Praca zdalna po nowelizacji Kodeksu pracy

praca zdalna po nowelizacji kodeksu pracy
Udostępnij:
Kancelaria prawna LegalGeek komentuje dla nas projekt nowelizacji Kodeksu pracy. Czy ustawodawca pozostanie przy proponowanych 12 dniach pracy zdalnej w roku czy pójdzie krok dalej?

W drugiej połowie maja Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii ukończyło przygotowywanie projektu nowelizacji Kodeksu pracy i skierowało dokument do konsultacji międzyresortowych i społecznych. Jeżeli nowelizacja wejdzie w życie, to będzie ona oznaczała m.in. rozszerzenie możliwości pracy zdalnej dla wszystkich pracowników.

Nowe regulacje miałyby wejść w życie trzy miesiące od ustania stanu zagrożenia epidemicznego. Planowane zmiany spowodują, że każdy pracownik będzie mógł na żądanie wykonywać pracę zdalnie, również po zakończeniu pandemii.

Niektórzy jednak mogą być zawiedzeni tym, że tryb pracy spoza biura będzie możliwy jedynie przez 12 dni w roku. Ze względu na pandemię i towarzyszące jej obostrzenia, Polacy masowo zamienili swoje biurowe miejsca pracy na własne mieszkanie. Sporej grupie taka zmiana jest na rękę i wcale nie są zainteresowani powrotem do codziennych dojazdów na linii praca-dom - takie wnioski przynosi Raport Praca 2020 przygotowany przez Akademię Leona Koźmińskiego: aż jedna trzecie respondentów sondażu przygotowanego w ramach Raportu odpowiedziała, że ich efektywność wzrosła w porównaniu do pracy w biurze.

– Firmy doradcze przygotowują nas na scenariusz, w którym do pracy w biurze wróci ok. 70% zatrudnionych. Reszta będzie pracować zdalnie lub częściowo zdalnie – mówiła w wywiadzie dla nas współtwórczyni Raportu, doktor Karolina Dudek.

Poprosiliśmy kancelarię prawną LegalGeek o krótki komentarz do proponowanych przez ustawodawcę zmian:

Dlaczego Waszym zdaniem nowelizacja przewiduje jedynie 12 dni pracy zdalnej w roku? Czy ma to związek z przepisami BHP, troską o efektywność pracy ustawodawcy czy może chodzi tu o np. problem powstawania firm-wydmuszek, które istniejąc wyłącznie na papierze, zatrudniając zdalnie, mogą np. prać pieniądze z innych biznesów?

12 dni na pracę zdalną dotyczy wyłącznie sytuacji gdy jest ona wykonywana na wniosek pracownika i z założenia ma mieć charakter incydentalny. Nie wynika z innych przepisów czy regulacji, to wyłącznie inicjatywa ustawodawcy związana z tym konkretnym projektem. Naszym zdaniem dla tak krótkiego terminu nie ma również uzasadnienia w jakichkolwiek interesach skarbu państwa. Z punktu widzenia urzędów skarbowych czy ZUS fakt, że praca wykonywana jest zdalnie, pozostaje całkowicie nieistotny. Jest to więc najpewniej kaprys ustawodawcy. W przypadku pracy zdalnej na wniosek pracownika nie mają zastosowanie m.in. przepisy dotyczące zwrotu kosztów energii elektrycznej – być może, poprzez absurdalne ograniczenie czasowe ustawodawca chce zadbać o to, aby w pozostałych przypadkach zwrot kosztów miał zastosowanie.

Czy 12 dni pracy zdalnej w roku to Waszym zdaniem pierwszy, ostrożny krok do większych zmian, stopniowego wprowadzania pracy zdalnej w dużo większym zakresie?

Naszym zdaniem regulacja, w której praca może być wykonywana zdalnie, na wniosek pracownika, wyłącznie przez 12 dni w roku stanowi raczej duży krok wstecz – gdyż tak naprawdę dla większości pracowników będzie stanowić ograniczenie ich uprawnień i będą musieli oni szukać wraz z pracodawcami sposobu na rozciągnięcie tego terminu. Z drugiej strony – przepis projektowanego art. 67(33) kodeksu pracy daje też możliwość zawnioskowania o pracę zdalną przez pracownika, który dotychczas takiej możliwości nie miał. Nie mniej – patrząc na nasze doświadczenia z niechęcią ustawodawców do jakichkolwiek zmian w obszarze prawa pracy – wydaje nam się, że to raczej jednorazowy krok i jeżeli nowe przepisy zostaną uchwalone, to pewnie zostaną z nami na dłużej.