Prosty sposób, jak zdobyć piłkarskie mistrzostwo świata. I dlaczego to ważne… również dla biznesów pozytywnego wpływu?

Dodane: 14.01.2022

Impact The Future

Udostępnij:

Pamiętacie Miroslava Klose? Najskuteczniejszego napastnika reprezentacji Niemiec, mundialowego króla strzelców wszech czasów? Otóż niewiele brakowało, a byłby świetnym… stolarzem.
Praca z drewnem to oczywiście bardzo szlachetne i pożyteczne zajęcie, ale jednak szkoda byłoby takiego talentu. Tyle że nie od razu piłkarskie zdolności Miroslava zauważono. Dlatego przez dłuższy czas obstawiał konia stolarskiego (podobno byłby doskonałym rzemieślnikiem, na egzaminie czeladniczym uzyskał 99%). W profesjonalnej piłce klubowej pojawił się już po dwudziestce, w drużynie narodowej zadebiutował jako 23-latek bez wcześniejszych doświadczeń w reprezentacjach młodzieżowych.

Klose, polsko-niemiecki imigrant mieszkający w małym miasteczku, po prostu nie załapał się na radary dużych piłkarskich firm.

Jego historia – oraz fatalny występ Niemców na Euro 2000 – była jednym z impulsów do przebudowy całego systemu szkolenia i promocji talentów. Podczas prezentacji założeń reformy jej koordynator Jorg Daniel powiedział słynne słowa, że „choćby kolejny talent stulecia urodził się w wioseczce za górami, od teraz będziemy w stanie go znaleźć”.

Nie będziemy tu analizować strategii niemieckich władz piłkarskich, ale mówiąc krótko: była skuteczna.

A w Polsce? Kilka klubów ma niezłe sieci skautów, ale „talent stulecia urodzony w wiosce za górami” wciąż ma duże szanse, by przepaść gdzieś wśród prowincjonalnych szkółek piłkarskich.

Dlaczego to takie ważne? Przecież futbol to tylko jedna z gałęzi show biznesu, powiecie. Tak, ale też dla wielu całkiem realna droga awansu społecznego i kariery zawodowej.

Profesjonalni piłkarze to nie tylko gwiazdy Ligi Mistrzów, ale także szeregowi gracze polskiej II czy III ligi. Cała ta sytuacja staje się bardzo istotna, jeśli ujmiemy ją w kategoriach równych szans zawodowych młodych osób z dużych i małych ośrodków.

Druga sprawa to szerszy społeczny potencjał futbolu. Lokalne kluby to często instytucje integrujące całą społeczność, a „piękna gra” skutecznie aktywizuje i motywuje młodych ludzi, by osiągali więcej. Nie tylko w sensie stricte sportowym: w Brazylii, ale i np. Holandii funkcjonują rozbudowane programy zwiększania „zatrudnialności” młodzieży ze środowisk zagrożonych wykluczeniem, wykorzystujące treningi piłki nożnej. Obok kiwek i taktyki młodzi ludzie niejako przy okazji nabywają niezbędne na rynku pracy life skills: umiejętność współpracy, planowania, odraczania nagrody, komunikacji, przyjmowania konstruktywnego feedbacku.

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Was, że futbol może być biznesem pozytywnego wpływu. W najnowszym odcinku „Impact the Future” rozmawiam z Rafałem Warchołem, szefem spółki stojącej za piłkarską aplikacją FCapp, między innymi o demokratyzacji futbolu. To narzędzie, które wyrównuje szanse klubów i zawodników z małych i dużych ośrodków: ułatwia regularne organizowanie niezbędnych do rozwoju sparingów i turniejów, a także pozwala dać się zdalnie zauważyć skautom. FCapp mocno rozwija się teraz w Polsce, wkrótce ruszy za granicę – i za chwilę wystartuje z emisją akcji. Czy apka pomoże znaleźć przyszłych mistrzów świata? Nie wykluczam. Więcej informacji znajdziecie na stronie emisja.fcapp.pl.

Zapraszamy do wysłuchania pełnej rozmowy na stronie Impact The Future. A po więcej rozmów zapraszamy na: Facebook, YouTube, Apple Podcasts, Spotify, Spreaker.

Rozmowy prowadzi Artur Racicki, na co dzień wspierający startupy pozytywnego wpływu, w podcaście Impact the future podejmujący rozmowy z innowatorami i ekspertami, którzy zmieniają świat na lepsze.

Patronem medialnym Impact The Future jest MamStartup

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem