Nikt nie urodził się idealnym pracownikiem zdalnym, ale każdy może nim zostać – Iwo Szapar (Remote-how)

Udostępnij:
Polski startup Remote-how chce edukować pracodawców i pracowników z całego świata w zakresie pracy zdalnej. O planach rozwoju i ekspansji opowiada Iwo Szapar, CEO firmy.

Remote-how to polski start-up założony na początku 2018 roku przez Iwo Szapara. Firma ma ambicje, aby zbudować szerokie portfolio produktów i usług wspierających rozwój pracy zdalnej. W styczniu 2019 roku, na rynku pojawi się pierwszy z nich – program edukacji i certyfikacji pracy zdalnej dla osób indywidualnych „The Remote-how Academy”. Do współpracy udało im się już namówić takie firmy jak Buffer, Doist, GitHub czy Time Doctor.

Pod koniec 2018 roku Remote-how pozyskał 1,5 mln złotych w rundzie seed prowadzonej przez Kogito Ventures. O planach na przyszłość opowiada Iwo Szapar, CEO Remote-how.

Przez 5 lat byłeś związany z platformą zakupów mobilnych Shopgate. Jak i kiedy narodził się pomysł na założenie Remote-how?

Pomysł narodził się pod koniec 2017 roku w czasie, kiedy z moją żoną Olą mieszkaliśmy i pracowaliśmy w Austin w Teksasie (nowej Doline Krzemowej USA, raju dla millenialsów), gdzie dostrzegliśmy jak w soczewce ogromne zmiany zarówno kulturowe, jak i na rynku pracy. Z jednej strony młoda generacja pracowników ceni bardziej „doświadczenie od posiadania” (wolą pojechać na Bali, niż odkładać na nowy samochód, czy też ważniejsze od podwyżki pensji są dla nich nowe benefity pracownicze).

Natomiast z drugiej strony pracodawcy mają ogromny problem ze znalezieniem i utrzymaniem pracowników (rosnący „talent gap” powoduje że 78% podaje to jako negatywny czynnik wpływający na ich firmy). Pracując w środowisku startupowym, gdzie na co dzień obcowaliśmy z millenialsami, mieliśmy okazję na własnej skórze poznać to o czym można przeczytać we wspomnianych powyżej badaniach. Jeśli dodamy do tego fakt, że praca zdalna jest obecnie #1 pożądanym benefitem pracowniczym według wielu badań, to łącząc te zjawiska zaczęliśmy prowadzić szeroko zakrojone badania rynkowe. W Stanach, sam borykałem się z wyzwaniami rynku pracy jako pracodawca, więc połączenie tych kropek nastąpiło samoistnie. Początkowo Remote-how zajmowaliśmy się w wolnym czasie. Po dwóch miesiącach doszliśmy do wniosku, że projekt rozwija się na tyle dynamicznie, że potrzebuje naszego zaangażowania w 100%.

Ile osób aktualnie tworzy Wasz startup? Pracujecie zdalnie?

Nasz zespół liczy już 15 osób, które pracują zdalnie m.in. w Polsce, USA, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, Niemczech, a także Grecji, Hiszpanii czy Portugalii. Ja sam jestem obecnie z żoną w Wietnamie. Jest to dla nas niesamowite wyzwanie skoordynować pracę w tylu strefach czasowych, ale nie wyobrażam sobie powrotu do przychodzenia do biura w modelu „9-17”. To, że umożliwiamy elastyczne godziny pracy było m.in jednym z głównych powodów dlaczego mieliśmy tak ogromne zainteresowanie ostatnią rekrutacją w naszej firmie. Takie podejście pozwoliło nam również na pozyskanie topowych talentów z całego świata.

Skąd się wzięło takie zainteresowanie wspomaganiem i promowaniem pracy zdalnej?

Z jednej strony to był impuls, dostrzeżenie trendu, który dopiero się rozwija i już niedługo zmieni to w jaki sposób pracujemy. Z drugiej, realizacja własnych pasji, w tym pragnienia posiadania tej wolności, niezależnie od miejsca. Naszą wielką motywacją jest też pomoc innym osobom i firmom, w tym dużym korporacjom, w przejściu tej transformacji.

Pod koniec 2018 roku pozyskaliście 1,5 mln zł w rundzie seed od Kogito Ventures, aniołów z Niemiec oraz USA (pracujących m.in. w Google czy SAP). Dlaczego zdecydowaliście się na wybór takiej formy finansowania i tego funduszu?

