Jeszcze pod koniec minionego roku Snap Inc. zatrudniał nieco ponad 3000 pracowników. Niebawem zespół firmy zmniejszy się o 120 osób. Spółka podjęła decyzję o restrukturyzacji.

fot. materiały prasowe

Trudna decyzja

– Przez ostatnich kilka tygodni ściśle pracowaliśmy z kluczową kadrą zarządzającą nad planem restrukturyzacji naszego zespołu, który ma go wzmocnić. Trzymaliśmy się kilku ważnych punktów – napisał w liście do pracowników szef działu inżynierów w Snap Inc., Jerry Hunter. Od tej pory spółka ma ujednolicić zespół inżynierów, skupić się wyłącznie na kluczowych projektach technologicznych i przydzielać priorytetowe zadania najlepszym.

Wszystko to ma sprawić, że zespół inżynierów Snapa będzie pracować szybciej, wydajniej oraz tworzyć technologie na wysokim poziomie. Opracowanie takiego planu wymagało, żeby Hunter przyjrzał się swoim podopiecznym, przemyślał kulturę organizacyjną spółki i zastanowił się, kto do niej pasuje a kto nie. – W związku z tym podjęliśmy wyjątkowo trudną decyzję o zwolnieniu z firmy 120 członków naszego zespołu – pisze w liście.

Fala zwolnień

Szef działu inżynierów wspomniał, że chociaż wybór pracowników „do odstrzału” był trudny, to jednak była to przemyślana decyzja. Na pokładzie Snapa zostają więc najbardziej zasłużone osoby, takie, które najwięcej wniosły w rozwój Snapchata i samej spółki. 120 pracowników, którzy najwidoczniej miało mniejszy wkład, Snap Inc. obejmie specjalnym „pakietem przejściowym”, który pomoże im w dalszym przebiegu kariery.

– Wiem, że to trudny moment, ale jestem przekonany, że jest to ważny krok, który pomoże nam budować przyszłość Snapa – wspomniał w liście Jerry Hunter. Recode przypomina, że Snap Inc. zwalnia nie pierwszy raz. Jesienią minionego roku zredukował stanowiska około 20 pracowników z działu sprzętu oraz zwolnił kilka osób odpowiedzialnych za treść.

Premia

Zdaje się jednak, że nie przeszkadza to inwestorom, bo akcje spółki nie potaniały oraz nie przeszkadza to CEO firmy Evanowi Spiegelowi, który znając sytuację przedsiębiorstwa przyjął w 2017 roku pokaźną pensję prezesa. Okazje się bowiem, że zarobił wówczas 637 milionów dolarów z czego większość to premia związana z debiutem giełdowym Snapa. Pozostała kwota, czyli 1,2 miliony dolarów to zasadnicze wynagrodzenie szefa.

Natomiast jego 120 inżynierów zostaje bez pracy. Wygląda więc na to, że kolejny raz Spiegel stosuje się do własnej zasady. – Jedna z najistotniejszych kwestii, szczególnie na wczesnym etapie, to bycie na prawdę dobrym w mówieniu „nie” wszystkim i wszystkiemu, bo koncentracja w tym czasie, kiedy zasoby są ograniczone, jest decydującym i wyróżniającym czynnikiem budującym biznesy, które osiągają sukces – twierdzi.

Mówi więc „nie” w 99% sytuacji. Tym razem „nie” powiedział pracownikom: nie zostajecie.

Komentarze (0)