Tinder z przychodem 1,2 mln dolarów za 2019 r. Użytkownicy chętnie wykupują płatne opcje w aplikacji

tinder z przychodem 12 mln dolarow za 2019 r uzytkownicy chetnie wykupuja platne opcje w aplikacji
Udostępnij:
Grupa Match, właściciel Tindera, poinformowała, że przychody z aplikacji do randkowania w ubiegłym roku wyniosły 1,2 mld dolarów. To połowa wszystkich przychodów spółki, które kształtowały się w 2019 r. na poziomie 2,1 mld dolarów.

Tinder jak na razie wiedzie prym wśród wszystkich aplikacji randkowych. Reszta rynku również należy do Match Group. Pewną popularność zyskuje Facebook Dating, który pojawił się już w kilku krajach.

Wyniki finansowe Tindera

W ostatnim kwartale 2019 r. Liczba aktywnych subskrybentów Tindera wyniosła 5,9 mln. To wzrost o 36% rok do roku.

Przychody z platformy rosną w głównej mierze za sprawą dodatkowych wydatków klientów wewnątrz aplikacji, np.: opłata za nielimitowane przesuwanie w prawo, (jeśli dany profil spodobał się użytkownikowi) lub wykupienie lepszej widoczności swojego profilu w serwisie.

Aplikacje Hinge, Match.com i OkCupic przyniosły w ubiegłym roku 0,9 mld dolarów.

Match podał również, że zamierza promować OkCupid w Indiach, Turcji oraz Izraelu.

Tinder zadba o bezpieczeństwo

Twórcy Tindera zapowiadają, że aplikacja będzie bardziej bezpieczna. 28 stycznia w Stanach Zjednoczonych w opcjach aplikacji pojawiły się nowe funkcje takie jak: możliwość wezwania pomocy przy użyciu jednego przycisku, weryfikacja zdjęć oraz lokalizowanie.

Match Group zainwestował w aplikację Noonlight, która jest odpowiedzialna za produkty bezpieczeństwa osobistego. Nowa usługa na Tinderze pozwoli ostrzec służby ratownicze oraz prześle szczegółową lokalizację, w której znajduje się osoba pokrzywdzona. Jednocześnie potencjalny napastnik nie zauważy, że wzywana jest pomoc.

Zanim randkowicze spotkają się w rzeczywistości, będą mogli zapisać dane nowo poznanej osoby oraz datę spotkania w aplikacji. Jeśli podczas randki dojdzie do niebezpiecznej sytuacji, to po wciśnięciu przycisku alarmowego, tzw. panic button, wezwane służby otrzymają powiadomienie z prośbą o interwencję.

Proszący pomoc użytkownik dostanie SMS-a z prośbą o podanie kodu. Jeśli tego nie zrobi – najpierw otrzyma telefon od osoby obsługującej infolinię. W przypadku gdy nie odbierze telefonu, zostanie powiadomiona policja.