Firma tworzy agentów AI, które samodzielnie testują aplikacje internetowe i mobilne, wykonując zadania jak prawdziwi użytkownicy.
Agenci AI piszą dziś coraz większą część kodu, który trafia na produkcję. Zwykle sprawdzają jednak tylko stworzone przez siebie funkcje. Szersze ścieżki użytkownika i regresje zostają nieprzetestowane, choć każda zmiana potrafi zepsuć funkcję, która wcześniej działała. Tymczasem tempo wprowadzania zmian w kodzie rośnie, a tradycyjne testowanie coraz trudniej za nim nadąża.
Dotychczas dostępne narzędzia powstały z myślą o innym sposobie pracy. Automatyzacja testów opiera się na skryptach, które inżynierowie muszą napisać i utrzymywać. Każda zmiana w interfejsie wymusza ich poprawianie. Po drugiej stronie rynku są platformy obsługiwane przez człowieka. Tu przed pierwszym testem trzeba przejść przez długie rozmowy sprzedażowe, demo i kilka tygodni onboardingu.
Agent TesterArmy otwiera przeglądarkę lub uruchamia aplikację mobilną i przechodzi przez ścieżkę użytkownika opisaną naturalnym językiem. „Zaloguj się, dodaj produkt do koszyka, dokończ płatność”. Klika, wypełnia formularze i sprawdza, czy każdy krok się udał. Poradzi sobie z logowaniem i kodami weryfikacyjnymi przesłanymi mailem lub SMS-em. Nie potrzebuje też dostępu do kodu źródłowego klienta. Wystarczy adres strony lub dostęp do aplikacji mobilnej, a pierwszy test można uruchomić w kilka minut. Agent może się też uruchamiać automatycznie przy każdej zmianie kodu i sprawdzić zmiany oraz najważniejsze ścieżki w aplikacji.
Z TesterArmy korzysta już ponad 50 klientów, od startupów na etapie seed po spółki po rundzie C. Wśród klientów są Resend, bolt.new, Novu, CodeCrafters, Rork i Nando’s.
Zalożycielami TesterArmy są polscy programiści Szymon Rybczak i Oskar Kwaśniewski. Obaj pracowali razem w wytwórni muzycznej MyMusic, a potem w Callstacku. Szymon Rybczak pisze kod od 14. roku życia i już w tym wieku współpracował z LiveKid. Gdy TesterArmy dostało się do Y Combinatora, wciąż był uczniem technikum. W trakcie programu podróżował między San Francisco, a Polską, by zdać maturę.
– Przez lata tworzyliśmy aplikacje mobilne dla innych firm i widzieliśmy, ile pracy wymaga sprawdzenie, czy po każdej zmianie wszystko działa. Z reguły zespoły dobrze wiedzą, co trzeba przetestować, ale brakuje im na to czasu. Dzięki AI kod powstaje jeszcze szybciej, więc ten problem tylko rośnie. Stworzyliśmy TesterArmy, żeby wystarczyło opisać, co ma działać, a agent sam to sprawdził – mówi Szymon Rybczak, CEO i współzałożyciel TesterArmy.
TesterArmy pozyskał ok. 4,5 mln PLN (1,2 mln dolarów) w rundzie pre-seed, w której wziął udział Y Combinator oraz fundusze AIP Seed, Eight Capital i Script Capital. Kapitał zapewnili też aniołowie biznesu, w tym Guillermo Rauch (założyciel i CEO Vercel), Fryderyk Wiatrowski (CEO i współzałożyciel Viktora), Charlie Cheever (CEO Expo, współzałożyciel Quora), Mike Grabowski (współzałożyciel Callstacka), a także Bartek Pucek oraz Piotr i Tomasz Karwatkowie.
Pozyskane środki TesterArmy wykorzystuje na rozwój platformy i powiększenie zespołu. Firma rekrutuje przede wszystkim w Polsce i poszukuje programistów oraz osób, które pomogą klientom wdrażać platformę i wykorzystać ją w codziennej pracy zespołów inżynierskich.
– Im szybciej powstaje oprogramowanie, tym większego znaczenia nabiera sprawdzenie, czy działa tak, jak oczekuje użytkownik. Szymon i Oskar postawili na problem, który będzie rósł niezależnie od tego, kto wygra wyścig narzędzi do pisania kodu. Jeśli zespoły mają wdrażać zmiany tak szybko, jak AI pomaga je tworzyć, testowanie musi nadążyć. W tym widzę szansę dla TesterArmy – mówi Bartek Pucek, inwestor w TesterArmy.
– Tradycyjne testy automatyczne działają zgodnie ze sztywnym scenariuszem. Nasi agenci AI działają w oparciu o cel oraz intencje użytkownika. Wystarczy opisać zwykłym językiem, co powinno się wydarzyć, a agenci sami dostosują się do zmian w produkcie. Naszą misją jest sprawienie, by testowanie było jak najprostsze dla szybko poruszających się zespołów – mówi Oskar Kwaśniewski, CTO i współzałożyciel TesterArmy.