... ... ...

Dla efektywności pracy i satysfakcji z życia potrzebna jest motywacja wewnętrzna – Marcin Treder (UXPin)

Dodane

26-09-2016

Adam Łopusiewicz
MacBook Pro, konto premium na Spotify, słuchawki, sześć tysięcy złotych rocznie na kursy, opieka zdrowotna, obiady za pięć złotych, czy opcja objęcia udziałów w spółce. To tylko kilka z wielu gratisów, które otrzymuje każdy pracownik polskiej spółki UXPin. Czy motywują one zespół do działania?

fot. Emi Karpowicz

UXPin to platforma do wspólnego projektowania stron internetowych, aplikacji webowych i mobilnych, której siedziba mieści się w dwóch miejscach: w Gdańsku i w Mountain View (Kalifornia). Członkowie tej firmy pracują w designerskich przestrzeniach, mogą przychodzić do pracy o dowolnej godzinie i wyjść z biura, o której chcą. Firma robi dużo, by każdemu przyjemnie się pracowało.

Gdy zespół Marcina Tredera zaczynał pracę nad UXPinem, mieścił się w pokoju wynajętym od innej firmy w starej kamienicy w Gdyni. Pomieszczenie to liczyło ok. 15 metrów kwadratowych i zmieściło pięciu członków zespołu. Pracowali oni na laptopach z nieestetycznymi biurkami i niewygodnymi krzesłami. Mimo tych niedogodności zespół miło wspomina te czasy. Dlaczego? – Pomimo spartańskich warunków pracowało nam się świetnie i zrobiliśmy dużo fantastycznych rzeczy – mówi. Podobnie wyglądało to, gdy firma otworzyła filię w Stanach Zjednoczonych.

Pierwsze biuro w Stanach Zjednoczonych także pozostawiało wiele do życzenia. Gdy część zespołu UXPin przeniosła się do Doliny Krzemowej pracowała w niewielkim pokoju w budynku Regusa, firmy zajmującej się tymczasowym wynajmem biur. – Na dywanie było więcej plam niż miejsc bez plam, klimatyzacja tworzyła albo klimat tropikalny, albo arktyczny, a żeby wyjść z biura trzeba było przeciskać się pomiędzy naszymi pracownikami – wspomina Marcin Treder. – Dziś zajmujemy cały budynek w centrum Mountain View – dodaje.

Czy efekciarskie biuro jest potrzebne każdemu startupowi? Czy wspiera produktywność i kreatywność pracowników? A może ładniejsze biuro buduje wiarygodność wśród inwestorów? Na te i inne pytania odpowiedział nam Marcin Treder, CEO UXPina, który zatrudnia dziś 70 osób w dwóch biurach. Z rozmowy dowiecie się, w jakich warunkach pracują jego współpracownicy oraz dlaczego w biurach tej polskiej firmy nie znajdziemy zjeżdżalni i automatów z cukierkami.

Na zdjęciu: Marcin Treder, CEO UXPin

Pieniądze motywują pracownika?

Badania pokazują, że wysokość pensji nie ma wpływu na motywację. Nie da się kupić czyjegoś zaangażowania, za to bardzo łatwo można to zaangażowanie zburzyć niesprawiedliwą pensją.

Jak radzicie sobie z tym w UXPin?

Zawsze wychodzimy od średnich rynkowych dla właściwego stanowiska i budujemy na ich bazie wynagrodzenie uwzględniające doświadczenie i osiągnięcia kandydatów. Szukamy i zatrudniamy najlepszych, co sprawia, że jesteśmy jednym z najlepiej płacących pracodawców w naszym regionie.

Wynagrodzenie uzupełniane jest przez przyznanie puli udziałów w firmie. Każdy z naszych pracowników jest jednocześnie naszym udziałowcem. Kiedy osiągamy sukces to wszyscy w nim uczestniczymy. Dokładnie takie same zasady stosujemy w obu naszych biurach (Gdańsk i Mountain View, Kalifornia).

Co jest lepszą motywacją od pieniędzy?

