Tworzenie biznesu od zera, zwłaszcza opartego na technologii, to niekończąca się seria przeszkód – Maciej Jarząb (epeer)

Dodane: 13.09.2021

Kasia Krogulec

Udostępnij:

Fintech epeer stworzył algorytm, który przewiduje zdolność kredytową niemal w 100%. Rozmawiamy z Maciejem Jarząbem, CEO startupu, między innymi, o tym czym jest wykorzystywany przez nich scoring behawioralny i jakie kolejne produkty ujrzą niebawem światło dzienne.

W kwietniu powiedzieliście, że przewidywalność epeer to 95%. Czy obecnie jesteście blisko 100%?

Maciej Jarząb: Nasza technologia jest stale rozwijana i ulepszana przez zespół ekspertów sztucznej inteligencji, Machine oraz Deep Learningu, a nawet specjalistów z obszaru neurologii i behawiorystyki. Cały proces jest niezwykle skomplikowany, dlatego niewiele firm się tym zajmuje i w zasadzie żadna nie rozwinęła tego do tak zaawansowanego poziomu jak my. Opisując skuteczność naszego algorytmu podajemy 2 parametry: pierwszy to stopień dokładności przypisywania danego użytkownika do klastrów – ten wskaźnik wynosi 99%.

Drugi to stopień dokładności credit scoringu – w tym momencie na poziomie 95% i stale wzrasta wraz z dodatkowymi danymi behawioralnymi. Już na tym etapie nasze rozwiązanie potencjalnie zmienia działanie wielu firm, a gdy algorytm osiągnie dokładność bliską maksimum, będzie to absolutna rewolucja na skalę globalną. Branża finansowa operuje na całym świecie. Tak samo retail i marketing, a dziesiątki milionów młodych ludzi są odcięci od kapitału. Nasza technologia przynosi korzyści obu stronom – dla klientów jest to spełnienie indywidualnych zakupowych potrzeb, dla nas – otwartość na nowe branże i nieograniczone możliwości dochodowe.

W 2019 r., na StartupBootcamp FinTech Dubai, technologia epeer została uznana przez arabskich inwestorów za jeden z 20 przełomowych pomysłów, które zmienią globalnie rynek finansowy. Na jakim etapie byliście wówczas, a co udało Wam się od tamtego czasu osiągnąć?

StartupBootcamp w Dubaju przede wszystkim dał nam pewność siebie. Możliwość zaprezentowania naszego rozwiązania ponad 40 potencjalnym partnerom technologicznym, 400 mentorom, inwestorom i członkom prasy z Europy, Azji i USA oraz dyskusja na temat sposobu jego działania utwierdziła nas w przekonaniu, że jest to technologia, na którą światowe rynki, w tym finansowy, czekają. Zaczęliśmy od wykorzystania analizy behawioralnej do oceny ryzyka kredytowego na naszej platformie lendingowej. Jest to najlepszy sposób weryfikacji skuteczności naszego rozwiązania. Tak jak algorytm, dowiadujemy się więcej o naszych klientach i poznajemy ich poziom ryzyka, dokładnie oceniając ich zdolność kredytową.

Ciągłe dążenie do ulepszenia technologii sprawia, że możemy z sukcesem rozpoczynać operacje na rynkach zagranicznych. W nadchodzących miesiącach zaczynamy działanie na Ukrainie, w Hiszpanii oraz USA. Plany ambitne, aczkolwiek jak najbardziej realne. Odpowiednio dobrany zespół podążający za jedną wizją urzeczywistni najśmielsze, z pozoru nierealne cele. Ktoś powie – brakuje tylko kosmosu. Ale spójrzmy na to z tej strony – w około 10 minut, Jeff Bezos odbył swój słynny lot. W dokładnie te 10 minut my przeprowadzimy setki użytkowników przez rejestrację na naszej platformie, poddamy analizie behawioralnej i zapewnimy dostęp do kapitału. Ta wizja utwierdza nas w przekonaniu, że na razie lepiej się skupić na ziemi.

Czym jest scoring behawioralny i jak można go wykorzystywać? 

Scoring behawioralny to wykorzystanie sztucznej inteligencji w celu lepszego zrozumienia potrzeb naszych użytkowników i oceny ich zdolności kredytowej. Polega on na wielopłaszczyznowej analizie aktywności w sieci – zainteresowań, intencji zakupowych czy aktywności na forach społecznościowych.

Gdzie go można wykorzystać? Wszędzie, gdzie chcemy otrzymać bardziej wnikliwą, a przede wszystkim precyzyjną analizę profilu klienta. Z tego powodu jest to zwiastun globalnej rewolucji. Wszystkie biznesy na świecie mają klientów i słono zapłacą, żeby się więcej o nich dowiedzieć. Dzięki nam otrzymają ofertę produktów i usług wpisujących się idealnie w ich potrzeby. Każdy z nas jest klientem kilkunastu biznesów. Na świecie jest potencjalnie kilka miliardów profili klientów, których indywidualne potrzeby możemy przeanalizować i spieniężyć. Obecnie oferujemy naszą technologię partnerom z branży finansowej, dzięki czemu mogą wzbogacić tradycyjną analizę zdolności kredytowej.

Oczywiście nie tylko w tych sektorach – jest to świetne narzędzie dla udoskonalania procesu audience targeting, rekrutacji w ramach działu HR czy nawet serwisów datingowych. W zasadzie łatwiej odpowiedzieć na pytanie, gdzie taka analiza się nie przyda. Fala zmian, którą rozpoczęliśmy, dopiero nabiera na sile.

Według Waszego raportu nie mają problemu ze spłatą pożyczki młode mamy, a co zaskakujące, nie radzą sobie z tym osoby zajmujące się biznesem lub nieruchomościami. Czy wiecie, jaka jest tego przyczyna? Na logikę, powinno być chyba odwrotnie (uśmiech). 

Sami się zdziwiliśmy! Jednak to pokazuje, jaka jest przewaga sztucznej inteligencji nad ludzką intuicją. Nasz algorytm dostrzega wielopoziomowe zależności, których człowiek nie byłby w stanie pojąć. Korelacja, którą przedstawiliśmy jest dosyć uproszczona. Pełna analiza opiera się na ponad 1000 oddzielnych danych. W naszej pracy pasjonujące jest to, jak bardzo jesteśmy w stanie wzbogacić postrzeganie profilu klienta przez pryzmat analizy behawioralnej. Scoring „wyłapuje” powtarzające się zależności, dzięki czemu możemy przedstawić takie wnioski. A przyczyny? Tkwią w ludzkiej naturze! Różnica jest taka, że dzięki sztucznej inteligencji nie są już dla nas tajemnicą.

Kto i w czym pomaga Wam w rozwijaniu technologii?

Technologia, którą stale rozwijamy jest rdzeniem naszego biznesu. Poza szeregiem specjalistów działających z ramienia epeera na czele z CTO – Marcinem, współpracujemy m.in. z Microsoftem. Dzięki nim przez okres 2 lat możemy nieodpłatnie korzystać z usług Azure – czyli środowiska, w którym nasz algorytm operuje. Oprócz tego utrzymujemy współpracę z Silesian Institute of Technology, skąd wywodzi się znaczne grono naszych informatyków.

W gronie udziałowców epeer jest fundusz inwestycyjny Evig Alfa i ukraiński inwestor Taras Pylypiuk. Na co przeznaczacie pozyskane pieniądze? 

Na ten moment skupiamy się na promowaniu epeera zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Każdy z nich to inni klienci – różne cechy charakteru, różne priorytety. Zależy nam na tym, aby oferowany przez nas produkt w najlepszy możliwy sposób wpisywał się w ich potrzeby. Stawiamy przede wszystkim na rozwijanie aktywności na mediach społecznościowych i tworzenie brandu, który tak jak nasz scoring, jest w stanie dopasować się do zmieniających się warunków geograficznych i kulturowych. Oczywiście, za tym idzie znaczne poszerzenie naszej oferty i konieczność wzbogacenia algorytmu o dane z nowego rynku. Rozwój technologiczny i adaptacja na kolejnych rynkach to zarówno nasze cele, jak i wyzwania, na które przeznaczamy zdobyte fundusze.

Czy macie jeszcze kogoś w gronie inwestorów?

Na ten moment EVIG Alfa i Taras Pylypiuk to jedyni inwestorzy zewnętrzni, z którymi weszliśmy we współpracę. Reprezentują oni początek masywnych rund inwestycyjnych, które przyczynią się do gwałtownej, globalnej ekspansji i kompletnej rewolucji sektora pożyczkowego i nie tylko. Kończymy właśnie trzecią rundę z kolejnymi inwestorami, która przyczyni się do rozwoju na rynkach ukraińskim i hiszpańskim. Kolejnym krokiem będzie zebranie inwestycji sięgającej dziesiątek milionów dolarów na ekspansję na rynek USA i Ameryki Łacińskiej.

Na przestrzeni następnych 3-4 lat przeprowadzimy kilka kolejnych rund inwestycyjnych, które przyczynią się do dalszej ekspansji oraz rozwoju nowych produktów dostosowanych do potrzeb rynkowych. W tym okresie, wraz z rozwojem działalności, będą wzrastały nasze dochody. Będzie to wynagrodzenie dla inwestorów, którzy dostrzegli nasz potencjał.

Czy jest coś, co sprawiło Wam szczególną trudność podczas tworzenia firmy lub rozwijania technologii? 

