Gram w tenisa, medytuję i realizuję moją wizję. Piotr Orzechowski o zdrowiu w startupie

gram w tenisa medytuje i realizuje moja wizje piotr orzechowski o zdrowiu w startupie
Udostępnij:
Dysonans między tym, kim jesteśmy a kim chcielibyśmy być jest głównym źródłem frustracji. To on niszczy nasze zdrowie i zadowolenie z życia. Dlatego spełniam się jako przedsiębiorca pracując nad Infermedicą.

Czytasz właśnie artykuł z cyklu pt. „Zdrowie w startupie”, w którym właściciele startupów z sektora HealthTech podpowiadają, jak dbać o zdrowie, oraz zdradzają jaką drogę musieli przebyć, aby ich produkty znalazły się na rynku.

A czym bym się zajął, gdyby nie Infermedica? Prawdopodobnie szukałbym innego sposobu, aby trochę uprzyjemnić życie innym. Mógłbym na przykład pisać gry na konsole albo zająć się niekomercyjnie muzyką. Tak czy inaczej pewnie szybko wróciłbym do nowych technologii i zdrowia. I temu poświęcam ten artykuł.

Część I. Własne zdrowie

Najistotniejsze dla mnie jest, aby mieć możliwość robienia w życiu tego, co najbardziej mnie pasjonuje. Zdaję sobie sprawę, że jednak nie wszyscy mamy taką wolność wyboru, bo przecież z czegoś trzeba żyć. Niemniej to dysonans między tym, kim jesteśmy a kim chcielibyśmy być jest głównym źródłem frustracji. To on niszczy nasze zdrowie i zadowolenie z życia.

Dbam o to, aby dobrze się wysypiać

Z małymi wyjątkami unikam wstawania i kładzenia się pomiędzy drugą w nocy a 6 rano. Mój organizm zupełnie sobie z tym nie radzi i cały następny dzień czuję się strasznie.

Ponadto regularnie ćwiczę, głównie tenis ziemny. Czasem robię krótką medytację. W wolnej chwili gram na gitarze, aby zająć głowę czymś innym niż praca.

Mam to szczęście, że dysponuje szybkim dostępem do lekarzy, bo pracuję z nimi codziennie w biurze, więc wszelkie wątpliwości mogę na bieżąco skonsultować. Jednak najważniejszy czynnik, który pozytywnie wpływa na moje zdrowie fizyczne i psychiczne to żona. Skutecznie dba, abym we właściwym momencie odłożył komputer.

Część II. Zdrowie innych

Przedsiębiorcom, którzy nie dbają o swoje zdrowie, mogę powiedzieć jedno:

Nie ma sensu budować biznesu przepalając własne zdrowie, pracując za dwie lub trzy osoby. Też tak zaczynałem 8 lat temu, ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że sam zaczynam być przeszkodą dla dalszego rozwoju firmy. Zamiast pracować za parę osób, trzeba znaleźć świetnych ludzi i razem zbudować zespół. Tylko w ten sposób można szybko i zdrowo się skalować.

Poza tym moja rada dla wszystkich: dbajmy o badanie profilaktyczne. To niewiele kosztuje, a w ten sposób pomagasz sobie i dajesz przykład innym. Jeżeli jesteś mężczyzną, raz w roku powinieneś udać się do urologa. Znam wielu takich, co nie byli nigdy. Jeżeli jesteś kobietą, pamiętaj o cytologii, mammografii i badaniu piersi.

Pamiętajmy też o naszych rodzicach. Ich najtrudniej wyciągnąć do lekarza, a Ministerstwo Zdrowia zapewnia wiele darmowych badań profilaktycznych, więcej tutaj.

Część III. Droga startupu na rynek medyczny

Dr Google

Prawie wszyscy korzystamy z tzw. Dr Google’a. Wpisujemy objawy i patrzymy, co nam dolega.

Nie mając jednak fachowej wiedzy często wyciągamy błędne wnioski i zamiast sobie pomóc, jeszcze bardziej się stresujemy. Czytamy o bólu głowy i zaczynamy podejrzewać u siebie guza mózgu.

Każdy pacjent jest jednak różny, a statyczny kontent nigdy nie dostarcza precyzyjnej, spersonalizowanej informacji na temat naszego zdrowia. Właśnie dlatego powstała Infermedica.

Naszym celem jest pomóc pacjentom w trafniejszej ocenie objawów oraz skierować ich do właściwych lekarzy we właściwym momencie.

Kilka pierwszych lat zajęła nam praca nad produktem

Dużym wyzwaniem było oczywiście stworzenie odpowiedniej technologii. Przede wszystkim wysokiej jakości kontentu medycznego i algorytmów, które potrafiłyby zbierać z pacjentem wywiad na temat objawów.

Jednak najwięcej czasu zajęło nam opracowanie modelu biznesowego, który mógłby generować przychód. Mieliśmy bardzo wiele pomysłów na monetyzację: od B2C, przez reklamy i polecenia po badania kliniczne. Aż w końcu udało nam się znaleźć właściwego odbiorcę B2B2C w postaci firm medycznych i ubezpieczeniowych.

Następnie kluczowa okazała się umiejętna komunikacja produktu do pacjentów i lekarzy. Chcieliśmy uniknąć nieporozumienia oraz wyjaśnić, jakie jest przeznaczenie naszego naszych rozwiązań. Zależało nam, aby lekarze nie sądzili, że nasze AI ma ich zastąpić.

W związku z tym bardzo ostrożnie przygotowywaliśmy komunikaty prasowe, wywiady oraz sam produkt. Przy każdej okazji staraliśmy się podkreślić, że celem naszego rozwiązania jest tak naprawdę wskazanie pacjentowi właściwego lekarza i zwrócenie uwagi na niepokojące objawy. Nigdy zastępowanie lekarza.

Obecnie nasz zespół tworzy 87 osób, m.in. lekarze, programiści, designerzy, którzy wierzą, że dostęp do podstawowej opieki medycznej w dużej mierze będzie wspomagany technologią telemedyczną i sztuczną inteligencją. Mamy ponad 40 klientów w Europie i USA. Nieustannie pracujemy nad ulepszeniem naszej technologii i wdrożeniami. Przyświeca nam cel, aby nasze rozwiązania stały się wirtualnym asystentem pomiędzy pacjentem a lekarzem rodzinnym.

Autor: Piotr Orzechowski, CEO Infermedica

fot. by Agata Piątkowska