Jedyną motywacją, która ma znaczenie dla efektywności pracy, a jednocześnie dla naszej satysfakcji z życia, jest motywacja wewnętrzna. Nic nie może zastąpić wiary, że to co robimy ma sens.

Jak wspierać motywację wewnętrzną?

Moim zdaniem jedyną drogą jest kultywowanie otwartości. Nasi pracownicy, a jest już ich prawie 70, co miesiąc dostają dokładnie te same raporty, które wysyłamy naszym inwestorom. Dzięki temu wiedzą jakie wyniki osiąga firma, jak wygląda jej sytuacja finansowa, jakie strategiczne decyzje podejmuje i dlaczego właśnie je, a nie inne. Co więcej, pracownicy, wiedzą dokładnie nad czym pracuje ich CEO. Raz w tygodniu rozmawiamy o moich priorytetach i omawiamy, co udało mi się osiągnąć.

Otwartość jest dla nas bardzo ważna, bo budujemy kulturę zaangażowania. Praca w UXPin, to nie jest wykonywanie obowiązków od 7 do 15. Pracujemy, bo wiemy, że możemy zrewolucjonizować sposób w jaki firmy na całym świecie tworzą produkty. Wśród naszych klientów są niezwykle ważne firmy, instytucje rządowe i non-profit ze 150 krajów świata. Setki tysięcy ludzi wierzy, że jesteśmy w stanie pomóc im w lepszy sposób dotrzeć do klientów (niektórzy raportują 60% wzrost produktywności). Ciężko o lepszą motywację do codziennego wysiłku.

fot. Emi Karpowicz

Właśnie ze względu na wysokie wymogi oferujecie pracownikom udziały? 

Wśród naszych amerykańskich pracowników posiadanie udziałów jest czymś zupełnie normalnym, a wręcz wymaganym. Dolina Krzemowa widziała wiele spektakularnych sukcesów firm, które sprawiły, że nie tylko inwestorzy i właściciele, ale także pracownicy, osiągnęli bardzo duże korzyści finansowe. Ten system żyje dzięki dystrybucji odpowiedzialności, zaangażowania i finansowego sukcesu. Dzisiejsi pracownicy jutro stają się przedsiębiorcami, a pojutrze inwestorami. W Polsce niestety ta sytuacja jeszcze nie występuje.

Dlaczego?

Z jednej strony brakuje nam dużych sukcesów, z drugiej nie mamy zwyczaju dzielić się sukcesem ze wszystkimi pracownikami. Jeśli poważnie myślimy o oparciu gospodarki o innowacje, ta sytuacja musi ulec zmianie. Wśród wielu planów i marzeń, które mamy dla UXPin, jest także plan szczególny - chcemy, żeby nasi pracownicy, po wspólnym sukcesie, stworzyli pokolenie przedsiębiorców i aniołów biznesu, które pomoże Polsce zaistnieć na startupowej mapie świata.

Dzięki wewnętrznej otwartości firmy, wszyscy mają okazję doświadczyć tego co oznacza prowadzenie globalnego biznesu, dzięki udziałom, miejmy nadzieje, wszyscy będą w przyszłości dysponować kapitałem, który umożliwi otworzenie nowych przedsiębiorstw i zainwestowania w kolejne. Niewiele jest potężniejszych połączeń w globalnej gospodarce niż kapitał i wiedza.

Powróćmy do tematu motywacji. Do działania bardziej motywuje nóż na gardle, czy swoboda? 

Tylko balans presji wyników i kreatywnej wolności, może wytworzyć odpowiednio silną motywację. Bez presji nigdy nie osiągniemy odpowiedniego tempa, a dobre tempo jest niezbędne na drodze do sukcesów. Bez kreatywnej wolności z pracowników zrobimy niewolników, którzy nie będą w stanie realizować siebie i osiągać wyników firmy, które powinny być wspólnym sukcesem wszystkich zaangażowanych w rozwój biznesu.

fot. Emi Karpowicz

Ta “kreatywna wolność” to np. miejsce, w którym się pracuje? 

Miejsce, w którym się pracuje musi być przede wszystkim wygodne i funkcjonalne. Czy biuro dodaje dużo do produktywności i kreatywności? Nie sądzę. Za to podobnie jak z negatywną motywacją finansową, niefunkcjonalne i niewygodne biuro może bardzo mocno przeszkadzać w pracy. Dlatego mamy przestronne, wygodne i estetyczne biura, które na pewno podkreślają naszą bliską relację z designem, ale jednocześnie nie ma w nich żadnych ekscesów. Jest odpowiednia, cicha, przestrzeń do pracy, spotkań i odpoczynku.

Pracownicy mają też dostęp do konta premium na Spotify i dostają ekstra słuchawki. Bez tych gratisów pracowałoby się im gorzej?

Jeśli możemy ułatwić życie naszym ludziom dzięki dobrym słuchawkom, dostępowi do muzyki, czy darmowym lunchom, to dlaczego tego nie robić? To stosunkowo niewielki koszt a sprawia, że każdy może skupić się na pracy słuchając ulubionego zespołu, bez kombinowania skąd wziąć w pracy dostęp do swojej muzycznej biblioteki, czy zjeść dobry, zdrowy lunch, bez godzinnych rozmyślań, gdzie tym razem pójść.

Życie naszych pracowników staję się przez to odrobinę łatwiejsze, a firma zyskuje na produktywności. To wydaje się być uczciwą wymianą. 

Teraz UXPin ma “wypasione” biura, ale na początku pewnie wyglądało to inaczej. Jak?

Pierwsze biuro UXPina to był wynajęty od innej firmy pokój w starej kamienicy w Gdyni. Pomieszczenie liczyło sobie pewnie około 15 metrów kwadratowych. Zmieściliśmy się w nim w piątkę, wraz z bardzo nieestetycznymi biurkami i niewygodnymi krzesłami. Bardzo miło wspominam te czasy. Pomimo spartańskich warunków pracowało nam się świetnie i zrobiliśmy dużo fantastycznych rzeczy.

Również nasze pierwsze biuro w USA pozostawiało wiele do życzenia. Dziś zajmujemy cały budynek w centrum Mountain View, ale zaczynaliśmy od bardzo niewielkiego pokoju w budynku firmy zajmującej się wynajmem biur tymczasowych (Regus). Na dywanie było więcej plam niż miejsc bez plam, klimatyzacja tworzyła albo klimat tropikalny albo arktyczny, a żeby wyjść z biura trzeba było przeciskać się pomiędzy naszymi pracownikami.

Kiedy nadchodzi moment, w którym należy zadbać o biuro? 

Myślę, że to przychodzi naturalnie wraz z rozwojem biznesu. Kiedy wyrasta się ze swojego aktualnego biura, czas przenieść się dalej. Na bardzo wczesnym etapie każda myśl poświęcona tego typu sprawom operacyjnym to strata czasu. Myśleć należy o pozyskiwaniu klientów i rozwoju biznesu, a nie o tym czy biuro jest piękne.

I jak wyglądało to w przypadku UXPina? Pytaliście pracowników czego oczekują od dobrej przestrzeni?

Nasz COO robił ankiety i rozmawiał z pracownikami. Przy nowym biurze w Polsce pracowaliśmy także z bardzo dobrą architekt wnętrz

Skąd jeszcze czerpaliście inspiracje?

Nasze biura reprezentują minimalistyczną estetykę. Dużo jest w nich bieli i przestrzeni. Przypominają nasz produkt i… moje mieszkania w Polsce i w USA. Mam bardzo silne przekonania estetyczne, które chyba utrwaliły się w duszy UXPin.

Jak zaspokoić wszystkie biurowe potrzeby pracowników? 

Nie jestem pewien czy da się zaspokoić wszystkie potrzeby pracowników. Przy naszej skali zawsze znajdą się osoby, które nie będą wszystkim usatysfakcjonowane. Chociażby lokalizacja nowego biura była kontrowersyjna - przenieśliśmy się z Gdyni do Gdańska, co jednym wydłużyło dojazd, a innym skróciło. Chociaż bardzo byśmy chcieli to nic na to nie poradzimy.

