Zatrzymaliśmy się. A chwilę później ruszyliśmy ze zdwojoną siłą. Podsumowanie roku SonarHome

Dodane: 22.01.2021

Mateusz Romanowski

Udostępnij:

Rok 2020 był dla nas pełen niepewności. Na rynku nieruchomości doszło do znaczących zmian, a w pewnym musieliśmy zatrzymać naszą podstawową działalność. Finalnie stanęliśmy na dwóch nogach. Trzeci kwartał był już znowu rekordowy, a w 2021 będziemy dalej rosnąć.
Czytasz właśnie artykuł z cyklu, w którym polskie startupy, firmy technologiczne i fundusze venture capital podsumowują 2020 rok. Jeśli chcesz przeczytać inne teksty z serii, zajrzyj tutaj.

Na początku 2020 mieliśmy jeden plan: wyskalować iBuying, czyli proces szybkiego i wygodnego kupowania mieszkań od indywidualnych sprzedających. W taki sposób, by cena była atrakcyjna dla dotychczasowego właściciela, ale równocześnie iBuyer był w stanie zarobić na dalszej sprzedaży.

Cały proces opiera się na technologii, nad którą pracowaliśmy od ponad dwóch lat. Wstępnej wyceny nieruchomości dokonujemy online. Każdy może wprowadzić podstawowe dane na temat swojego mieszkania i otrzymać taką wycenę w kilka minut. Jeśli mieszkanie nadaje się do iBuyingu, umawiamy się na wizytę w mieszkaniu i jeśli mieszkanie kwalifikuje się do takiej sprzedaży, przeprowadzamy wizytację, weryfikujemy stan techniczny i prawny. Wprowadzamy te informacje do algorytmów i… finalną cenę możemy zaproponować nawet następnego dnia po wizycie. Cały proces sprzedaży mieszkania do SonarHome: od wizyty na stronie internetowej do zaksięgowania środków na koncie sprzedającego, udawało się nam przeprowadzić nawet w 7 dni.

iBuying jako taki jest kapitałochłonny – zakłada, że wypłacimy sprzedającemu należność za mieszkanie i na jakiś czas staniemy się jego właścicielem. Na rozwój działalności w tym modelu pozyskaliśmy jeszcze w październiku 2019 od inwestorów 5 mln zł.

Zatrzymanie akcji

Pierwszą, prawie natychmiastową reakcję na wybuch pandemii w Polsce i wprowadzony w konsekwencji lockdown, było zatrzymanie akcji zakupowej. Nie wiedzieliśmy, w jaki sposób będzie funkcjonować rynek i czy ktokolwiek będzie kupować w kolejnych miesiącach mieszkania. Zaczęliśmy się więc zastanawiać nad ofertą dla osób, które będą chciały sprzedać mieszkanie, ale nie będą mogły skorzystać z iBuyingu. To właściwie krok, który mieliśmy i tak zrobić. Wybuch pandemii przyspieszył nasze działania o wiele miesięcy.

Równocześnie mieliśmy w posiadaniu kilka mieszkań, których nie mogliśmy szybko sprzedać. Dodatkowy czas przeznaczyliśmy na ich lepsze przygotowanie (staging) do wypuszczenia na rynek. Tak, by maksymalnie zwiększyć ich wartość.

Po kilku pierwszych tygodniach lockdownu okazało się, że na rynku nieruchomości doszło do kilku znaczących zmian. Ograniczenia w przemieszczaniu i w prowadzeniu działalności gospodarczej sprawiły, że rynek najmu krótkoterminowego został właściwie zatrzymany. Nagle pojawiło się pełno ofert najmu mieszkań, które już po zdjęciach wyglądały na gotowe do przyjęcia gości z serwisów Airbnb, czy Booking.com. To spowodowało dalsze, sprzężone ze sobą zjawiska.Rentowność najmu znacznie się zmniejszyła. Najem krótkoterminowy odpadł, więc właściciele mieszkań przestawili się na najem długoterminowy, obniżając wysokość miesięcznego czynszu.

Niepewność co do przyszłości i wpływu pandemii na rynki sprawiła, że banki ograniczyły udzielanie kredytów mieszkaniowych. Niektóre z nich zaczęły oczekiwać wkładu własnego na poziomie 30 procent. Z drugiej strony, niskie stopy procentowe sprawiły, że nieruchomości stały się dobrą opcją do lokowania oszczędności. Na pewno dużo lepszą niż lokata w banku. Pojawiła się więc nowa grupa inwestorów indywidualnych.

Okazało się też, że nasze podejście do procesu sprzedaży mieszkań szczególnie sprawdza się w czasach pandemii. SonarHome wymaga jednej wizyty w mieszkaniu, wszystkie pozostałe procesy odbywają się zdalnie. To dużo bardziej komfortowe rozwiązanie niż przyjmowanie kilku, czy nawet kilkunastu chętnych w ciągu jednego dnia. Taką opinię przekazywali nam sprzedający mieszkania.

Stawanie na dwóch nogach

W rezultacie SonarHome stanął na dwóch biznesowych nogach. Nie rezygnujemy z iBuyingu, ale wprowadzamy też marketplace łączących sprzedających z kupującymi. Założenie jest proste: jeśli posiadasz mieszkanie, które chcesz sprzedać, zgłoś się do nas. Pomożemy Ci je upłynnić. Jeśli nie kupimy go sami, znajdziesz u nas dobrą ofertę od innego inwestora lub znajdziemy Ci agenta, który sprawnie przeprowadzi Cię przez ten proces. SonarHome staje się więc tzw. one-stop shop dla sprzedających mieszkania. Wejdź na naszą stronę, a my sprzedamy Twoje mieszkanie. Po prostu.

Ale marketplace to nie tylko sprzedający, ale też kupujący. Choćby wspomniani wcześniej inwestorzy, którzy chcą ulokować nadwyżki kapitału w nieruchomościach. Im też chcemy pomagać w znalezieniu mieszkań odpowiadających ich potrzebom. Zaczęliśmy pilotaż tej oferty.

Więcej rzeczy robimy zdalnie, więc jeszcze większe znaczenie ma automatyzacja. W naszym procesie wyceny od początku opieramy się o data science i wykorzystujemy Machine Learning. Udało nam się zwalidować nasze modele. A przy okazji dopracowaliśmy i dopieściliśmy proces przygotowania mieszkania na rynek.

W rezultacie już w trzecim kwartale 2020 nie tylko wróciliśmy na ścieżkę wzrostu, ale zaczęliśmy bić rekordy i poprawiać wyniki z ubiegłego roku oraz z czasów przed pandemią.

Chcemy dalej rosnąć

Plan na 2021? Wyskalować działalność. Wróciliśmy do iBuyingu i będziemy go dalej rozwijać. Jednak równocześnie skalujemy też marketplace, który jest dla nas równie ważną odnogą działalności. Chcemy też rozwinąć ofertę dla inwestorów i wyjść poza fazę pilotażową, oferując im podobny komfort, co sprzedającym mieszkania. I prowadząc proces od znalezienia właściwego mieszkania do jego zakupu praktycznie w całości online.

Aby to wszystko zrealizować, będziemy dalej dopracowywać nasze wyceniarki online oraz stojące za nimi modele Machine Learning. Mamy mocny zespół, który udało się nam w ostatnich tygodniach powiększyć.

W efekcie chcemy rosnąć w 2021 trzy-, a nawet czterokrotnie.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem