy wypełnić krótki formularz dostępny na naszej stronie, a następnie osoba z zespołu Inkubatora Technologicznego kontaktuje się z pomysłodawcą i ustala dogodny termin na wideokonferencję. Podczas rozmowy konsultujemy zgłoszony pomysł i podpowiadamy, jak warto go jeszcze udoskonalić i sprawdzić.

BJ: Jeżeli chodzi o akcelerator KPT ScaleUp, to jest on obecnie przede wszystkim narzędziem ułatwiającym dostęp do klientów referencyjnych, którzy wpuszczą Cię do siebie i dadzą referencje dla innych klientów. Zarówno startupy, jak i partnerzy biorący udział w akceleracji są z różnych części kraju, współpracujemy z trzynastoma dużymi firmami przemysłowymi, m.in. z Tauronem i grupą Azoty.

Startupy muszą zrozumieć, że nie jesteśmy książką telefoniczną, nie damy im od ręki kontaktu do klientów. Musimy sprawdzić różne rzeczy, począwszy od tego, czy startup potrafi rozmawiać z zarządem międzynarodowych spółek, kończąc na tym, czy jest w stanie dostarczyć produkt, który obiecuje. Jeżeli ktoś przejdzie akcelerację, mamy pewność, że to spółka, która dobrze rokuje. Taka firma trafia na naszą shortlistę, to pewniaki, które polecamy, jako prelegentów na konferencjach, inwestorom, czy najbardziej sprawdzonym klientom. Ale mamy też drugą grupę firm, która przychodzi do nas po poradę, uczestniczy w eventach, ale nie bierze udziału w naszych programach, oferujemy również taką formę wsparcia.

Współpracujecie z potencjalnymi klientami startupów czy inwestorami, ale również z instytucjami nauki – krakowskie uczelnie są udziałowcami KPT. Jak wygląda wymiana wiedzy, doświadczeń między Wami, jak korzystają na tej relacji startupy?

BJ: Zarówno AGH, Politechnika Krakowska, jak i UJ są udziałowcami KPT. Z nimi wszystkimi staramy się utrzymywać regularny kontakt, głównie z Centrami Transferu Technologii oraz grupami badawczymi. Prowadzimy dla nich szkolenia, a oni podsyłają nam ciekawe projekty, zapraszają nas na Demo Day, gdzie my i nasze fundusze inwestycyjne możemy pomóc. Mamy sporo wykładów gościnnych, konferencje, jesteśmy współtwórcami programu studiów podyplomowych na AGH „Startupy technologiczne”. Od dawna wspieramy również organizacje studenckie na AGH. Jeżeli chodzi o nasz najnowszy kierunek pracy, DIH-y (Digital Innovation Hubs) to chcemy być jedną z platform, dzięki której firmy będą kontaktowały się z naukowcami.