Jeśli pracujesz w branży healthtech, nie możesz wyglądać jak fast food. Piotr Sajdak o zdrowiu w startupie

jesli pracujesz w branzy healthtech nie mozesz wygladac jak fast food piotr sajdak o zdrowiu w startupie
Udostępnij:
Mamy się za ciężko pracujących ludzi, bo nasza firma się rozwija. Wszystko jest ekstra. Tylko zanim stanie się kolejnym unicornem, nas czeka zawał serca. Musimy zatem zadać sobie pytanie, czy na pewno chcemy poświęcać zdrowie i pozostałe lata życia tylko po to, by firma rozwijała się szybciej? Jeśli pracujesz w branży healthtech, nie możesz wyglądać jak fast food. Nikt nie weźmie cię na poważnie.

Czytasz właśnie artykuł z cyklu pt. „Zdrowie w startupie”, w którym właściciele startupów z sektora HealthTech podpowiadają, jak dbać o zdrowie, oraz zdradzają jaką drogę musieli przebyć, aby ich produkty znalazły się na rynku.

Część I. Własne zdrowie

Pobudka piąta rano

Potem kierunek siłownia i szybki trening przed pracą. Po pracy zazwyczaj biegam, uprawiam wspinaczkę lub jeżdżę na snowboardzie.

Jeśli chodzi o żywienie, pomaga mi to, że po godzinach pracuję jako trener osobisty. Znam się więc na dietetyce i wiem, że wszystko polega na jedzeniu jak najmniejszej ilości przetworzonych produktów. Pamiętam też, że to dawka czyni truciznę. Nic się nie stanie, jeśli zjesz 3 kostki czekolady. Co innego, gdy pochłoniesz całą tabliczkę.

Unikam…

...alkoholu, słodyczy i fast foodów. Unikam niepotrzebnych kalorii, które dają chwilowe, pozorne szczęście, a tak naprawdę powoli spychają na tory otyłości. Ale to, że ich unikam nie oznacza, że całkowicie eliminuję ze swojego życia.

Wszystko traktuje jednak z umiarem.

Część II. Zdrowie innych

HealthTech, czy fast food?

Jako trener osobisty powiedziałbym, że filarami zdrowego stylu życia są trening, dieta, sen i brak stresu. Wiem jednak, że w życiu przedsiębiorcy zadbanie o te 4 obszary nie jest proste.

Zapominamy o sobie, rzucamy się w wir pracy, jemy byle co, byle szybciej i wygodniej. Rezygnujemy ze sportu. Stresu nawet nie skomentuję.

I ok, mamy się za ciężko pracujących ludzi, bo nasza firma się rozwija. Wszystko jest ekstra. Tylko zanim stanie się kolejnym unicornem, nas czeka zawał serca. Musimy zatem zadać sobie pytanie, czy na pewno chcemy poświęcać zdrowie i pozostałe lata życia tylko po to, by firma rozwijała się szybciej? Jeśli pracujesz w branży healthtech, nie możesz wyglądać jak fast food. Nikt nie weźmie cię na poważnie.

Dlatego warto zadbać o...

...liczbę kalorii

Licz kalorie i rób kroki. To coś, co jesteś w stanie wykonać, nawet gdy Twój kalendarz jest wypełniony po brzegi spotkaniami i zadaniami. Przecież każdy z nas ma smartfona, który i tak mierzy kroki. Zadbaj więc o to, by wykonać minimum 10 000 kroków dziennie.

Druga sprawa, aplikacje do mierzenia kalorii są wyjątkowo łatwe w obsłudze. Korzystaj z nich! Ostatnio nawet nauczyłam swoją mamę jak używać tej technologii. Kontrolując to, co jemy, kontrolujemy to, jak się czujemy i jak wyglądamy.

Warto także dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Pomaga to wrócić na właściwe tory.

Część III. Droga startupu na rynek medyczny

Potrzeba jest matką wynalazków: straciłem rękę

Niestety rynek nie oferował niczego, co wzbudziłoby moje zainteresowanie. Spotkałem jednak na swojej drodze fenomenalnych specjalistów, Franka i Grześka Kosch. Moja potrzeba zrodziła w ich głowach pomysł. Dziś ten pomysł ma cielesną formę, która służy mi każdego dnia.

Od tamtej pory pomagamy dzieciakom i dorosłym osobom po amputacji kończyny górnej. Jeśli chodzi o tych drugich wypełniamy pewną niszę, jeśli chodzi o dzieci, stworzyliśmy produkt, którego nie ma i nigdy nie było na rynku.

Brak nowości na rynku

Rynek protez jest konserwatywnym rynkiem. Produkt taki jak nasz nie miał lekko. Ba! Nadal nie ma, jednak widzimy jak duży wpływ ma na użytkowników. Aby wejść z produktem na rynek medyczny, trzeba po prostu twardo dążyć do celu, nie patrząc na mniejsze lub większe porażki.

Trzeba wyciągać z nich wnioski na przyszłość.

Autor: Piotr Sajdak, co-founder i product manager w Glaze Prosthetics