Pierwszego polskiego jednorożca poznamy najprawdopodobniej w tym roku – Adam Niewiński (OTB Ventures)

pierwszego polskiego jednorozca poznamy najprawdopodobniej w tym roku adam niewinski otb ventures
Udostępnij:

Artykuł jest częścią publikacji pt. Venture Capital w Polsce. Trendbook by PFR Ventures & MamStartup, w której znajdziesz informacje na temat przyszłości branży VC. Materiał możesz bezpłatnie pobrać, klikając ten link. Miłej lektury!

Adam Niewiński to współzałożyciel i partner zarządzający OTB Ventures. Wcześniej uruchomił i pełni funkcję CEO Expander (Polska) i Platinum Bank (Ukraina). OTB Ventures to fundusz venture capital, które inwestuje w regionie CEE w startupy na wczesnym etapie rozwoju.

Pandemia udowodniła, że znakomitą część procesu inwestycyjnego można przeprowadzić zdalnie. Czy ten trend będzie postępował dalej?

To, co się stało na rynku i to, co moim zdaniem będzie trwało to zmiana procesu zarządzania potencjalnymi inwestycjami tzw. deal flow management. Wydaje się to jak najbardziej zasadne, aby pozostawić ten pierwszy kontakt w obrębie kontaktu online, ponieważ jest to znakomity sposób, który przyspiesza możliwość interakcji.

Jednak zamknięcie całej transakcji tylko zdalnie jest bardzo trudne i niesie za sobą duże ryzyko. Zawsze na koniec dnia, chcesz się spotkać z osobą, z którą planujesz wspólnie dokonać inwestycji – można spotkać się z człowiekiem na zoomie dwa razy, poznać produkt i się do niego przekonać, jednak przynajmniej na ostatnim etapie ważne jest się spotkać twarzą w twarz.

Myślę, że pandemia sprawiła, że górna część „lejka” będzie zdalna, natomiast dolna w mojej opinii powinna pozostać kontynuowana jako spotkania osobiste. Konsekwencją tego, że pierwszą część spotkań można robić na odległość jest oszczędność czasu – zwiększa się również liczba pierwszych spotkań. Jednak najważniejszą zmianą jaka zaszła dzięki zdalnej komunikacji jest to, że nie ma w tym momencie żadnej dyskryminacji founderów ze względu na miejsce, w którym pracują. Dzięki spotkaniom online nastąpiła demokratyzacja dostępu do czołowych funduszy.

Czy w związku ze zdalnym procesem inwestycyjnym widać wzmożone zainteresowanie zagranicznych VC polskimi startupami? A może polskie fundusze chętniej sięgają po startupy spoza Polski?

Na pewno granice przestały mieć aż takie znaczenie, natomiast nie każdy fundusz zagraniczny jest gotowy zainwestować na wczesnym etapie w Polsce lub CEE. Nie każdy polski fundusz ma też kompetencje, by inwestować poza Polska. Zdecydowanie można powiedzieć, że jest większa łatwość, jednak to nie znaczy, że bez znaczenia pozostaje wielkość spółki czy specjalizacja funduszu. Ciężko sobie wyobrazić, żeby w sposób powtarzalny czołowe fundusze z Bay Area analizowały seedowe spółki w Polsce i ciężko, aby fundusze z polski zaczęły regularnie inwestować w Chinach.

Czy w przyszłości fundusze VC będą poszukiwać startupów w inny sposób niż dotychczas? Może już zauważacie na horyzoncie nowe sposoby poszukiwania potencjalnych inwestycji?

Oczywiście zmienił się sposób tych pierwszych kontaktów, który zaczął być głównie zdalny – niemniej nie zmienił się sposób poszukiwania i pozyskiwania talentów. Każdy fundusz jest tak dobry, jak jego deal flow, a każda spółka jest tak dobra, jak jej założyciele.

Co z konferencjami i wydarzeniami startupowymi? Czy nadal będą dla funduszy istotnym źródłem poszukiwania potencjalnych inwestycji?

Dla funduszy zawsze było, jest i będzie bardzo ważne, aby utrzymywać stały kontakt z czołowymi przedsiębiorcami. Wydarzenia szczególnie takie offlinowe, w realnym świecie, dają zawsze unikalną możliwość spotkania się i nawiązania relacji, które mogą potem przez lata procentować. Część konferencji przeniosła się w ostatnim czasie do sieci i stały się czymś, co daje możliwość szerszej edukacji dla młodych przedsiębiorców.

Które branże w tym roku zyskają na znaczeniu dla funduszy VC, a które stracą?

Myślę, że niezmiennie obszarem, który ma ogromne perspektywy to digitalizacja i automatyzacja procesów. Obszar ten urósł już znacznie w ubiegłym roku i będzie utrzymywał tendencję wzrostową w kolejnych latach. Jest to bezpośrednio związane z sytuacją post-covidową, która wymusiła na firmach, aby jeszcze bardziej otworzyły się na digitalizację i automatyzacje swoich procesów. Stało się tak dlatego, że część kanałów fizycznych została zamknięta, w związku z czym firmy i korporacje musiały w jeszcze większym stopniu przenieść znaczną część procesów na pracę zdalną i odejściu od papierowej dokumentacji.

W co warto będzie inwestować?

W tej kwestii niewiele się zmieniło, zawsze warto było, jest i będzie inwestować w wybitnych founderów. Wszystkie dobre inwestycje opierają się w głównej mierze o nich.

Czy rynek VC w Polsce w najbliższej przybędzie będzie rósł, czy wręcz przeciwnie malał?

Rynek VC na skutek demokratyzacji technologii przeżywa swój rozkwit i jest to trend trwały i globalny.

Jak będą kształtować się wysokości rund finansowania w tym roku?

Myślę, że można śmiało założyć, iż wysokość rund finansowania będzie wzrastać. Zarówno ich liczba, jak i wielkość, co jest pochodną rozwoju rynku. Mamy coraz więcej spółek, które dostały już wcześniej finansowanie oraz coraz więcej funduszy, które aktywnie poszukują atrakcyjne spółki (tak na wczesnych jak i późniejszych etapach).

Od czego zależy wysokość rund? Składają się na to trzy wyznaczniki. Pierwszym i podstawowym jest etap inwestycji – czyli informacja o tym, na ile ta spółka jest duża/dojrzała. Drugim, równie ważnym jest to na ile dynamicznie rośnie, bo nawet jeżeli spółka jest mniejsza, ale bardzo dynamicznie rośnie, to też będzie się to przekładać na wysokość rundy. Trzecim wyznacznikiem jest sektor w jakim dana firma się rozwija, ponieważ są obszary, które są super atrakcyjne (do nich na pewno można zaliczyć space-tech, automatyzacje czy cyberbezpieczeństwo) oraz takie, które są już bardziej dojrzałe i często bardziej konkurencyjne. W takich branżach z całą pewnością ciężej będzie osiągnąć już tak spektakularne wzrosty.

Kiedy doczekamy się pierwszego jednorożca w Polsce? W jakiej branży będzie działać?

Jeżeli rynki będą zachowywać się tak jak dotychczas, to może nawet już w tym roku. W tej chwili jest dwóch, trzech potencjalnych pretendentów do miana jednorożca – ale są to spółki z różnych branż więc myślę, że nie ma na ten moment co przewidywać, kto osiągnie status jednorożca jako pierwszy.

Skąd fundusze VC będą brać pieniądze na swoje inwestycje?

Należy mieć nadzieję, że podobnie jak na rynkach najbardziej rozwiniętych – prywatne korporacje w Polsce również dołączą do grona inwestorów. Mam nadzieję, że już niedługo Polskie firmy wzorem swoich kolegów ze Stanów Zjednoczonych, Europy Zachodniej czy Chin będą współpracować i inwestować w fundusze VC oraz traktować je jako źródło inspiracji oraz generator do odkrywania nowych trendów technologicznych.

Czy widać wzmożone zainteresowanie inwestorów funduszami VC?

Zdecydowanie widać, natomiast nie jest to i nie powinno być klasą aktywów dla wszystkich. Inwestycje w fundusze VC cechują się długim horyzontem inwestycyjnym i są przeznaczonej jedynie dla świadomych inwestorów.

Jak do tej pory wyceniano startupy? Czy model wyceny może ulec zmianie w najbliższych latach?

Jeżeli spółka ma przychody to są one kluczowym czynnikiem dla poziomu wyceny. Natomiast jeżeli startup jest na bardzo wczesnym etapie albo jest wręcz „pre-revenue”, to wycena wtedy opiera się na podstawie teamu, wartości prezentowanych przez founderów oraz informacji o tym czy i jak dany produkt jest unikalny.

Kim podczas exitów będą nabywcy udziałów w startupach?

Spółki na wczesnym etapie rozwoju przede wszystkim muszą myśleć o klientach i o rynku, a nie o exitach. Chętni na kupno dobrej spółki, która szybko rośnie, znajdą się zawsze. Mogą to być albo fundusze private equity albo inwestorzy strategiczni, albo dla największych i najbardziej perspektywicznych spółek może być to wejście na giełdę. Wszystko zależeć będzie zarówno od unikalności technologii, jak i etapów rozwoju spółki. Jednak zawsze trzeba założyć, że są to inwestycje długoterminowe. Czasem zdarza się, że spółka jest nabywana w ciągu 18 miesięcy od inwestycji, natomiast zdarza się to niezmiernie rzadko i tylko wtedy, kiedy spółki mają unikalną technologie. Spółka może być nabyta z powodu trzech „t” - team, traction, technology.