Pokoleniowa zmiana warty w firmie. Jak przeprowadzić sukcesję? Opowiedzieli goście programu Firmament

Dodane: 12.10.2021

Adam Sawicki

Udostępnij:

„Sukcesja, czyli pokoleniowa zmiana warty w firmie” była tematem czwartkowej (07.10) audycji programu Firmament. Podczas niej prowadzący i goście dyskutowali o przekazaniu biznesowej pałeczki następnemu pokoleniu. Czy dzieci przedsiębiorców chcą przejmować ich firmy? Co jeśli nie? Oraz jak przeprowadzić sukcesję? O tym w poniższym artykule.

Gośćmi ostatniej audycji programu Firmament byli między innymi Wojciech Wolny, prezes i założyciel Grupy Euvic oraz jego syn Mikołaj, Dominika Rossa, doktorantka psychologii Uniwersytetu SWPS oraz Rafał Mrówka, prof. SGH. Audycję poprowadził Jarosław Sroka, członek zarządu Kulczyk Investments i koordynator programu Incredibles.

„Nie chcę twojej firmy. Mam inny plan”

Nowe pokolenie przedsiębiorców nie chce dziedziczyć firm swoich rodziców. Ono chce budować biznes od podstaw, własnymi rękoma, bez niczyjej pomocy – zwłaszcza pomocy matki lub ojca. Do wszystkiego chce dojść samodzielnie. Przykładem tego jest Mikołaj Wolny, syn Wojciecha Wolnego stojącego za sterami Grupy Euvic.

Gdy zbliżały się 18 urodziny Mikołaja, ojciec chciał wręczyć synowi w prezencie samochód. Tyle że Mikołaj nie chciał takiego prezentu. Poprosił ojca, żeby zamiast auta, kupił mu udziały jakiejś firmy. To raczej nietypowy prezent. Skąd więc taki pomysł?

– Chcę pomagać ludziom za sprawą technologii. A taką możliwość dają startupy z Doliny Krzemowej – powiedział na antenie Radia 357 Mikołaj Wolny. Po czym dodał, że nie myśli, aby w przyszłości zastąpić ojca w roli prezesa Grupy Euvic. Raczej myśli o uruchomieniu własnego startupu. Ta myśl zrodziła się w głowie 18-latka po przeczytaniu biografii Elona Muska, miliardera i założyciela Tesli i SpaceX.

Zapytany o to, jak wychować dziecko, aby zaszczepić w nim „gen przedsiębiorczości”, Wojciech Wolny odpowiedział, że nie ma na to recepty. Bo o ile Mikołaja faktycznie pociąga świat biznesu, o tyle drugiego syna niespecjalnie – ten w przyszłości chce zostać kucharzem. I każdy z tych wyborów jest w porządku.

Rodzina jest najważniejsza

Arkadiusz Muś, założyciel Press-Glass, jednego z największych producentów szkła zespolonego w Polsce, uważa, że rodzice nie powinni zmuszać swoich dzieci do przejęcia po nich ich firm. Jego zdaniem zobligowanie ich do takiego kroku może jedynie zaszkodzić albo potomstwu, albo firmie.

– Nazwisko nic nie znaczy. Do prowadzenia dużej firmy trzeba mieć duże umiejętności i doświadczenie. A dla mnie najważniejsze jest szczęście córki, a nie to, kto w przyszłości poprowadzi moją firmę – powiedział podczas audycji programu Firmament Arkadiusz Muś. Jego córka zresztą nie ma zamiaru zarządzać Press-Glass. Wybrała inną drogę. Obecnie pracuje jako pilot helikoptera.

Gość Firmamentu dodał, że zna niewiele przypadków sukcesji przeprowadzonych z powodzeniem. Uważa także, że ludziom trzeba dać możliwość realizowania swoich pasji. Pisanie książek, gra w tenisa, akrobatyka – nieważne czym jest ta pasja. Ważne, żeby dzieci (nie tylko przedsiębiorców) realizowały się w taki sposób, jaki chcą. Zdaniem Arkadiusza Musia nie dla każdego szczęście oznacza firmę o międzynarodowym zasięgu i zasobny portfel.

– Lepiej mieć dobrze prowadzoną firmę przez obce osoby, niż zbankrutowaną firmę prowadzoną przez nasze najukochańszy dzieci – powiedział gość Firmamentu.

Sukcesja = rodzina i emerytura? Nie, nie, nie…

Zwykle gdy myślimy o sukcesji w kontekście przedsiębiorców, myślimy o emeryturze ich założycieli i przeniesieniu odpowiedzialności za prowadzenie firmy na dzieci. Zdaniem Dominiki Rossa z SWPS to błąd. Firmę można przekazać innym osobom.

Jednak niezależnie od tego, na kogo przejdzie obowiązek poprowadzenia biznesu, należy pamiętać, że jest to proces – na dodatek niełatwy do przeprowadzenia. I to dla obu stron: dotychczasowego i nowego zarządcy. Dla dotychczasowego, bo trudno „pozbyć się” czegoś, co budowało się przez lata. Dla nowego, bo oczekiwania przekazującego firmę zwykle są wygórowane. Do tego dotychczasowy właściciel może oczekiwać od nowego szefa takiego samego stylu przywództwa – a to problem.

Sukcesja w 4 krokach według Rafała Mrówki

Mimo że pomyślne przeprowadzenie sukcesji jest trudne do zrealizowania, to nie jest niemożliwe. Jak zatem z sukcesem dokonać sukcesji? Rafał Mrówka z SGH radzi, aby pamiętać o kilku, poniższych etapach:

  • Etap #1. Inicjacja. Sukcesorzy zapoznają się z przedsiębiorstwem i jego sposobem funkcjonowania.
  • Etap #2. Selekcja. Na tym etapie następuje wybór nowych liderów. Według gościa specjalnego programu Firmament jednym z kryteriów oceny przyszłego lidera powinno być jego zaangażowanie.
  • Etap #3. Koncentracja. W tym czasie następuje wymiana doświadczeń między „starymi” i „nowymi” przywódcami.
  • Etap #4. Sukcesja. Faktyczne przekazania władzy nowym liderom.

– Władzę w firmie powinno przekazywać się stopniowo: coraz większymi fragmentami. Równie ważny jest czytelny komunikat, co do faktu, że sukcesor przejmuje pełną odpowiedzialność za organizację. Osobną, ale taż istotną sprawą jest przygotowanie sukcesji od strony prawnej – powiedział na antenie Radia 357 Rafał Mrówka.

Skrót audycji

Audycję możesz odsłuchać za pośrednictwem YouTube oraz platform: Anchor.fm, Spotify, Radio Public, Google Podcasts, Breaker.

O InCredibles

InCredibles to trwający od czterech lat program mentoringowy dla startupów, którego inicjatorem jest Sebastian Kulczyk. Podczas pierwszej edycji InCredibles do konkursu zgłosiło się 426 startupów. Spośród nich jury wyłoniło pięciu zwycięzców: Archdesk, Hotailors, Radionet, Tidio, UserEngage. W drugiej edycji, która odbyła się w 2018 roku, do rywalizacji przystąpiły 302 startupy z regionu CEE. Spośród nich wyłoniono pięciu zwycięzców: czeskie firmy Avocade i Neuron Soundware oraz trzy polskie firmy: Genomtec, Infermedica i Nuadu.

W 2019 roku InCredibles zmieniło formułę i zwiększyło zasięg. W odpowiedzi na sugestie spółek organizatorzy położyli większy nacisk na mentoring i networking oraz zamiast osobnego konkursu dla startupów, program przyjął formę wsparcia dla firm wyłonionych w innych konkursach wspieranych przez Sebastiana Kulczyka, m.in. European Start-up Challenge, SingularityU Poland Global Impact Challenge. Dotychczas w ramach InCredibles odbyło się 270 godzin warsztatów z udziałem mentorów.

W czwartej odsłonie finalistami programu InCredibles zostało 10 startupów: Handerek Technologies, Molecule.One, Therapify, Skriware, Progresja Space, KPMP, Biotts, NataLab, ICsec i Gamehag.