O potrzebie dobrostanu cyfrowego opowiadają Krzysztof Wojewodzic i Kamil Śliwowski

Dodane: 13.12.2021

Mam Startup

Udostępnij:

Dr Krzysztof Wojewodzic i Kamil Śliwowski wyjaśniają, dlaczego cyfrowy dobrostan jest ważny w dzisiejszym świecie i czy stanowi problem przy projektowaniu aplikacji mobilnych.

W czym pomaga cyfrowy dobrostan?

Kamil Śliwowski: Jednej grupie osób pomaga w odzyskaniu tego, co jest dzisiaj luksusem – a więc odrobiny cennego czasu, który spędzamy przewijając ekran bez celu, przeglądając media społecznościowe. Innym osobom pomaga pozbyć się zbędnych bodźców i poprawić poziom koncentracji, zwłaszcza na tym, co dla nich ważne np. na podejmowaniu decyzji, głębokiej pracy. Coraz więcej wiemy nie tylko o działaniu naszego mózgu, ale również o tym, jak łatwo bezkresna sieć może przejmować naszą uwagę i skierować ją na mniej istotne rzeczy. To wpływ nie tylko technologii. Często sami jesteśmy sobie winni, nie dbając o przerwy w pracy przed monitorem, zapominając o ćwiczeniu mózgu, a przecież on tak samo potrzebuje gimnastyki, jak nasze ciało.

Czy na swoim przykładzie możecie pokazać, że wprowadziliście cyfrowy dobrostan i uzyskaliście jakieś ciekawe efekty?

Kamil Śliwowski: Kiedy z Krzysztofem rozmawialiśmy o pomyśle na kurs o cyfrowym dobrostanie, interesowało go zarówno odzyskanie kontroli nad korzystaniem z mediów społecznościowych, jak i dbanie o to, aby być dobrym przykładem dla innych, również dla swoich pracowników. Szefowie zespołów, co-founderzy są w podobnej sytuacji, jak rodzice: mogą dawać dobry lub zły przykład, wpływając na innych. Przykładowo, jeśli my sami jako szef zespołu nie potrafimy zadbać o odpowiednią długość spotkań, tak, aby nie były one przeciążające dla uczestników, to również nasi pracownicy nie będą widzieć wartości w organizowaniu krótszych, ale bardziej efektywnych spotkań. Tymczasem, jak pokazał Microsoft w zeszłorocznych badaniach swoich pracowników, brak przerw pomiędzy spotkaniami, czy się do tego przyznajemy, czy nie, obniża sprawność naszego mózgu w pracy.

Dlaczego cyfrowy dobrostan jest w ogóle istotny?

Kamil Śliwowski: Już przed pandemią czas, który spędzaliśmy przed ekranami stale rósł. W 2017 roku CEO Netflixa Reed Hastings stwierdził, że ich konkurencją nie są inne platformy streamingowe o nasz sen. Nikt z nas nie chce raczej rezygnować z wygody oglądania seriali w streamingu, ale równocześnie nie możemy pozwolić sobie na to, aby faktycznie cyfrowe produkty zaburzyły działanie naszego organizmu i mózgu. Tak się jednak dzieje: od mediów społecznościowych, które w drobny sposób mogą manipulować emocjami po media informacyjne, które świetnie eksploatują nasze naturalne instynkty i strach. Problem polega na tym, że łatwiej jest nam wyobrażać sobie, że kiedyś wyrzucimy smartfona i uciekniemy w Bieszczady, niż że możemy odzyskać kontrolę nad naszą relacją z technologiami. A bardzo potrzebujemy ją odzyskać. Dla wielu firm kluczowym problemem w trakcie lockdownu nie była kontrola nad pracownikami, ale zwiększenie efektywności ich pracy przy jednoczesnym dbaniu o ich zdrowie i zachowaniu równowagi między pracą przed ekranem a obowiązkami domowymi, wychowywaniem dzieci.

A czy samym autorom kursu udało się zmienić nawyki?

dr Krzysztof Wojewodzic: Tak i bardzo to sobie cenię. W kursie zawarliśmy sprawdzone przez nas metody. Wyłączyłem na przykład w swoim smartfonie powiadomienia z serwisów i świadomie sprawdzam wiadomości, sam decyduję kiedy chcę je przeczytać, dbam o rozsądne korzystanie starając się nie przeznaczać dużego czasu na serwisy społecznościowe, dbam o ruch. Od technologii nie uciekniemy, mogą one być bardzo dla nas pomocne i przyjazne. Grunt, to umieć z nich korzystać w wyważony sposób. Dokument „The Social Dilemma” (”Dylemat społeczny”) obnażył działanie algorytmów, to, jak nami sterują, jakie treści i w jakim celu nam podsuwają. Dlatego tak ważne jest, abyśmy sami, świadomie docierali do treści dla nas ważnych, a nie byli bezwiednymi odbiorcami treści serwowanych nam przez algorytmy. Kurs „Cyfrowy dobrostan” bardzo mi pomógł, zmienił moje podejście do technologii na świadome docieranie do treści dostępnych w sieci.

Jak rozpocząć wprowadzanie cyfrowego dobrostanu w życie?

Kamil Śliwowski: W kursie cyfrowydobrostan.pl zaczynamy od zaproszenia do autodiagnozy, czyli sprawdzenia, kiedy i na co tracimy czas ze smartfonem lub innymi urządzeniami. To może wskazać, gdzie leży problem i jak rozpocząć zmianę w naszym zachowaniu, przyzwyczajeniach. Świadomość tego bardzo pomaga. Na przykład, jeśli często czujesz zmęczenie fizyczne, zacznij od ćwiczeń na lepszą postawę przed komputerem i ze smartfonem, zmień ustawienia ekranów. Jakkolwiek banalnie to brzmi, to najprostsze porady, które ludzie wprowadzają najczęściej to wyłączenie wszystkich powiadomień w smartfonie i komunikatorach oraz zmuszanie się do przerw np. z pomocą techniki pomodoro. Wystarczy zacząć od tego, a polepszymy swój cyfrowy dobrostan.

Czy wprowadzenie cyfrowego dobrostanu wiąże się z jakimiś trudnościami?

Kamil Śliwowski: Jak w przypadku zmiany każdego naszego nawyku, dbanie o cyfrowy dobrostan może być wymagające. Nie spotkałem jednak nikogo, kto nie byłby zadowolony z tego, że zaczął korzystać ze smartfona czy mediów społecznościowych mniej. Radykalne wyrzeczenia, takie jak cyfrowy detoks, wyłączanie się na jakiś czas zupełnie z sieci może być trudniejsze np. dla osób, które potrzebują być w stałym kontakcie z uwagi na pracę czy rodzinę. Cyfrowy detoks może być dla nich znacznie bardziej stresujący.

Czy cyfrowy dobrostan jest zagrożeniem dla aplikacji mobilnych? Jak je projektować, aby dbać o cyfrowy dobrostan?

 dr Krzysztof Wojewodzic: To świetne pytanie. W projektowaniu aplikacji, stron i usług cyfrowych narasta trend większej odpowiedzialności za dobre samopoczucie i satysfakcję użytkownika. Zarabianie na manipulacjach, np. z pomocą darkorzy patterns, które próbują zmusić do zakupu, czy niekorzystnych dla nas ustawień, jest coraz częściej piętnowane i nie uchodzi za dobry UX. Na świecie toczą się również poważne dyskusje o regulacji, zwłaszcza mediów społecznościowych. Wszystko w trosce o minimalizowanie ich skutków ubocznych. Dotyczy to zwłaszcza ich wpływu na nasze zdrowie psychiczne czy samoocenę. Nagłośniła to ostatnio sygnalistka z Facebooka, Frances Haugen.

Moim zdaniem dla twórców aplikacji jest to bardzo dobra zmiana i powrót do idei human centered design, czyli projektowania dla ludzi, a nie tylko dla szybkiego wzrostu liczby użytkowników. W Escola odpowiedzialnie projektujemy aplikacje, myśląc o obu stronach: kliencie, który zleca nam aplikację i użytkowniku, który z niej korzysta. Mam nadzieję, że cyfrowy dobrostan rozpoczyna nową erę jakości projektowania usług cyfrowych, dla dobra nas wszystkich.

 

BIO

 

dr Krzysztof Wojewodzic – prezes Escola S.A. tworzącej aplikacje mobilne i webowe, świadczącej usługi consultingowe z zakresu projektowania aplikacji i ich wdrożenia, również w modelu end-to-end. Autor pierwszego w Polsce podręcznika w 100% dostępnego w wersji www i zatwierdzonego przez MEN oraz bestsellerowych kursów online nt. strategii i biznesu. Współautor aplikacji pobranych już kilka milionów razy. Visitingprofessor na Akademii Leona Koźmińskiego. Ekspert Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Prowadzi Podcast Escola Mobile. Na zaproszenie The Economist reprezentował Polskę m.in. na World Economic Forum w Davos i na Global Agenda w Londynie.

 

Kamil Śliwowski – trener kompetencji cyfrowych. Ponad dekadę działał w ruchu na rzecz otwartych zasobów wiedzy: Creative Commons, prowadząc działania edukacyjne zarówno w Polsce, jak i międzynarodowo. Od kilkunastu lat związany z trzecim sektorem, współpracuje z fundacjami Panoptykon i Szkoła z Klasą, blogiem Sektor 3.0, tworzy newsletter poświęcony trendom i technologiom w edukacji. Najbardziej lubi uczyć się poprzez uczenie innych.