Tym klubem będą zarządzać kibice. O KTS Weszło rozmawiamy z członkiem zarządu – Michałem Sadomskim

Dodane: 25.08.2021

Adam Sawicki

Udostępnij:

– KTS to przede wszystkim klub sportowy – naszym celem jak co sezon będzie awans, tym razem do IV ligi. Chcemy, aby ten sukces współtworzyli już nasi kibice-akcjonariusze, dzięki uruchomieniu aplikacji pozwalającej im uczestniczyć w bezpośrednim zarządzaniu klubem – mówi Michał Sadomski, członek zarządu KTS Weszło.
Z przedsiębiorcą rozmawiamy między innymi o zbliżającej się emisji akcji KTS Weszło na platformie Emiteo, planach rozwoju klubu oraz o zaangażowaniu kibiców w procesie zarządzania klubem. Zapraszamy.

Emisja akcji KTS Weszło jeszcze nie ruszyła, ale w ciągu dwóch dni 5,8 tys. internautów zadeklarowało, że przeznaczy na rozwój klubu ponad 10 mln zł. Jak w tak krótkim czasie udało się Wam pozyskać zainteresowanych?

KTS to klub, który daje wiele powodów, by chcieć stać się jego częścią. Projekt od początku był skierowany do ludzi – na naszych meczach można było świetnie spędzić czas, za darmo zjeść kiełbaskę, za darmo napić się stadionowego piwa czy porozmawiać z ludźmi z pierwszych stron sportowych gazet, którzy gościli niemal na każdym spotkaniu. Od początku istnienia klubu i jego występów w B-klasie zawiązała się społeczność kibiców, która zjeżdżała się na nasze mecze z całej Polski, a nawet powstała grupa prowadząca zorganizowany doping.

Kiedy klub rywalizował na ósmym poziomie rozgrywkowym w Polsce, za sprawą grupy Weszło, a czasem też Kanału Sportowego, prowadziliśmy z meczów profesjonalne relacje tekstowe i wideo, a nawet transmisje na żywo z udziałem czołowych polskich komentatorów, jak Tomasz Smokowski. Dzięki temu klub dotarł do świadomości naprawdę wielu osób, którym – taką mam nadzieję – podoba się nasz sposób działania.

Swoją drogą, kiedy ruszy emisja akcji KTS Weszło? I ile kapitału faktycznie chcecie pozyskać?

Szykujemy się z emisją na wczesną jesień – przełom września i października. Myślę, że w ciągu najbliższych 3-4 tygodni podamy konkretną datę. Będziemy celować w maksymalny pułap tego rodzaju emisji, czyli 1 mln euro. To na pewno nie będzie nasza ostatnia emisja, wyglądamy też zmian regulacyjnych, które podwyższą pułap finansowania poprzez crowdfunding udziałowy do 5 mln euro.

Wiem, że zebrane środki przeznaczycie na wzmocnienie drużyny piłkarskiej, stworzenie akademii futbolu dla dzieci i młodzieży oraz postawienie centrum sportowego. Pomówmy o tych trzech filarach. Co konkretnie zrobicie z drużyną dzięki pozyskanym pieniądzom?

Do tej pory żaden z zawodników KTS nie otrzymywał za grę wynagrodzenia. Nasi piłkarze, często mający oferty z klubów grających znacznie wyżej, wybierali KTS z innych względów. Mamy jednak świadomość, że na dłuższą metę taki model nie będzie działać. Będziemy chcieli starannie dobierać nowych zawodników, ustalić budżet transferowy, budżet na wynagrodzenia, premie itp. Tak naprawdę jednak zmiany w drużynie i kierunki rozwoju będą wyznaczane przez kibiców-akcjonariuszy, którzy w głosowaniach będą podejmować większość decyzji, w tym te o zatrudnieniu nowych graczy.

Zaangażowanie tak wielu osób w podejmowanie decyzji może być naszą przewagą względem innych klubów. Podam przykład: w wewnętrznej grupie kibiców, którzy zapisali się na emisję, omawiano już, jak mogłaby wyglądać sieć skautów. Przy zaangażowaniu tak wielu ludzi – a na ten moment grupa liczy 5,5 tysiąca osób – naprawdę mamy szansę zrobić to lepiej niż wiele klubów ekstraklasy.

Czym Wasza akademia futbolu i centrum sportowe będzie się różnić od innych szkółek i obiektów sportowych zlokalizowanych w Polsce?

To ma być miejsce, w którym będzie można spędzić cały dzień – sportowo i rodzinnie. Kibice przyjdą na mecz KTS, potem będą mogli zostać na kolejny – chcemy, by niższe ligi grały u nas przez całą sobotę i niedzielę, od rana do wieczora. Dzieci potrenują albo pójdą na plac zabaw, będzie można coś zjeść, spotkać się ze znajomymi.

Co do akademii, która jest dla nas najważniejszym celem długofalowym, chcemy, aby była dostępna dla dzieci, których rodzin nie stać na tego rodzaju zajęcia. Społeczny wymiar KTS Weszło jest wpisany w nasze działania od początku, to będzie naturalne przedłużenie tego, co już się dzieje na innych platformach. Wystarczy wspomnieć charytatywne zbiórki podczas live’ów na Kanale Sportowym czy akcję #DobroWraca promowaną przez Krzysztofa Stanowskiego na Twitterze.

W pierwotnie rozważanej przez nas lokalizacji na Okęciu naturalnym partnerem miało być położone po sąsiedzku schronisko dla zwierząt na Paluchu. Gdziekolwiek finalnie ulokujemy nasz ośrodek z pewnością będziemy realizować podobne działania.

Co mnie zainteresowało to pomysł Football Managera na żywo. W jaki sposób internauci będą mogli zarządzać klubem? Co im będzie wolno, a czego nie?

W tej chwili na grupie przyszłych inwestorów toczy się dyskusja o możliwych funkcjonalnościach. My przedstawiamy zarys tego, jak takie narzędzie mogłoby działać, a przyszli akcjonariusze oceniają, dają własne pomysły. Oczywiście nie da się podejmować codziennych decyzji na odległość: nie można np. decydować o składach meczowych bez uczestnictwa w treningach, obserwowania graczy. Chcemy jednak inwestorów-kibiców w zarządzie, udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących trenerów, transferów itp. Z pewnością też w stopniu większym niż większość innych klubów będziemy wspierać otwartą dyskusję i tak jak do te pory transparentnie informować o wszystkich aspektach działalności klubu.

Jeśli zbiórka kapitału przebiegnie pomyślnie, kiedy możemy spodziewać się, że powstanie centrum sportowe?

Niestety nasze plany musiały się odsunąć w czasie. Pomimo znalezienia świetnego miejsca pod lotniskiem Okęcie i bardzo dobrej współpracy z właścicielem tych gruntów, nie udało się przeskoczyć barier formalnych. Szukamy teraz równie fajnej lokalizacji, ale zdajemy sobie sprawę, że może to potrwać. Na pewno nie rezygnujemy z pomysłu, to kluczowy krok w rozwoju klubu i spółki.

Co będzie potem? Jakie cele zamierzacie zrealizować w ciągu 12 miesięcy od zakończenia emisji akcji?

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem