Przedsiębiorcy nie zwolnią i nie zawieszą niezaszczepionych? Eksperci: „Ten przepis będzie martwy”

Dodane: 09.09.2021

Informacja prasowa

Udostępnij:

Polska wciąż nie osiągnęła odporności populacyjnej, a czwarta fala koronawirusa jest coraz bliżej. Po wielu miesiącach konsultacji i dyskusji Rząd RP przystąpił do prac nad ustawą, która ma dać przedsiębiorcom realne narzędzia w walce z pandemią i ustrzeżeniem ich firm przed kolejnym lockdownem. Mowa o możliwości weryfikacji, który pracownik jest zaszczepiony, a który nie. Pracodawca nie mógłby zwolnić niezaszczepionego, ale mógłby np. skierować go na bezpłatny urlop czy przesunąć jego zakres obowiązków tak, by miał jak najmniejszy kontakt z klientami. Czy takie działanie ma szanse na powodzenie?

Eksperci rynku pracy są sceptyczni. – Nie po to przedsiębiorca zatrudnia pracowników, by ich zawieszać, wysyłać na bezpłatne urlopy czy przesuwać im zakres obowiązków – mówi Dorota Siedziniewska – Brzeźniak, prokurent w spółce Idea HR Group. I dodaje: – Przedsiębiorcy potrzebują pracowników do rozwoju. Nie możemy spodziewać się po pracodawcach, że będą zwalniać niezaszczepionych, bo to będzie obniżanie efektywności operacyjnej firmy.

„Zakładając, że 1/3 społeczeństwa nie chce się zaszczepić, to trudno wyobrazić sobie, by pracodawca nagle wysłał na bezpłatne urlopy taką część swojej kadry”

Jak mówi Dorota Siedziniewska – Brzeźniak, dobrze, że rozpoczęły się prace nad regulacjami dotyczącymi zaszczepionych i niezaszczepionych pracowników. Dotychczas firmy trochę błądziły we mgle, nie wiedząc tak naprawdę, na co mogą sobie pozwolić. Jeżeli przepisy opracowywane przez Rząd RP wejdą w życie to pracodawca będzie mógł zapytać o bycie zaszczepionym, a wiedzę wykorzystać przy np. układaniu grafików w pracy.

– Taka wiedza dla przedsiębiorców może być przydatna, ale nie musi – mówi Dorota Siedziniewska – Brzeźniak. – Zakładając, że 1/3 społeczeństwa nie chce się zaszczepić, to trudno wyobrazić sobie, by pracodawca nagle wysłał na bezpłatne urlopy taką część swojej kadry. Nie wyobrażam sobie także tworzenia w pracy pokoi dla zaszczepionych i niezaszczepionych czy zmian, w których pracują tylko osoby, które zdecydowały się nie szczepić. Obecne realia rynku pracy pokazują, że pracownicy są gorączkowo poszukiwani. Nie możemy oczekiwać od przedsiębiorców, że zwolnią niezaszczepionych, bo byłoby to wręcz działanie na szkodę firmy. Przynajmniej pod kątem operacyjnym – mówi Dorota Siedziniewska – Brzeźniak.

Czy presja ze strony pracodawców może przynieść pozytywne efekty i doprowadzić do zwiększenia ilości szczepień? – Na pewno niektórzy dla świętego spokoju dadzą się namówić pracodawcy. To pozytywny aspekt sytuacji. Przedsiębiorcy będą musieli jednak być gotowi na to, że buntowników też nie zabraknie – dodaje ekspert rynku pracy.

Podczas rekrutacji pytania o szczepienie (jeszcze) nie padają

Informacja o szczepieniach będzie mogła być tematem rozmów rekrutacyjnych. Obecnie bardzo rzadko pracodawcy oczekiwali od pracownika deklaracji w tej sprawie: – Pracodawcy chcą tworzyć bezpieczne warunki pracy w swoich zakładach i taka wiedza byłaby przydatna, ale dotychczas kodeks pracy wykluczał możliwość bezproblemowego pozyskiwania informacji dotyczących stanu zdrowia. Informacja o szczepieniach to właśnie taka wiadomość i pracodawcy nawet chcąc zapytać o szczepienia musieli się ograniczać lub słyszeli odmowę udzielenia informacji – mówi Dorota Siedziniewska – Brzeźniak, ekspert rynku pracy.

– Rekruter będący przedstawicielem pracodawcy nie ma prawa obecnie pytać o to, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie. Zdarza się jednak, że kandydaci sami podczas rozmowy rekrutacyjnej deklarują czy są zaszczepieni. Najczęściej mówią o tym, ci, którzy zaszczepili się, nie mają z tym problemu i dla nich to sprawa oczywista. Rozmowa kwalifikacyjna powinna przebiegać w przyjaznej i komfortowej atmosferze – dodaje ekspertka. – Jesień będzie czasem kolejnych zmian na rynku pracy, bo nie wiemy, co przyniesie czwarta fala pandemii koronawirusa. Możemy spodziewać się, że pracodawcy będą chcieli stworzyć taki system pracy, by jak najmocniej zniwelować możliwość wprowadzenia lockdownów czy kwarantanny w zespole – dodaje.