Migawka 1: wielkie miasto, zakorkowana ulica, bezruch, spaliny unoszące się w powietrzu
W jednym z aut siedzi Andrzej Noga, strateg sprzedaży B2B i budowniczy struktur. Siedzi i najwyraźniej przescrollował już całego Facebooka, obczaił Instagrama, a sznur pojazdów nie drgnął ani na milimetr. Co by tu zrobić, zastanawia się Noga Andrzej, wystukując palcem rytm na kierownicy. Chwila umysłowego wysiłku i rozwiązanie nasuwa się samo.
„Siedzę w aucie” – zaczyna swojego posta na LinkedIn Andrzej Noga i już czuć, że to będzie dobry post. To znaczy, żeby było dokładniej, p. Noga napisał tak: „Wyszedłem wlasnie z siłowni w siedzę w aucie.”
Następnie autor posta dzieli się swoimi przemyśleniami z wizyty. Że mu się nie chciało, ale jednak chciało. Że dźwigał ciężary, ale tak naprawdę nie dźwigał. Że najważniejszy krok zrobił, choć tak właściwie to przyjechał.
Swój wpis kończy mocną puentą „Motywacja przychodzi i odchodzi. To dyscyplina zostaje wtedy, kiedy nikomu już się nie chce.”
Po czym stwierdza, że ta puenta nie jest wystarczająco mocna. Dokłada więc drugą puentę, tak samo jak zapewne dokłada ciężary na swoją sztangę.
„Największe ciężary wcale nie leżą na sztandze. Największe ciężary nosimy we własnej głowie.”
Panie Andrzeju, mniej korków, więcej płynnej jazdy życzymy!
(nie, to słabe pożegnanie)
Panie Andrzeju, mniej korków, więcej płynnej jazdy, mniej ciężarów w głowie, więcej ciężarów na sztandze życzymy!
Migawka 2: puste biuro. Z dystrybutora skapuje kropla wody, ktoś chrząka w tle
Jedni nazwą to konsekwencją, inni obsesją, a dla kogoś innego będzie to po prostu monotonne. Maciej Sawicki dał się już wielokrotnie poznać jako teoretyk ważkiej kwestii „praca zdalna czy praca stacjonarna”. To zagadnienie, które analizuje on z uporem lepszej sprawy. Jesteśmy pewni, że gdyby negocjatorzy Białego Domu z taką determinacją jak p. Sawicki podeszli do tematu blokady cieśniny Ormuz, to dziś paliwo kosztowałoby mniej niż 6 złotych.
A propos paliwa – tym razem Maciej Sawicki wypatrzył „absurdalne badanie”, „zbudowane na założeniu z poprzedniej epoki” i wykorzystywane do „prowadzenia jałowej dyskusji”.
Pytanie tylko, kto jeszcze wie o tym badaniu i kto toczy tę dyskusję z Maciejem Sawickim? Ten aspekt jest jednak starannie pominięty w poście. Zamiast się na tym skupiać, autor posta przystępuje do intelektualnej szarży. Mówiąc krotko:
Maciej Sawicki zaorał absuralne badania z poprzedniej epoki, nie wdając się w jałową dyskusję!
Pan Sawicki zabiera nas na historyczną podróż do ery przemysłowej, prowadzi nas za rękę przy taśmie przemysłowej, każe nam spoglądać na ludzi wkręcających śrubki.
„Im dłużej ktoś wkręcał śrubki, tym więcej ich wkręcił” – celnie zauważa manager Sawicki. Nie mamy zbyt wiele czasu na refleksję, pan Maciej zabiera nas z tej fabryki szybciej niż najsprawniejszy robotnik jest w stanie wkręcić śrubkę. Już-już gnamy na darmowy kurs o organizacjach asynchronicznych, już-już słuchamy wykładu Sawickiego o jakimś „teatrze pracy”, czyli udawaniu, że pracujemy, choć tak naprawdę tylko siedzimy.
To rzeczywiście jest bardzo ożywcza, pobudzająca dyskusja pełna wielkich haseł, odezw, apeli. My to lubimy i jeśli kiedykolwiek przyjdzie nam zamknąć redakcję MamStartup, to z pewnością poprosimy Sawickiego Macieja o zorganizowanie pracy zdalnej. A jeśli nie znajdzie dla nas czasu, to z pewnością będziemy mogli oprzeć się na jego 113 postach w tym temacie.
Migawka 3: wnętrze korporacyjnego biurowca, wtorkowe popołudnie. Za oknem golden hour, w środku pusta winda z cichym szumem zjeżdża z 11 piętra na poziom zero
Ze zdjęcia spogląda na nas intensywnym spojrzeniem PhD – MBA Magdalena Jasińska-Słowik i opowiada nam, że choć ktoś już dawno temu powiedział prawdę, to nikt go nie posłuchał.
Normalnie zastanowilibyśmy się, skąd Magdalena Jasińska-Słowik, liderka i ekspertka zarządzania ludźmi, wie, że ten ktoś mówił prawdę i dlaczego (skoro o tym wie), to go nie posłuchała. Nie drążymy jednak tematu, dramatyczna, oparta na krótkich zdaniach i dużej liczbie kropek opowieść p. Jasińskiej-Słowik porywa nas ze sobą. W piątej linijce postu rozumiemy, że jesteśmy świadkami jakiejś trudnej sytuacji – ktoś kogoś opuszcza, ktoś kogoś dopytuje o powody.
„Exit interview to teatr” mówi p. Jasińska-Słowik, a my odruchowo dopowiadamy za Sawickim Maciejem: „to teatr pracy!”
Rozwodzi się Magdalena Jasińska-Słowik nad tym teatrem dość długo, wciskając suspens i dramaturgię w każdą dostępną spację, w każdą przestrzeń między znakiem interpunkcyjnym a literą. Słusznie robi, im więcej, tym lepiej – co potwierdzi Adam Noga, dokręcając na sztangę kolejny ciężar.
Jeśli kiedykolwiek byliście zainteresowani czym jest exit interview, a czym exit interview nie jest, to post p. Magdaleny zaspokoi wszystkie Wasze potrzeby w tym obszarze.
Jak na wytrawną liderkę i ekspertkę przystało, autorka wpisu kończy swoje rozważania mocnym pytaniem:
„Szczerze: kiedy ostatnio ktoś powiedział Ci prawdę – dopóki jeszcze mogła coś zmienić?”’
No właśnie, Pani Magdaleno – kiedy ktoś ostatnio powiedział Pani prawdę na tyle wcześnie, aby mogła ta prawda coś jeszcze zmienić, np. posta na LinkedIn?
Droga czytelniczko, drogi czytelniku. Na pewno o tym wiesz i jest nam nieco niezręcznie to pisać, ale mimo wszystko: napiszemy. Rubryka „#OHO!” jest rubryką satyryczną oraz ironiczną, której celem jest pokazanie w krzywym zwierciadle internetowej twórczości, na jaką nasza redakcja natknęła się w mijającym tygodniu. Do wszystkich postaci przywołanych w „#OHO!” odnosimy się z wielką sympatią i odnosimy się tutaj do ich wpisów, a nie do nich samych.