Z jednej strony kluczowym aspektem przy podjęciu decyzji było tzw. „smart money”, czyli know-how inwestorów, który wnoszą do inwestycji poza pieniędzmi oraz ich sieć kontaktów. Z drugiej strony bardzo ważna w relacjach biznesowych jest dla mnie ludzka chemia i nadawanie na tych falach. Nasi inwestorzy z Kogito Ventures, Wojtek Niesyto oraz Łukasz Obuchowicz, zebrali dookoła siebie ludzi nie tylko bardzo doświadczonych biznesowo, ale również pełnych pasji i wiary, że to co robimy ma sens. Przy tym wszystkim otrzymaliśmy możliwość regularnego merytorycznego wsparcia z ich strony w obszarach marketingu, sprzedaży czy produktu, co niesie ze sobą ogromną wartość dodaną.

Mając na uwadze, że skupiamy się na rynkach zagranicznych, z fokusem na USA, który jest bardzo trudnym rynkiem dla europejskich startupów (założyliśmy tam już spółkę i budujemy zespół), musimy dążyć do absolutnej perfekcji, nieustannie słuchając ludzi bardziej doświadczonych od nas. Dlatego właśnie tak bardzo poszukiwaliśmy inwestora, który będzie mógł nam zaoferować odpowiednie wsparcie.

Długo trwały negocjacje?

Pamiętam pierwsze nasze spotkanie z całym zespołem z Kogito, trochę się wtedy stresowałem czy wszystko zagra, ale okazało się, że nadajemy na tych samych falach. Dzięki temu, że znaleźliśmy wspólny język cały proces inwestycyjny zamknęliśmy w niecałe 4 miesiące.

Ile pitch decków przedstawiliście przed pozyskaniem inwestora?

A może ile pitch decków zrobiliśmy zanim znaleźliśmy inwestora? W obydwu przypadkach nie byłyby to wielkie liczby. Szukając potencjalnych inwestorów mieliśmy na uwadze fundusze, które będą wspierać i wierzyć w to, co robimy. Wiesz, jeżeli dzisiaj nie robisz czegoś związanego z blockchainem, czy kryptowalutami, to zawęża się grono potencjalnych zainteresowanych :) .

W styczniu br. ruszyła Akademia Remote-how, której celem jest edukowanie na temat pracy zdalnej. Na czym ona polega?

Remote-how Academy to pierwszy na świecie program edukacji i certyfikacji pracy zdalnej dla osób indywidualnych. Cały program składa się z 5 modułów, które wspólnie z naszymi ekspertami określiliśmy jako kluczowe w pracy zdalnej. Jest to: komunikacja, samoorganizacja, współpraca w środowisku online oraz wellbeing. Wiedzę przekazujemy w formie materiałów wideo, assessmentów, artykułów i quizów. Nad merytoryką Akademii czuwają zaś praktycy i eksperci pracy zdalnej z takich firm jak Buffer, Doist, GitHub, Time Doctor, a nawet Uniwersytet Stanforda. Każdy kto przejdzie przez całą ścieżkę edukacyjną może także otrzymać certyfikat „Certified Remote Individual®”.

Ile czasu trwały prace nad projektem?  

To nie była taka prosta droga, jak niektórym może się wydawać. Na samym początku, czyli w grudniu 2017 roku, startowaliśmy z założeniem, że robimy workation (work + vacation) dla klientów korporacyjnych. Niedługo potem pozyskaliśmy pierwszych naszych klientów, w tym PwC (we wrześniu 2018 r. dla konsultantów z siedmiu krajów zorganizowaliśmy dwutygodniowy eksperymentalny projekt pracy zdalnej w Lizbonie).

Prawdziwym momentem przełomowym okazało się dla nas zorganizowanie w czerwcu The Remote Future Summit – wirtualnej konferencji o pracy zdalnej gdzie 5017 osób ze 105 krajów mogło wysłuchać 64 topowych globalnych ekspertów z takich firm jak The NYT, Forbes, HAYS czy SAP. Nad wydarzeniem pracował stworzony dosłownie w kilka tygodni zespół 15 pasjonatów pracy zdalnej (w 100% rozproszony), którzy po godzinach i w weekendy pracowali w pocie czoła, aby podołać temu innowacyjnemu projektowi. Udało się! To właśnie od uczestników naszej konferencji, dowiedzieliśmy się, że brakuje na rynku miejsca, w którym można by się dowiedzieć o tym jak pracować zdalnie, z jakich narzędzi korzystać i jak układać procesy odpowiednie dla rozproszonych zespołów. Nad produktem edukacyjnym, czyli Remote-how Academy zaczęliśmy więc pracować od lipca ubiegłego roku.

