Moja rola się nie zmienia, nadal jestem szefem SHOWROOM – Michał Juda o dołączeniu do Miinto [wywiad]

Udostępnij:
Największy polski sklep z lokalną modą SHOWROOM został ostatnio przejęty przez Miinto. Zobaczcie jak komentuje tę zmianę Michał Juda, właściciel SHOWROOM i co fuzja oznacza dla polskich klientów.

Co-founder SHOWROOM, Michał Juda jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Zanim zajął się modą był partnerem w agencji social media Filemon&Baucis. Dziś, po 7 latach rozwijania swojej marki, zdecydował się dołączyć do dziesięć razy większego Miinto.

Platforma modowa Miinto przejęła Showroom, skąd taka decyzja?

Wspólnie z inwestorem strategicznym SHOWROOM, grupą Burda, doszliśmy do wniosku, że będąc częścią większego marketplaceu, będziemy w stanie jeszcze lepiej realizować swoją misję: klientom dawać dostęp do najlepszego wyboru marek i produktów, a projektantom pomagać rozwijać ich biznesy na nowych rynkach.

Miinto ma bardzo podobną historię do nas, choć skupia głównie offlineowe, i w tej chwili ma w swojej bazie 400 000 produktów od 1 700 marek. Firma zatrudnia 130 osób w 5 biurach, w tym 40 osobowy zespół technologiczny w Warszawie. Co dla mnie bardzo istotne, tak samo patrzymy na przyszłość e-commerce modowego, mocno wierząc w rozprzestrzeniony model marketplace, a nie tradycyjny magazynowy.

Widząc wiele synergii pomiędzy naszymi firmami (po obu stronach naszego modelu b2c, a także w obrębie samej platformy), zdecydowaliśmy się na połączenie, albo jak kto woli przyjazne przejęcie, bo Miinto będąc dziesięć razy większe od SHOWROOM zapłaciło Burdzie i mi swoimi udziałami. To dopiero początek naszej wspólnej przygody, ale pod skórą czuję, że razem zrobimy duże rzeczy.

Na czym będzie teraz polegała Pana rola w całym projekcie?

Na ten moment moja rola się nie zmienia, nadal jestem szefem SHOWROOM. Moim priorytetem jest teraz doprowadzenie do integracji pomiędzy naszymi zespołami, a także platformami technologicznymi.

Ile czasu trwały rozmowy, zanim doszło do transakcji?

To był bardzo szybki proces. Wspólnie z Konradem Kierklo, założycielem i CEO Miinto doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu tracić czasu na niepotrzebne dyskusje, tylko zamknąć temat od strony prawnej i skupić się na rozwijaniu biznesu.

Czy może się Pan podzielić informacją o wartości transakcji?

Niestety, te informacje nie są jawne.

Będziecie teraz częścią międzynarodowej platformy, jak te zmiany wpłyną na Waszą pracę?

Operacyjnie chciałbym, żeby zmieniło się jak najmniej, choć na pewno będziemy chcieli skorzystać z doświadczeń Miinto w wielu obszarach, a także podzielić się tym, co sami wypracowaliśmy w ciągu ostatnich 7 lat. Najwięcej pracy czeka nas przy integracji technologicznej, dzięki której będziemy w stanie wymieniać się zamówieniami i produktami pomiędzy naszymi platformami.

Jak ta zmiana wpłynie na waszych klientów?

Jestem pewien, że bardzo pozytywnie. Klienci showroom.pl dostaną dostęp do świetnych skandynawskich i międzynarodowych marek, których w tej chwili brakuje w Polsce. Projektantom będziemy natomiast chcieli umożliwić sprzedaż na zagranicznych rynkach, na których Miinto jest już obecne.

Ile osób obecnie pracuje w Showroom?

W tej chwili nasz zespół liczy prawie 50 osób.

Planujecie Państwo powiększenie zespołu, w związku z przejęciem?

Wierzę, że obecnym zespołem jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom związanym z fuzją. Jeśli natomiast w ramach całej grupy pojawią się dla nas nowe zadania i obszary odpowiedzialności, nie wykluczam, że w przyszłości powiększymy zespół.