Niemniej ważne jest, żeby słuchać pracowników i odpowiadać na te potrzeby, które da się zaspokoić, a jednocześnie mają one znaczenie biznesowe. Na przykład, w naszym poprzednim biurze w Polsce bardzo szybko robiło się bardzo głośno, co przeszkadzało praktycznie wszystkim. Zadbaliśmy o to, żeby nowe biuro miało lepsze właściwości akustyczne.

Potrafiłbyś ocenić, czy po zmianie biura pracownicy lepiej realizowali zadania? Pracowali efektywniej? 

Nie zauważyłem żadnej zmiany w efektywności firmy po którejkolwiek z naszych przeprowadzek w ostatnich latach. Nie tu szukałbym źródeł czyjegokolwiek sukcesu, lub porażki.

Skoro pracownika nie motywują pieniądze, a waga tego co robi, to po co nam kreatywne przestrzenie? 

Masz na myśli te wszystkie szalone zjeżdżalnie i automaty z cukierkami? Ciężko mi to skomentować, bo zdecydowanie odcinamy się od tego trendu. Mogę tylko podejrzewać, że chodzi o przyciąganie coraz to młodszych ludzi do firmy i tworzenie dla nich atrakcyjnego środowiska, w którym nie padną kłopotliwe pytania o cel pracy, czy wysokość pensji. To nie mieści się w kulturze UXPin. Tworzymy firmę, która jest skupiona na swoim rynku i celach. Miejsce w naszych szeregach nie jest uzależnione od płci, wieku, czy rasy, a od zdolności, osiągnięć i pasji. W tak zróżnicowanym i produktywnym środowisku, nie potrzebujemy zjeżdżalni, żeby przyciągnąć do siebie niesamowicie utalentowanych ludzi.

A może takie miejsce lepiej wygląda dla inwestorów? Zwracają oni uwagę na miejsce, w którym pracują przyszli współpracownicy? 

Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, żeby w którejkolwiek z naszych rund inwestycyjnych, inwestorzy odwiedzili nasze biura przed dopięciem rundy. To jak wygląda biuro nie ma żadnego znaczenia, dopóki biznes funkcjonuje dobrze.

Rozmawialiśmy o motywacji pracowników. A co motywuje szefa? 

Dążenie do zmiany. Biznes jest nieustannym dążeniem do osiągnięcia zamierzonej zmiany w świecie. Dla przedsiębiorcy samo dążenie musi stać się źródłem motywacji. Chcemy dostarczyć zamierzoną wartość klientom, inwestorom, pracownikom i oczywiście naszym rodzinom. Kolejność nie jest przypadkowa, w każdej z tych grup przedsiębiorca zaciąga dług, który kiedyś musi spłacić. Klienci młodej firmy wierzą, że w krótkim czasie stanie się ona rynkowym liderem i dostarczy obiecaną wartość. Inwestorzy, zwłaszcza instytucjonalni (VC) inwestują kapitał, żeby osiągnąć znaczący zwrot z inwestycji. Zainwestowane pieniądze nie materializuje się z powietrza. Należą do kogoś i ten ktoś zasługuje na oczekiwany zwrot.

Pracownicy dołączają do nowej firmy oczekując rozwoju zawodowego i finansowej zmiany w życiu prywatnym. Rodzina przedsiębiorcy przez lata cierpi najbardziej, czekając na finał podróży, który zwróci przedsiębiorcę tym, którzy go kochają. Wszystkie strony tego przedsiębiorczego równania oczekują pewnych zmian w swoim życiu. Dążenie do osiągnięcia tych zmian jest źródłem nieustającej motywacji, a wręcz obsesji przedsiębiorcy. Tylko Ci którzy są w stanie pokochać tę podróż, mogą osiągnąć sukces i spełnić oczekiwania.

-

Przeczytałeś właśnie część naszego specjalnego wydania pt. "Przestrzenie. O kulturze pracy w polskich startupach i agencjach marketingowych". Więcej artykułów znajdziesz pod tym adresem.

Komentarze (0)