Ile osób przetestowało platformę przed jej startem?

Poza naszymi rodzinami, znajomymi, wujkami i ciotkami? Poza tą grupą do testów zaprosiliśmy 300 osób.

Jak zbieraliście ich opinie i jak podejmowaliście decyzje co wdrożyć?

Testerów podzieliliśmy na 5 grup i każda z nich miała dostęp do konkretnego modułu. Po każdej lekcji testerzy wypełniali ankietę satysfakcji (NPS) oraz pod koniec Akademii wypełniali formularz dotyczący całego produktu i ich doświadczeń. Następnie przeprowadziliśmy serię rozmów telefonicznych z wybranymi osobami, gdzie pogłębialiśmy niektóre kwestie. Feedback otrzymany od testerów podzieliliśmy potem na kilka kategorii m.in ten związany z technicznym funkcjonowaniem platformy, czy ten związany z wprowadzeniem nowych form contentu. Kwestie techniczne i łatwość przechodzenia przez Akademię były dla nas absolutnym priorytetem, w drugiej kolejności adresowaliśmy nowe funkcjonalności, które zaproponowali nam testerzy. Mimo że feedback skończyliśmy zbierać stosunkowo niedawno, czyli na początku grudnia, udało nam się wprowadzić już około 90% wszystkich uwag.

Kiedy wystartuje program dla firm?

Nasz pierwszy produkt, czyli Certified Remote Individual, jest również produktem dla biznesu. Firmy chcą go włączać w swoje programy szkoleniowe, aby osoby które pracują nawet tylko okazjonalnie zdalnie – czyli w formie popularnego „home office” były do tego przygotowane. Dodatkowo właśnie rozpoczęliśmy pracę nad syllabusem Remote-how Academy dla managerów (m.in. o tym jak zarządzać zespołami zdalnymi), jak i również dla HR-ów (jak zatrudniać zdalnie, onboardować czy też tworzyć kulturę organizacji). Launch tych dwóch programów dla firm planujemy na marzec tego roku.

Udało Wam się już pozyskać klientów?

Tak! Zainteresowanie ze strony klientów indywidualnych z całego świata przerosło nasze oczekiwania – a to dopiero początek! Prowadzimy też zaawansowane rozmowy z wieloma firmami, które są zainteresowane wdrożeniem lub usprawnieniem pracy zdalnej, właśnie poprzez edukację pracowników. Także zdecydowanie nie możemy narzekać na brak pracy.

Do współpracy przy Akademii udało Wam się już namówić takie firmy jak Buffer, Doist, GitHub czy Time Doctor. Na jakiej podstawie dokonywaliście wyboru firm współpracujących przy projekcie? Czy mieliście jakieś trudności w przekonywaniu ich do współpracy?

Bardzo dużo z tych firm poznaliśmy przy okazji wcześniej wspomnianej konferencji, którą zorganizowaliśmy (Remote Future Summit) w czerwcu ubiegłego roku. Ponieważ konferencja była dużym sukcesem, w ich oczach byliśmy wiarygodnym partnerem przy potencjalnych kolejnych projektach. Jeżeli chodzi o kryterium wyboru ekspertów, to bardzo ważne było dla nas dobranie osób o różnych profilach i z różnych firm, które łączy jeden mianownik: wiara w to, że praca zdalna to przyszłość. Firmy, które są przyjazne pracy zdalnej patrzyły bardzo przychylnie na nasz projekt, raczej nie mieliśmy trudności, żeby kogoś przekonać do samego pomysłu.

Organizujecie także wyjazdy połączone z nauką pracy zdalnej – skorzystali już z nich m.in. PwC, Netguru i Ceneo. Jak one wyglądają?

Zgadza się, to był pierwszy projekt jaki oferowaliśmy z Remote-how. Były to dwutygodniowe wyjazdy do Lizbony, na których wszyscy pracownicy wykonywali swoje normalne, służbowe obowiązki tylko, że z dala od biura. W wolnym czasie zapewnialiśmy program rozrywkowy związany z lokalnymi atrakcjami, ale też mający charakter integracyjny. Zespół Remote-how dostarczał również wsparcie merytoryczne pracownikom, którzy chcieli dowiedzieć się więcej o tym, jak w efektywny sposób pracować zdalnie.

Twoim zdaniem każdy mógłby podjąć się pracy zdalnej, jeśli tylko firma by takową oferowała czy może wymaga to odpowiednich cech charakteru itp.?

Nikt nie urodził się idealnym pracownikiem zdalnym, ale każdy może nim zostać. Tak samo jak nie rodzimy się przywódcami, czy team playerami. Kształtujemy to w sobie poprzez pewne cechy i kompetencje, które nabywamy. Uważam, że praca zdalna może być dla każdego, ale to od cech charakteru będzie zależeć jak często ktoś będzie z niej korzystać.

Jakie to cechy?

Jest to związane przede wszystkim z naszym typem osobowości. Są osoby, które najwięcej motywacji czerpią od innych i poprzez fizyczne interakcje z nimi, czyli np. takie osoby, które uwielbiają gawędzić na kawie we wspólnej kuchni itd. Taki typ osobowości, prawdopodobnie nie byłby szczęśliwy i efektywny pracując w 100% zdalnie. Z drugiej strony, są też takie osoby, które ponad wszystko cenią sobie niezależność oraz to, że same mogą ukształtować swoje środowisko pracy, są w stanie się po prostu „same” zmotywować. Wtedy możliwe, że taka osoba będzie częściej korzystać z pracy zdalnej.

Oczywiście, to jakieś dwie skrajności i każdy z nas jest inny, ale najważniejsze to słuchać swojego wewnętrznego głosu i analizować co sprawia, że jesteśmy skupieni, zmotywowani, zestresowani itd.

Jak plasuje się Polska pod względem firm oferujących pracę zdalną w porównaniu do zagranicznych państw? W którym kraju na świecie jest najwięcej firm oferującym swoim pracownikom pracę zdalną?

Wiesz co, to bardzo trudne pytanie, ponieważ nie ma jednych badań monitorujących pracę zdalną na całym świecie. Badania, które są dostępne w większości są przeprowadzone przez prywatne firmy, bez wsparcia zewnętrznych agencji badawczych i są one deklaratywne. W Polsce mniej więcej co trzecia firma umożliwia pracę zdalną, choć tak naprawdę sami widzimy, że bardzo często w polskich firmach jest ogólna polityka wspierająca pracę zdalną, ale ostateczna decyzja czy z takiej formy pracy można korzystać należy już do menadżera konkretnego zespołu. Globalnie trochę ponad połowa firm umożliwia pracę zdalną. Zdecydowanym liderem są Stany Zjednoczone, gdzie taką możliwość daje ok. 85% pracodawców. W Stanach jest również najwięcej firm, które są 100% zdalne m.in. Buffer, Zapier czy InVision.

Jakie są Wasze plany na 2019 rok w związku z rozwojem firmy Remote-how? Jakie nowe usługi planujecie wprowadzić w niedalekiej przyszłości?

Chcemy podbić świat i zagraniczne rynki! A tak na poważnie to na pewno będziemy kontynuować pracę nad rozwojem Remote-how Academy dla osób indywidualnych i firm. Dużym wyzwaniem na ten rok będzie chociażby zbudowanie rozpoznawalności naszego certyfikatu i jego wartości rynkowej, na przykład obecnie zbieramy grupę pracodawców, która będzie uznawać nasz certyfikat. Nie chcę zdradzać zbyt dużo, ale mogę powiedzieć, że przymierzamy się również do tego, aby w znaczący sposób ułatwić naszych studentom poszukiwanie ofert pracy zdalnej oraz pracodawców, którzy oferują elastyczne formy zatrudnienia.

W tym roku odbędzie się kolejna edycja Remote Future Summit?

Tak! Kolejna edycja Remote Future Summit odbędzie się w dniach 15-17 maja, trochę wcześniej niż w ubiegłym roku, ale formuła zostanie podobna. To oznacza, że konferencja będzie w 100% online, dostępna dla każdego i z każdego miejsca na ziemi. Już teraz serdecznie zapraszam do śledzenia naszej strony i fanpage’a, bo to tam będziemy publikować informacje o agendzie i prelegentach.