Rusza Knajp.pl. To polski Uber Eats, który ma pomóc restauratorom znad Wisły

rusza knajppl to polski uber eats ktory ma pomoc restauratorom znad wisly
Udostępnij:
Jedną z branż, w którą najmocniej uderzył kryzys wywołany pandemią koronawirusa jest gastronomia. Wraz z drugą falą pandemii ponownie zostały zamknięte bary i restauracje. Przedsiębiorcy apelują, że nie wytrzymają kolejnego lock downu. Jednocześnie powstają inicjatywy, które mają im pomóc. Jedną z nich jest Knajp.pl.

Restauratorzy mówią wprost: jesteśmy w tragicznej sytuacji. Jak podaje forbes.pl branża gastronomiczna wygenerowała w zeszłym roku 36,6 mld złotych polskiego PKB. Tymczasem z powodu pandemii w marcu tego roku poziom zadłużenia tego sektora wzrósł z 567,6 mln złotych (w tym samym okresie rok wcześniej) do 647,4 mln złotych, a do końca września do 695,6 mln złotych. 

Nawet 40 proc. lokali może ogłosić upadłość

Rząd zapowiedział pomoc dla przedsiębiorców, jednak sami zainteresowani mówią jasno, że jest to pomoc niewystarczająca i najprawdopodobniej będą zmuszeni do zamykania swoich biznesów. Według szacunków forbes.pl nawet 40 proc. lokali może ogłosić upadłość. Obecnie restauracje mogą przygotowywać potrawy jedynie w dostawie lub na wynos. Jednak dla wielu nie jest to wystarczająca skala działalności, by się utrzymać. 

– Jak jest obecnie? Nie będę ukrywał, że pięknie. U mnie ludzie są pozbawieni pełnego wymiaru godzin. Żyją w zawieszeniu, bo nie wiedzą co będzie. Z dnia na dzień mocniej się zadłużamy. Mamy sporo wierzycieli którym wisimy kasę. Zamówiliśmy towar pod imprezy, które się nie odbyły. W tym roku poczyniliśmy dużo inwestycji dotyczących rozbudowy restauracji, zakupu auta na wywozy, zorganizowania ogródka. Odrobiliśmy w pełni lekcje z pierwszego lockdownu. Przenosimy się jak tylko możemy z usługami poza restauracja, ale to nie wystarczy byśmy przetrwali – mówi mi Piotr Chorążak, współwłaściciel restauracji Na Poddaszu Restauracja&Kawiarnia w Łowiczu.

Polski Uber Eats 

Branża gastronomiczna nie czeka biernie na pomoc ze strony rządu. Zaczynają powstawać różnego rodzaju inicjatywy, które mają wesprzeć ich biznesy w tym trudnym czasie. Jedną z nich jest ogólnopolska spółdzielnia Knajp.pl, która właśnie ruszyła. Jest to coś na kształt popularnej platformy dostaw jedzenia Uber Eats. 

Knajp.pl jest rozwinięciem akcji, która ruszyła podczas pierwszej fali pandemi. Działała wtedy pod nazwą WspieramGastro. Jej celem jest sprzeciw wobec prowizji, które na portalach do zamawiania online sięgają nawet 40 proc. sprzedaży. Knajp.pl pobiera od restauratorów miesięczny abonament bez żadnej prowizji. Przy 90 zamówieniach miesięcznie koszt takiego abonamentu to 119,20 złotych, a do 250 zamówień 199,20 złotych. Jest też opcja bez limitu ilości zamówień, w takim przypadku abonament wynosi 359,20 złotych. 

Jak podkreśla serwis cyfrowa.rp.pl dzięki działaniu spółdzielni w okresie pierwszej fali pandemii warszawskie lokale gastronomiczne zaoszczędziły ponad 200 tys. zł na kosztach dostaw i prowizjach od zamówień, jakie pobierają globalni gracze jak Pyszne.pl, Glovo czy Uber Eats.

Restauratorzy biorą sprawy w swoje ręce

Knajp.pl to nie jedyna inicjatywa pozarządowa, której celem jest przeciwdziałanie upadkowi branży gastronomicznej w Polsce. Między innymi powołany został Sztab Kryzysowy Gastronomii Polskiej, który chce reprezentować branżę gastronomiczną w rozmowach z rządem. Restauratorzy są oburzeni, że wprowadzenie obostrzeń odbyło się bez konsultacji społecznych.

Specjaliści dodają, że decyzja o zamknięciu gastronomii jest niesprawiedliwa, bo przecież w sklepach i galeriach handlowych wciąż jest pełno ludzi. Podkreślają przy tym, że bary i restauracje jak do tej pory najmocniej dbały o dystans społeczny oraz dezynfekcję.

– Każda inicjatywa, która ma pomóc polskiej gastronomii jest bardzo ważna. Lokalnie zawiązują się inicjatywy na Facebooku wspierające lokalną gastronomię, zachęcając mieszkańców do pomocy. Uważam, że nasza cała branża nie ma przedstawicielstwa na wzór związków zawodowych, które walczyłyby o przepisy pomagające szeroko pojętej gastronomii przetrwać. Taki przykład jak chociażby preferencyny zus na co najmniej rok, czy odłożenie o rok konieczności założenia kasy online. Dla nas jest to koszt 3,500 złotych, a czas na spłatę mamy do stycznia. Dodam, że skorzystaliśmy z pomocy subwencji, której też nie spłacimy. Taka organizacja też broniłaby praw pracowniczych i piętnowała zachowania nieetyczne właścicieli restauracji – mówi mi Marta Gluba, współwłaścicielka restauracji Na Poddaszu Restauracja&Kawiarnia w Łowiczu.

Przedstawiciele Sztabu Kryzysowego Gastronomii wysłali do rządu petycję. Jak czytamy na profilu inicjatywy na Facebooku autorzy listu domagają się pilnego spotkania z rządem w celu omówienia elementów pomocy i działań. Chcą również wprowadzenia „Tarczy Antykryzysowej dla Gastronomii Polskiej”.

3 listopada o 12.00 pod Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim rozpocznie się Gastroprotest. Wtedy też zostanie złożona petycja z postulatami Sztabu Kryzysowego Gastronomii.