Szanse i zagrożenia związane z PSD2 i open bankingiem

Udostępnij:
Otwarta bankowość budzi różne emocje. Jedni uważają, że to szansa dla banków i fintechów, inni, że skorzystają na niej jedynie GAFA. Czy rzeczywiście jest czego się bać? Jakie konkretnie zagrożenia, a jakie szanse widzą w open bankingu przedstawiciele rynku?   

Open banking z perspektywy startupu - weź udział w naszej ankiecie.

Instytucje finansowe mają różne opinie na temat wejścia w życie dyrektywy PSD2. Najmocniej obawiają się jej banki spółdzielcze. Według raportu „PSD2 i Open Banking. Rewolucja czy ewolucja?” (przygotowanego przez KPMG we współpracy ze Związkiem Banków Polskich) aż 44% respondentów zatrudnionych w bankach spółdzielczych uważa, że PSD2 będzie zagrożeniem dla ich firmy, a prawie 38% traktuje ją jako kolejną regulację, do której trzeba się po prostu dostosować. Inaczej do tematu podchodzą banki komercyjne oraz firmy z sektora pozabankowego. Banki przede wszystkim widzą w PSD2 szansę dla swojej instytucji (40% ankietowanych). Podobnie firmy z sektora pozabankowego uważają, że nowe przepisy są dla nich szansą na rozwój i poszerzenie swojej oferty.

Wejście w życie dyrektywy PSD2 oznacza dla  przedstawicieli banków i firm nowe możliwości m.in.: rozwój usług opartych o analizę danych (uważa 75% ankietowanych), finanse osobiste, np. prowadzenie budżetu domowego (uważa 64% ankietowanych) oraz nowe produkty płatnicze (uważa 54% ankietowanych). Trzeba przyznać, że obszar big data może się znacznie rozwinąć dzięki nowym przepisom, dają one bowiem możliwości, jakich wcześniej firmy nie miały. Teraz sieci handlowe nie tylko będą wiedziały, gdzie są ich potencjalni klienci, ale również, jaka jest zasobność ich portfeli, co pozwoli na jeszcze dokładniejsze  profilowanie komunikowanej oferty.

– Silniejszy nacisk na obszar big data zdefiniowaliśmy jako strategiczny. Zarówno pod kątem naszej obecności na rynku finansowym, jak i w środowisku otwartej bankowości. Tylko dzięki wzbogaconym zdolnościom analitycznym jesteśmy w stanie zapewnić maksymalną personalizację oferty, wykorzystując dane udostępnione przez klienta ze swoich rachunków płatniczych pochodzących z innych instytucji finansowych. Uwolnienie danych dotyczy również naszego banku – pamiętać należy jednak, że nastąpi to jedynie za zgodą klienta. – tłumaczy Piotr Helbich, dyrektor Biura Otwartej Bankowości, PKO Banku Polskiego.

Mówiąc o szansach biznesowych, najczęściej wymienia się rozwój cross-sell i up-sell produktów i usług, na co wskazało 70% ankietowanych we wspomnianym badaniu KPMG. Pozyskanie nowych klientów dzięki nowym przepisom będzie możliwe według 67% ankietowanych, a według 61% badanych będzie to również szansa na wdrażanie nowych produktów i usług. Co czwarta organizacja z dyrektywą wiąże plany ekspansji. Jedynie 4% ankietowanych uważa, że PSD2 nie otwiera przed nimi żadnych nowych możliwości biznesowych. Większość badanych jest zgodna, że dyrektywa przyniesie pozytywne zmiany na samym rynku. Dla 84% respondentów ogółem wdrożenie PSD2 na polskim rynku spowoduje rozwój nowych innowacyjnych usług i produktów finansowych. Taką opinię podziela blisko 80% przedstawicieli banków oraz 69% zatrudnionych w bankach spółdzielczych.

Nie powinno to dziwić, bo umożliwienie firmom pozabankowym świadczenia usług finansowych spowoduje większą konkurencję na rynku. Pamiętajmy, że dzięki open bankingowi banki będą miały dostęp do informacji o finansach i produktach klientów swoich konkurentów. To sprzyja walce o klienta, a to znów powinno zadziałać na jego rzecz, bo dzięki łatwiejszemu dostępowi do usług finansowych można spodziewać się erozji cen oraz ofert coraz lepiej dopasowanych do potrzeb klientów.

Jednak, czy sam fakt możliwości świadczenia takich usług będzie oznaczał, że firmy pozabankowe od razu staną się zagrożeniem dla banków? Pamiętajmy, że klienci bardzo mocno ufają bankom, a jeśli chodzi o kwestie finansowe, nie tak łatwo przekonują się do nowych firm. Może się więc okazać, że konsumenci będą korzystać z nowych ofert firm pozabankowych, ale jedynie w wąskim zakresie. Bez względu na tego typu obawy aż 68% respondentów uważa, że banki mogą stracić bezpośrednie relacje z klientami na rzecz innych przedsiębiorstw proponujących usługi w zakresie finansowania.

Poza lepszymi ofertami klienci zyskają również uproszczenie procesów. Przepływ informacji między instytucjami wyeliminuje sporą część dokumentów, które do tej pory trzeba było osobiście składać na przykład w oddziałach banków.

Kolejną kwestią, która jest gorąco dyskutowana w aspekcie nadchodzących zmian, jest bezpieczeństwo.  Aż trzy czwarte ankietowanych obawia się zwiększonej liczby cyberataków po wdrożeniu dyrektywy PSD2. Istnieje obawa, że hakerzy będą podszywać się pod TPP lub wypuszczać na rynek sfałszowane aplikacje i wykradać dane. Jedynie 8% osób ankietowanych nie obawia się wycieku danych.

Dane będące w obiegu bankowym są bezpiecznie przechowywane, co jest pochodną wysokiego stopnia uregulowania rynku (także w zakresie technologicznym). Natomiast dane pozyskane przez TPP z banków za zgodą klientów już nie będą podlegały takim obostrzeniom, przez co potencjalne wycieki bądź kradzieże danych i luki bezpieczeństwa w systemach TPP mogą być realnym zagrożeniem. A według specjalistów mogą być nawet większym problemem niż fałszywe TPP (interfejs API zapewni bowiem standard bezpiecznej komunikacji między bankami a TPP, gdzie bank będzie weryfikował uprawnienia TPP co do świadczenia określonych usług, zanim udostępni im dane).

Bank jako marketplace

Jak tłumaczy jeden z naszych rozmówców, tradycyjny marketplace to idea zaciągnięta ze świata e-commerce. W praktyce przypomina to wstrzyknięcie w ofertę banku usługi innych dostawców, często startupów, które dla klientów banku mogą świadczyć swoje usługi w bardziej przystępny czy korzystny sposób. Ma to sens, kiedy te usługi w jakimś stopniu powiązane są z działalnością bankową, wówczas zachodzi naturalnie efekt synergii. Współpraca banków ze startupami w tym zakresie jeszcze nie tak dawno nie była rzeczą naturalną. Przeważał bowiem pogląd, że startupy stanowią konkurencję dla banków, ponieważ walczą o tych samych klientów.

Okazuje się jednak, że nie każdy startup jest Revolutem i często ich bolączką jest dotarcie do klientów. Dlatego też banki są znakomitym kanałem sprzedaży, który może dosyć łatwo zapewnić skalę działalności takim startupom. W zamian banki rozszerzają paletę usług dostępnych w swoich kanałach o te okołofinansowe, zwiększając zaangażowanie i lojalność swoich obecnych klientów. W wielu przypadkach współpraca banków i startupów odbywa się na zasadach komercyjnych. Oznacza to możliwość monetyzacji wspólnych działań. Jest to klasyczny model win-win.

GAFA jako realna konkurencja dla banków?

Jak wynika z omawianego wyżej raportu, przedstawiciele banków w różnym okresie od wprowadzenia open bankingu wskazują różnych konkurentów. I tak ponad 40% ankietowanych, którzy reprezentują banki, uważa, że w pierwszym roku po wdrożeniu PSD2 głównym ich konkurentem będą inne banki. Jednak z upływem czasu na czołówkę wychodzą firmy technologiczne GAFA (Google, Apple, Facebook, Amazon),  a w ciągu kilku najbliższych lat staną się one realnym zagrożeniem według 53% ankietowanych.

– Wszystkie instytucje finansowe powinny się obawiać GAFA nie z uwagi na to, że każda z tych firm może wejść na rynek finansowy (bo ma niezbędny kapitał), ale dlatego, że teraz im się to po prostu opłaca. Nowe regulacje i idąca za tym standaryzacja otwierają takim firmom jak Google, Amazon czy Alipay dostęp do całego rynku UE i przy okazji do rynku polskiego. Z ich punktu widzenia oni nie wchodzą na rynek polski tylko europejski, natomiast z punktu widzenia polskich instytucji finansowych – jak najbardziej będą stanowić poważną konkurencję – komentuje raport Piotr Alicki, prezes zarządu KIR S.A.

GAFA są na tyle zaawansowane technologicznie, aby móc konkurować z bankami w warstwie rozwoju nowych usług w kanałach cyfrowych. Z drugiej strony, firmy te mają dostęp do  wielkich zbiorów danych o klientach, potencjalnie większych niż banki. Często są nawet w stanie wejść z ofertą dokładnie w momencie potrzeby danego klienta, czyli maksymalnie personalizować ofertę. W dobie otwartej bankowości to właśnie te firmy mogą zatem stanowić największe zagrożenie dla banków. Z drugiej strony, mogą one stanowić także przewagę dla tych instytucji finansowych, które są w stanie nawiązać z nimi strategiczne partnerstwa, tak jak obecnie robią to ze startupami. Świetnym przykładem jest alians Goldman Sachs z Apple, które razem na rynku amerykańskim przygotowały ofertę karty kredytowej Apple Card.

Argumentem, który zaprzecza temu, że GAFA szybko staną się realnym zagrożeniem dla banków, jest fakt, że konsumenci mają małe zaufanie do tych firm, w przeciwieństwie do banków.  Natomiast trzeba pamiętać, że im młodsze pokolenie, tym to zaufanie rośnie. Przykładowo firmie Google udostępni swoje dane ponad 9% respondentów w wieku 18–24 lat, 4% w grupie wiekowej 25–39, 3% badanych w przedziale 40–59 lat i 1% respondentów, którzy mają powyżej 60 lat. Dlatego na przestrzeni najbliższych lat ta tendencja może się zmienić.

Inny argument, to fakt, że firmy GAFA to giganci operujący na całym świecie, którzy budują w miarę ujednolicone rozwiązania dla wszystkich swoich rynków. Open banking natomiast charakteryzuje się zróżnicowaniem w perspektywie międzynarodowej (różne regulacje, różne podejścia etc.) Także skorzystanie z założeń open bankingu może się okazać dla GAFA dużym wyzwaniem w warstwie zarówno compliance, jak i operacyjnej integracji. Dla przykładu w samej Europie, mimo że mamy dyrektywę PSD2, występują różne standardy API i różne podejścia lokalnych rynków do implementacji założeń tej regulacji.

Open banking jako szansa dla fintechów

– Wejście w życie dyrektywy PSD2 wymaga w każdym banku zdefiniowania, w jaki sposób współpracować  z ekosystemem startupów. Większość graczy na rynku wie, że budowa infrastruktury, która umożliwi tego typu partnerstwa, po prostu się opłaca. Akceleratory startupów prowadzone przez banki, jak „Let’s Fintech with PKO Bank Polski”, to dobry sposób, aby w bezpiecznym środowisku testować nowe rozwiązania, a często także wspólnie je tworzyć. – tłumaczy Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji PKO Banku Polskiego.

Banki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie ma sensu ścigać się z fintechami, skoro można efektywnie z nimi współpracować. Zwłaszcza że startupy często mają już doświadczenie w budowie narzędzi wykorzystujących open banking i interfejsy API na innych rynkach. Połączenie sił zdaje się być najrozsądniejszą taktyką. Właśnie dlatego jest to ogromna szansa dla fintechów, bo banki będą czekać na ich innowacyjne rozwiązania i z chęcią wdrażać je u siebie, a fintechy tym samym dostaną dostęp do potencjalnych klientów dla swojego rozwiązania.

Bez względu na to, w jakim kierunku pójdą zmiany związane z open bankingiem, jedno jest pewne – będzie to prawdziwa rewolucja dla całego sektora finansowego. Doświadczenia Wielkiej Brytanii pozwalają się przygotować w pewien sposób bankom i firmom z pozostałych państw Unii Europejskiej. Co pocieszające, wydaje się, że Polska jest dobrze przygotowana na zbliżające się zmiany, a co z tego wyniknie i kto faktycznie zyska, a kto na tym straci… czas pokaże.

Przeczytaj również: Wyjaśniamy zagadnienia związane z Open Bankingiem