Mój startup w Szwecji. Jak wejść na tutejszy rynek i nie stracić? Odpowiadają Paweł Maliszewski z blinkee.city i Mikael Ziep z Moje Bambino

Dodane: 19.08.2020

Hanna Baster

Udostępnij:

Szwecja to dojrzały rynek, w którym aż roi się od mocnych konkurentów. Ale to również miejsce niezwykle otwarte na nowe inicjatywy, w którym z łatwością można znaleźć inwestora. To tu przecież, zaczynając od zera, powstały Spotify i Klarna. Na którą więc stronę przechyla się szala? Warto czy nie warto podjąć próbę wejścia na szwedzki rynek? I czy zdecydować się na skok na głęboką wodę, wybierając właśnie Szwecję jako nasz pierwszy przyczółek zagranicznej ekspansji? Zapytaliśmy o to przedstawicieli firm z dwóch różnych światów: Pawła Maliszewskiego ze startupu blinkee.city oraz Mikaela Ziepa z firmy Moje Bambino.