Robert Tarantowicz (ExChord): Spekulowanie na walucie nie powinno być domeną eksportera owoców, importera galanterii skórzanej czy eksportera mebli

Udostępnij:
W jaki sposób działa rozwiązanie oferowane przez polski fintech ExChord? Jakie korzyści oferuje przedsiębiorcom? Dlaczego tak istotne dla przedsiębiorców powinno być zabezpieczenie ryzyka walutowego? O tym i nie tylko rozmawiamy z Robertem Tarantowiczem, CEO Exchord.

Co było powodem powstania ExChord, skąd wziął się pomysł na stworzenie takiego narzędzia?

Powodem powstania ExChord była naturalna potrzeba rozwiązania problemu. Problem kilkuset tysięcy złotych strat z tytułu niezarządzania ryzykiem walutowym w firmie www.honyapcb.eu zmusił mnie do analizy dostawców takiej specjalistycznej wiedzy i rozwiązań. Jak się okazało, że brak jest na rynku takich rozwiązań, to postanowiłem stworzyć je samodzielnie. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, bo są pisane w firmach różne rozwiązania, jednak to zaczęło zarabiać na ryzyku i spotkało się z zainteresowaniem środowiska przedsiębiorców, którego jestem częścią.

W jaki sposób działa wasze rozwiązanie, na czym polega? Do kogo je kierujecie?

Kierujemy je do MŚP (SME), przedsiębiorcy lub CFO w przedsiębiorstwie, które potrzebuje prostego rozwiązania, nieangażującego czasu, a dającego dane potrzebne do podjęcia decyzji finansowych. Rozwiązania z know-how, wymuszającego właściwe dane, by skutecznie zarządzać ryzykiem walutowym.

Aplikacja ExChord pokazuje na przykład: Na dziś masz do kupienia (zabezpieczenia) 10 000 usd. Zysk dodatkowy to 500 zł przy bieżącym kursie.

Jakie są najważniejsze korzyści dla przedsiębiorcy z wykorzystania ExChord?

Zwiększenie zysku przedsiębiorstwa, kontrola marży.

Dlaczego tak istotne dla przedsiębiorców powinno być zabezpieczenie ryzyka walutowego?

Przedsiębiorcy nie mają bezpośredniego wpływu na kursy walut. W przypadku gdy kurs waluty jest elementem gry biznesowej, pozwalanie sobie na ryzyko walutowe powoduje otwarcie nowego biznesu. Spekulowanie na walucie nie powinno być domeną eksportera owoców, importera galanterii skórzanej czy eksportera mebli. Celem zabezpieczania przedsiębiorcy przed ryzykiem walutowym jest całkowite lub też częściowe zniwelowanie skutków wahań kursów walutowych. Przedsiębiorcy nie mają bezpośredniego wpływu na kursy walut i spekulowanie na walucie nie powinno być ich domeną. Niezabezpieczenie ryzyka walutowego może przyczynić się do utraty założonej marży, a co za tym idzie do utraty płynności finansowej. Całkowite zabezpieczenie obejmuje ochronę przed negatywną zmiennością na rynku walutowym.

W jaki sposób chcecie edukować i przekonać przedsiębiorców do podjęcia działań związanych z zabezpieczeniem ryzyka walutowego? Co sprawia najwięcej trudności w przekonaniu ich do tego?

Prowadzenie działań edukacyjnych to bardzo długi i energochłonny proces. W startupach nie ma na to czasu. Postanowiliśmy na pierwszym etapie zaprosić użytkownika do darmowego okresu testowego, podczas którego przewidzieliśmy interakcję telefoniczną mająca na celu wspólne uruchomienie z nim aplikacji. Pytanie: kiedy potencjalny użytkownik będzie chciał zapisać się na okres próbny? Wtedy kiedy zdecyduje się na istotny ruch na którejś z walut lub kiedy obejrzy case study. Dopiero wtedy to da nam szansę, by „złapać" tak zwany timing i udowodnić, że aplikacja ExChord wnosi to firmy użytkownika usprawnienie i nową wartość.

Jakie były największe wyzwania przy tworzeniu ExChord? Co sprawiło Wam najwięcej trudności?

Największym wyzwaniem było skompletowanie zespołu, który ma doświadczenie w wielu obszarach. Istotna była dla nas wiedza dotycząca prowadzenia biznesu międzynarodowego, zarządzania firmą w trakcie przekształceń, wiedza z branży finansowej czy marketingu. Największą trudnością przy tworzeniu ExChord jest zdobycie zaufania klientów, edukacja potencjalnych klientów i wskazanie opłacalności aplikacji. Ciągle pracujemy też nad spójnością naszych komunikatów.

Ilu klientów już macie? Jak wygląda zainteresowanie Waszym rozwiązaniem?

Po 3 miesiącach działań marketingowych mamy ponad 40 założonych kont. Dodatkowo mamy zapisy na webinary, które cyklicznie organizujemy. A coraz większym zainteresowaniem cieszy się nasza „Alerciarka”, poprzez którą nasi wszyscy klienci otrzymują bieżące informacje na temat rynków walutowych i gospodarczych.

Spotkaliśmy się z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony banków i firm tworzących oprogramowanie dla przedsiębiorstw oraz inwestorów.

Na czym planujecie się skupić w najbliższym czasie? Jakie macie dalsze plany na rozwój?

Potwierdziliśmy strategię, która zakłada pracę nad budowaniem świadomości społecznej w zakresie ryzyka walutowego i potrzeby jego zabezpieczania. Wkrótce wejdziemy też we współpracę z przynajmniej jednym z banków. Do końca roku planujemy również drugą rundę finansowania i już rozpoczęliśmy działania mające na celu pozyskanie inwestora. Jednak w dalszym ciągu naszym głównym celem jest pozyskanie jak największej liczby klientów.

Jak oceniasz obecną kondycję polskiego sektora fintech?

Wydaje się, że mamy w Polsce mnóstwo pomysłów na produkty i rozwiązania. Rozwiązania oparte o blockchain również bardzo dobrze się rozwijają. Co z tego będzie? Jak zwykle wszystko zależy od twórców i zarządzania ich energią przy budowaniu biznesu.

Jakich rad udzieliłbyś młodym startupom z sektora fintech?

Nie bójcie się działać. Każdy startup ma szansę na zaistnienie.

A kończąc chciałbym powiedzieć: kochajcie swoje drugie połówki jeszcze bardziej. To od nich czerpiecie dobrą energię i to one dmuchają w Wasze skrzydła. Powodzenia.