Thinkbook z wyświetlaczem e-ink w pokrywie - czy ma to sens?

Udostępnij:
Mogłoby się wydawać, że w 2020 roku taki produkt już nie prawa wyjść na rynek. A jednak! ThinkBook Plus to połączenie laptopa biznesowego z czytnikiem-booków. Mam mieszane uczucia.

Jaki powinien być laptop biznesowy? Do tej pory moimi kryteriami były: poręczność, trwała obudowa, mocny procesor i dobry wyświetlacz. Nigdy nie patrzyłam na sprzęt do pracy z perspektywy designu, czy też dodatkowych gadżetów. Dlatego gdy ten laptop trafił w moje ręce, byłam bardzo ciekawa, jak się na tym sprzęcie pracuje i czy zmienię swoje podejście do sprzętu biznesowego.

Mój testy dotyczy nowego Lenovo ThinkBook Plus, czyli laptopa wyposażonego w dwa wyświetlacze - jeden tradycyjny (13,3”, FHD), a drugi e-inkowy (10,8”) znajdujący się na pokrywie komputera. Już na pierwszy rzut oka to rozwiązanie robi wrażenie - dodatkowego ekranu po prostu nie da się nie zauważyć, bo nawet gdy laptop jest zamknięty i wyłączony, widać na nim czarno-białą grafikę. Dopiero za pomocą dotyku lub dołączonego rysika możemy wybrać opcję robienia notatek lub czytania e-dokumentów.

Czy wyświetlacz e-ink jest wygodny w użytkowaniu na urządzeniu, które ma jednak nieco większe gabaryty od przeciętnego czytnika e-booków? I tak, i nie - gdy mam do przeczytania długi dokument lub książkę w formie cyfrowej, to jednak wolę to robić na czytniku niż na zwykłym laptopowym wyświetlaczu, który szybciej męczy wzrok i wymusza na mnie siedzącą pozycję.

Komputer z czytnikiem jest kompromisem, który może spotkać się aprobatą osób często pracujących z różnymi dokumentami - w każdej chwili mogą one zamknąć klapę komputera, odciąć się od maili i otwartych kart w przeglądarce internetowej, a następnie skupić się na treści wyświetlanej na wyświetlaczu e-ink. Z pewnością bardzo przydatną opcją jest możliwość zakreślania tekstu i robienia na bieżąco notatek w otwartych dokumentach, które można następnie zapisać.

Mimo, że matryca jest czuła i wygodna w użytkowaniu to moim przypadku niestety nie sprawdziła się funkcja robienia notatek za pomocą rysika - powierzchnia jest mała i dużo na niej nie da się zapisać. Producent zapewnia, że do ThinkBooka Plus można podłączyć monitor zewnętrzny, aby wyświetlać efekty swojej pracy na dużym ekranie, a dodatkowy ekran potraktować jako stricte tablet do pisania, ale wydaje się to przerostem formy nad treścią.

Największym rozczarowaniem był jednak fakt, że zewnętrzny ekran nie przenosi automatycznie obrazu na główny wyświetlacz po otwarciu pokrywy laptopa, co wydawało mi się naturalną funkcją.

Na szczęście umieszczenie w pokrywie drugiego ekranu nie spowodowało tego, że sprzęt wydaje się być bardziej delikatny - to nadal dobrze wykonany i pancerny produkt, który wpisuje się w filozofię Lenovo. Mimo to nie wyobrażam sobie korzystania z tego rozwiązania np. w komunikacji miejskiej. Samo podróżowanie z tym sprzętem też nie należy do najwygodniejszych - jednak gabarytowo jest to nadal laptop, który waży 1,4 kg i ma wymiary 308 x 217 mm.

Same parametry techniczne ThinkBooka Pro są przyzwoite, ale niepowalające - w środku znajdziemy przede wszystkim procesor Core 10. generacji (do wyboru z 8 GB lub 16 GB DDR4 RAM), który zapewnia szybką i płynną pracę. Producent nie zapomniał dodać obsługi Wi-Fi 6, Bluetootha 5.0 i przydatnych złącz: USB-C, dwa USB i jedno HDMI. Całość uzupełnia akumulator o pojemności 45 Whr, który zapewniał nam długi czas pracy.

To co spodobało mi się w tym modelu to funkcja Smart Power On, która umożliwia logowanie się i uruchamianie komputera jednym dotknięciem. Dodatkowy duży plus za inteligentne funkcje zabezpieczające, takie jak czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania, który znajduje się z boku urządzenia (dzięki temu może działać po zamknięciu górnej pokrywy).

Odpowiadając na pytanie otwierające cały tekst - tak, ThinkBook Plus ma sens, ale wydaje mi się, że tylko dla wąskiej grupy odbiorców. Osoby, które dużo pracują na dokumentach lub po godzinach lubią sobie robić notatki z przeczytanych e-booków powinny zainteresować się tym produktem, gdyż może to być dla nich sprytny produkt 2w1 (komputer do pracy, jak i czytnik e-book). Dla wszystkich pozostałych będzie to raczej ciekawostka w świecie sprzętu elektronicznego, na którą nie warto przeznaczać 5 tys. zł.