Pakiet VAT e-commerce. O zmianach podatkowych w handlu internetowym opowiada Teresa Warska

Dodane: 24.08.2021

Mam Startup

Udostępnij:

– Dla małych i średnich przedsiębiorstw, w tym również startupów, nowe przepisy mogą być szokiem. Wiele z nich dotychczas nie musiało się rejestrować, aby płacić VAT w swoim kraju pochodzenia – mówi Teresa Warska, ekspertka od prawa podatkowego w Systim.pl, z którą rozmawiamy o pakiecie VAT e-commerce.

Nowy pakiet VAT e-commerce ma umożliwić polskim startupom bardziej dynamiczny rozwój. Czy branża jest jednak gotowa na wprowadzone zmiany w przepisach? Czasu na ich przyswojenie było bardzo niewiele…

Pakiet VAT e-commerce miał zacząć obowiązywać już od 1 stycznia tego roku, ale z uwagi na szerzącą się pandemię koronawirusa, by w tym kryzysowym dla gospodarki okresie dać przedsiębiorcom więcej czasu na przygotowanie się, na wdrożenie nowych procedur, Unia Europejska przesunęła ten termin na 1 lipca br. Niestety, proces legislacyjny w Polsce mocno się przeciągał, co może oznaczać poważne trudności dla polskich przedsiębiorstw w prawidłowym rozliczaniu transakcji z zagranicznymi podmiotami.

Na problem czasowy wielokrotnie zwracali uwagę eksperci Konfederacji Lewiatan, którzy stwierdzili, że tak istotne zmiany nie mogą być wprowadzane praktycznie z dnia na dzień. Przewidując możliwy chaos, wynikający z niewłaściwego przygotowania przedsiębiorców do przestrzegania nowych przepisów, w połowie czerwca br. Senat w głosowaniu opowiedział się za opóźnieniem wejścia w życie pakietu e-commerce o trzy miesiące. Niestety sejm odrzucił wszystkie poprawki senatu do nowelizacji ustawy o VAT.

Podobna sytuacja miała miejsce rok temu, przy uchwalaniu innych przepisów wdrażających rozwiązania w zakresie VAT. Jak wówczas przedsiębiorcy poradzili sobie z presją czasu?

Przypomnę, że zeszłoroczne zmiany dotyczyły wprowadzenia nowego jednolitego pliku kontrolnego (JPK), jako formy uproszczenia dotychczasowego raportowania VAT. Nowy dokument łączy informacje wynikające z rejestrów VAT i deklaracji podatkowych. Okazuje się jednak, że w praktyce jego wprowadzenie wiązało się z szeregiem zmian dla podatników, a w szczególności koniecznością dostosowania ich systemów księgowych, co rodziło problemy nie tylko interpretacyjne.

Przedsiębiorcy zmagający się ze skutkami pandemii musieli ponieść niemałe wydatki na modyfikacje systemów. Do tego dochodziła konieczność zaangażowania służb księgowych oraz pracowników innych działów, którzy musieli identyfikować transakcje wymagające oznaczenia w nowym JPK. Działania te niosły za sobą ryzyko wystąpienia błędów, zarówno technicznych jak i merytorycznych, a także wyższe wydatki.

Czy w związku z krótkim okresem niezbędnym na przyswojenie nowych przepisów nie powinno się wprowadzić okresu ochronnego? Mam na myśli taryfę ulgową ze strony urzędników w pierwszych miesiącach obowiązywania nowego rozporządzenia.

Wydaje mi się, że kluczowa dla powodzenia projektu powinna być szeroko zakrojona kampania, edukująca przedsiębiorców z nowych przepisów. Zazwyczaj przy tego typu zmianach pojawia się mnóstwo pytań i wątpliwości. Potrzebne jest kompleksowe wsparcie informacyjne oraz eksperckie w postaci całodobowej infolinii.

Wiem, że Ministerstwo Finansów prowadzi szereg bezpłatnych webinariów i szkoleń na temat nowego pakietu VAT e-commerce. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsze miesiące będą upływać pod znakiem wielu błędów przy rozliczaniu VAT. Szczególnie, że rozporządzenie wprowadzono w życie bardzo późno, a czasu na przyswojenie nowych zasad było niewiele.

Jednym z najistotniejszych założeń pakietu VAT e-commerce jest przerzucenie – w wybranych przypadkach (przy sprzedaży towarów importowanych spoza UE, w przesyłkach o wartości do 150 EUR lub dostawie towarów, niezależnie od wartości przesyłki realizowanej na terenie wspólnotowym przez dostawcę spoza krajów członkowskich) – obowiązku pobrania i zapłaty VAT na platformy e-commerce. Te już zapowiedziały, że przerzucą koszty na sprzedawców. W jaki sposób będzie się to odbywać?

W niedawnym komunikacie skierowanym do sprzedawców władze serwisu Allegro poinformowały, że będą pobierać od sprzedawców podatek VAT. Jednocześnie zasugerowały im, aby sprawdzili, czy w ofertach z produktami wysyłanymi spoza UE uwzględniają VAT w cenie i kosztach dostawy. Z tego co wiem, to inni duzi operatorzy interfejsów postępują podobnie.

Metoda One Stop Shop upraszcza procedury rozliczeń podatkowych (polega m.in. na zgłaszaniu VAT w formie kwartalnego zeznania do jednej administracji podatkowej – przyp. autor), ale nakłada też na przedsiębiorców obowiązek prowadzenie przez nich szczegółowej ewidencji transakcji dokonywanych w procedurze. Czy wg Pani biznes będzie rzetelnie prowadzić taką ewidencję?

Mam taką nadzieję, aczkolwiek – jak pokazuje przeszłość – wiele polskich firm nie stosuje się do przepisów, gdy nie czuje nad sobą przysłowiowego „bata”. Przypomnę chociażby o nowych obowiązkach informacyjnych wynikających z RODO. Część przedsiębiorców podchodziła do nich z dużym dystansem. Unijne urzędy ds. ochronnych były i nadal są niedofinansowane, przez co nie mogą w sposób rzetelny i kompleksowy dopilnować ich przestrzegania. Liczba kontroli jest znikoma, a zatem ryzyko złapania na gorącym uczynku jest niewielkie. Przedsiębiorcy wiedzą o tym i często to wykorzystują. Liczę, że tym razem wykażą się większą praworządnością.

Jakie kary grożą przedsiębiorcom za niewywiązanie się z tego obowiązku? W jaki sposób urzędy będą nadzorować wykonanie tego przepisu?

Nie znaleźliśmy konkretnych informacji na ten temat. Domniemuję zatem, że kara za nierzetelne prowadzenie ewidencji, będzie taka, jak w przypadku każdego innego podatnika.

Czy nie obawia się Pani, że kontrolowanie ewidencji będzie fikcją – jak w przypadku RODO? Przez pierwsze półtora roku PUODO przeprowadziło zaledwie 113 kontroli.

Rzeczywiście! Istnieje ryzyko, że scenariusz z czasów wprowadzania nowych obowiązków RODO może się powtórzyć. Warto jednak pamiętać, że prowadzenie takiej ewidencji nie jest zwyczajnym „widzi mi się” legislatora, a narzędziem usprawniającym nową formułę rozliczeń VAT. Ewidencja umożliwia prowadzenie uporządkowanej dokumentacji, a tym samym pozwala unikać błędów w rozliczeniach, których skutki mogą być znacznie gorsze niż tylko finansowe.

Nowy pakiet upraszcza też procedurę w zakresie deklarowania i odroczenia płatności podatku z tytułu importu towarów w przesyłkach o wartości nieprzekraczającej 150 euro. Czy przepis ten dotyczy wszystkich importowanych towarów?

Od tej procedury są pewne wyjątki – nie dotyczy ona nowych środków transportu, czyli takich, które dopiero opuściły taśmy produkcyjne i nie były jeszcze używane. Nie obejmuje ona również sprowadzanych towarów, dla których wymagany jest transport w częściach i dopiero na miejscu są one instalowane lub montowane w całość, np. skomplikowanych urządzeń czy maszyn przemysłowych.

Jakie według Pani będą długofalowe skutki wprowadzenie nowego pakietu VAT e-commerce dla samej branży startupów, jak i całej gospodarki?

Dla małych i średnich przedsiębiorstw, w tym również startupów, nowe przepisy mogą być szokiem. Wiele z nich dotychczas nie musiało się rejestrować, aby płacić VAT w swoim kraju pochodzenia. Teraz tysiące małych firm musi po raz pierwszy zadeklarować podatek VAT od każdej transgranicznej sprzedaży elektronicznej. Z kolei wielkie korporacje (typu Amazon) będą miały uniemożliwione przekierowywanie opodatkowania całej ich sprzedaży w Europie przez kraje o niższym podatku VAT, co oczywiście może mieć wpływ na ich zachowanie na europejskim rynku. Jaki? Na tym etapie jest to trudne do przewidzenia.

Jednym z głównych założeń nowego pakietu jest zniesienie zwolnienia z VAT dla importu towarów małych przesyłek (do 22 euro), co z pewnością przyczyni się do zmniejszenia importu z państw tzw. trzecich (tj. spoza UE), a tym samym zwiększenie konkurencji państw unijnych.

Co się zaś tyczy Skarbu Państwu, to zmiany prawdopodobnie będę miały skutki pozytywne – nastąpi zwiększenie wpływów z VAT, zwiększenie konkurencyjności i wewnątrzwspólnotowej wymiany towarów przedsiębiorstw z UE na rzecz zmniejszenia importu spoza UE.

Czy z podatkowego punktu widzenia można zrobić coś więcej, aby ułatwić funkcjonowanie i konkurowanie w sieci polskim startupom?

Obecne przepisy znacząco ułatwiają funkcjonowanie polskim startupom, które staną się bardziej konkurencyjne względem platform typu Aliexpress. Poprzez uproszczenie obowiązków dotyczących rozliczeń VAT, polskie sklepy internetowe oraz sprzedawcy zyskują atrakcyjną możliwość wkroczenia ze swoimi towarami na inne rynki unijne przy spełnieniu mniejszej liczby formalności niż dotychczas. To duża szansa na dalszy rozwój krajowego sektora e-commerce. Mam nadzieje, że większość podmiotów wykorzysta swoją szansę i stanie się elementem trwającej elektronicznej rewolucji.