Tworzenie biznesu od zera, zwłaszcza opartego na technologii, spotyka się z niekończącą się serią przeszkód, ale my bardzo dobrze sobie z nimi radzimy. Tuż po ukształtowaniu wizji epeera trzeba było znaleźć odpowiednich ludzi nie tylko do stworzenia technologii, ale i prowadzenia samego biznesu. To zadania dla działu Business Development, który stale rozwijamy  – ustalanie strategii rozwoju na nowych rynkach oraz przedstawianie pomysłu inwestorom – indywidualnym i instytucjonalnym, od których otrzymujemy fundusze. Pozyskiwanie pieniędzy jest zawsze dużym wyzwaniem, a szczególnie wtedy, gdy oferujesz technologię wychodzącą poza granice ludzkiej wyobraźni.

Następne kroki to szukanie klientów B2C i B2B oraz dostosowywanie naszej technologii do ich potrzeb. Przechodząc do aspektu technologicznego, niezwykle istotne są pozyskiwane przez nas dane konieczne do dostosowywania oraz działania algorytmu. Zdobycie danych wysokiej jakości spełniających nasze standardy niejednokrotnie sprawia trudność, zwłaszcza gdy są potrzebne w wielu krajach. Jednak niezwykle efektywne działanie naszego algorytmu potwierdza, że potrafimy takie dane nie tylko zdobyć, ale i przetworzyć i zastosować w naszym scoringu.

Jaki jest Wasz model biznesowy? 

Nasza działalność opiera się na dwóch, łatwo skalowalnych modelach biznesowych o potencjale globalnym. Pierwszy z nich to platforma lendingowa P2P, na której udzielamy krótkoterminowych pożyczek głównie osobom nieubankowionym, bez stałych dochodów. Ryzyko, które w takiej sytuacji byłoby niezwykle wysokie, kontrolujemy za pomocą algorytmu. Ustala on wiarygodność potencjalnych pożyczkobiorców z marginalnym błędem. Bierze pod uwagę zachowanie w Internecie – zainteresowania, intencje zakupowe, a nawet odwiedzane restauracje. Analiza oparta na takich danych pozwala na poprawną ocenę zdolności kredytowej, umożliwiając przy tym wielu osobom dostęp do kapitału. Do tej pory były one wykluczone z tego rodzaju usług i pozostawione bez żadnych alternatyw. Chcąc odpowiedzieć na ich potrzeby, wprowadziliśmy na rynek innowacyjne i skuteczne rozwiązanie.

Drugi model to licencjonowanie tej technologii w pierwszej kolejności do instytucji finansowych. W dalszej perspektywie do innych sektorów, jak choćby retail czy marketing. Nasza technologia pozwala na dogłębne poznanie klienta, co wzbogaci, chociażby model oceny kredytowej banków, jak i metody targetowania reklam. Piękno naszej technologii to łatwa i automatyczna adaptacja, co tworzy nieograniczone możliwości rozwoju – więc także zarobku.

Czy chcecie wprowadzić nowe produkty? 

Przy technologii o tak szerokim potencjalnym zastosowaniu, nieustannie rozważamy nowe pomysły – czasami przychodzą one podczas dyskusji na lunchu. Kluczowe przy tym jest to, jak chcemy pozycjonować się na danych rynkach. Najbliższym realizacji pomysłem jest oferowanie naszym klientom wirtualnej karty debetowej z limitem kredytowym, co byłoby kwintesencją wszystkich rozwiązań, które do tej pory opracowaliśmy. Pozwalałaby ona na zakupy na raty dowolnych produktów w dowolnym sklepie – szybko i prosto. Produkt zupełnie nowy, który z pewnością przyciągnie zainteresowanie wielu klientów. Reprezentuje on połączenie zrozumienia ich potrzeb z łatwym i szybkim dostępem do kapitału.

Jakie są Wasze plany?

Zostać pierwszym polskim unicornem! Chcemy, aby epeer był rozpoznawalny nie tylko jako technologia wzbogacająca tradycyjne podejście do oceny ryzyka kredytowego, ale również jako narzędzie ulepszające obsługę klienta. W dalszej perspektywie zapoczątkowany przez nas przełom dotknie szereg innych sektorów. Pokazujemy, jak ważne jest zrozumienie potrzeb klienta – niezależnie od kraju czy rynku, na którym działamy. Teraz dajemy młodym ludziom dostęp do kapitału – odpowiadamy na problem płynności finansowej powszechny w tej grupie wiekowej, do tej pory ignorowany przez tradycyjne instytucje. Później robimy krok dalej, udoskonalając jakość usług w branży retail, marketingowej czy serwisów społecznościowych. Połączenie tej misji i własnych ambicji to jak na razie nasz klucz do sukcesu.