Trwający kryzys jest szansą dla dobrze funkcjonujących salonów kosmetycznych – Adam Grzesik (Salon Piękne Ciało)

Dodane: 26.05.2020

Kasia Krogulec

Udostępnij:

– Dosyć dużym zagrożeniem dla branży estetycznej będzie praca po domach. Myślę, że to może też dotyczyć fryzjerów. Natomiast osoby, które cenią bezpieczeństwo, jakość i komfort będą nadal wybierały salony kosmetyczne. I to jest szansa dla tych większych i średnich przedsiębiorstw – ocenia Adam Grzesik, ekspert biznesu, szkoleniowiec, właściciel kilku firm, w tym Salonu Piękne Ciało.
Jak radziliście sobie kiedy salony kosmetyczne zostały przymusowo zamknięte?

Jestem właścicielem Salonu Piękne Ciało w Opolu i w momencie kiedy został zamknięty, wdrożyłem to, czego na co dzień uczę i o czym mówię w swoim podcaście dostępnym na stronie Zarabiam w biznesie.

Po pierwsze sprawdziłem cash flow. Po drugie natychmiast złożyłem wnioski o wszelkie możliwe dofinansowania i ulgi, czyli: zwolnienie z ZUS-u, pożyczkę z Urzędu Pracy, dofinansowanie wynagrodzeń z Wojewódzkiego Urzędu Pracy i pożyczkę z PFR. Mieliśmy wcześniej już sklep internetowy, więc postawiliśmy na ten sklep. Obdzwoniliśmy większość naszych stałych klientek. Troszcząc się o nie, odpowiadając na ich pytania, nakręciliśmy dodatkowe materiały wideo z poradami kosmetycznymi i to sprawiło, że odnotowaliśmy bardzo wysoką sprzedaż kosmetyków na naszej stronie.

Jak przygotowujecie się na powrót salonu do pracy?

Cały czas byłem w kontakcie z moimi pracownicami, mieliśmy spotkania, zachowując reżim sanitarny. Przestój wykorzystaliśmy na przygotowywanie kartotek klientów. Przed 18 maja wdrożyliśmy też wszystkie zalecenia i procedury z Ministerstwa Rozwoju. Byliśmy gotowi już na otwarcie. Zapisaliśmy zasady bezpieczeństwa na stronie, zamieściliśmy je w SMS-ach do naszych klientek, kupiliśmy dodatkowe materiały do dezynfekcji i normalnie w poniedziałek się uruchomiliśmy.

Czy dodacie jakieś nowe usługi, a może z jakichś zrezygnuje?

Na ten moment nie dokonujemy żadnych zmian w grafiku. Może dlatego, że raz na pół roku przeglądam ofertę i w styczniu mieliśmy dosyć duże zmiany. Wyrzuciliśmy wiele usług, więc mamy bardzo dobrze przygotowaną ofertę i na ten moment przynajmniej do końca wakacji nie zmieniamy cen, ani rodzaju zabiegów.

Jakie wnioski wyciągnęliście z kryzysu spowodowanego pandemią? 

Wnioski są dwa. Po pierwsze trzeba łączyć usługi z produktami, dzięki temu możemy sprzedawać produkty kosmetyczne w sklepie internetowym. Drugi wniosek jest taki, że jeśli mamy świadomych klientów, którzy są nauczeni pielęgnacji domowej z pielęgnacją gabinetową, to dla nich wystarczy mieć przygotowane filmy z instruktażem. Klienci, ufając nam, będą kupować od nas produkty. Ta „druga noga” w postaci handlu detalicznego dobrymi produktami kosmetycznymi, takimi, których sami używamy, znakomicie się u nas sprawdziła.

Jak Pańskim zdaniem może wyglądać po pandemii branża beauty? Co się zmieni?

Uważam, że około 20% a może nawet 30% małych salonów zostanie zamkniętych i to jest szansa dla tych salonów, które postawiły na rozwój, na kompleksowość. Dla tych poukładanych salonów, które mają czas wzrostu lub ten najgorszy okres inkubacji i tworzenia salonu za sobą – jest to dobry moment.

Wiele kosmetyczek w czasie lockdownu zeszło do podziemia i zaczęło wykonywać zabiegi po domach. Teraz, próbując umówić na wizytę niektóre klientki, usłyszeliśmy od ok. co piątej pani, że skorzystała z usług innej osoby i już u niej zostanie. Więc takim dosyć dużym zagrożeniem – i to dotyczy klientów klasy ekonomicznej i tanich usług typu manicure, regulacja brwi oraz zabiegów związanych z rzęsami – będzie praca po domach. Myślę, że to może też dotyczyć branży fryzjerskiej. Natomiast osoby, które cenią bezpieczeństwo, jakość i komfort będą nadal wybierały salony kosmetyczne. I to jest szansa dla tych większych i średnich salonów.

Czy korzystacie z technologii, np. platformy do zarządzania kalendarzem? Czy w technologii upatrujecie jakąś pomoc dla swojego biznesu?

W przypadku recepcji i systemu do zarządzania salonem technologia jest absolutną podstawą. Najważniejszą rzeczą dla nas jest kalendarz online. Strategią, którą mamy jest bieżące umawianie klientów. Dlatego nie mamy żadnych dziur w kalendarzu, nie trzeba później przesuwać tych pań 20 minut do przodu albo do tyłu. W naszym przypadku kalendarz online funkcjonuje od samego początku, czyli od 2011 roku.

Sercem zarządzania relacjami z klientami, czy wypełnianie kartoteki jest system, na którym pracujemy. Wykorzystujemy jeszcze nasz kanał na YouTube, profil na Instagramie i Facebooku, głównie do wrzucania filmów. Mamy w planie wykonanie swojej własnej aplikacji mobilnej, aby spersonalizować klienta i połączyć go z naszym CRM-em. Wtedy każda z naszych klientek będzie mieć dostęp do swojej recepty, swojej diagnozy własnych problemów, oraz do zaleceń zabiegowych ze strony kosmetyczki.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem