Uczniowie, którzy zmieniają edukację

Dodane: 27.05.2021

Informacja prasowa

Udostępnij:

Współcześni młodzi ludzie są ambitni, odważnie idą po swoje i... niemalże urodzili się z laptopami w dłoniach. Choć fakt, że ze światem cyfrowych technologii są za pan brat nikogo już nie dziwi, rzadko kiedy postrzegamy to jako coś pozytywnego. To jednak spory błąd - technologia, odpowiednio i mądrze wykorzystana, stanowi nie tylko świetną rozrywkę. Otwiera też wiele różnych drzwi, także tych prowadzących w stronę świetlanej przyszłości.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że procesy cyfrowej transformacji, które w normalnych warunkach zajęłyby długie lata, skrócone zostały do miesięcy, a często nawet tygodni i bez wątpienia jest to sytuacja, od której już nie ma odwrotu. To właśnie liczne obostrzenia, które zafundowały nam przymusowy pobyt w domach oraz dodatkową ilość wolnego czasu przyczyniły się do rozwoju wielu ciekawych, innowacyjnych projektów. Jednym z nich jest sidejob.pl – wizja, którą trzech nastolatków za pomocą setek linijek kodu zmieniło w rzeczywistość.

Ze szkolnej ławki prosto do branży IT

Mikołaja, Huberta i Pawła, uczniów drugiej klasy Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego w Gliwicach połączyły szkoła, pasja do technologii oraz ambitny plan, skomunikowania pracodawców z młodymi ludźmi szukającymi pierwszej, często dorywczej pracy. To właśnie oni, w ramach platformy Zwolnieni z Teorii, postanowili wyjść naprzeciw edukacji szkolnej, uzupełniając ją o przestrzeń do zdobywania praktyki.

Stworzone przez nich rozwiązanie działa w oparciu o nowoczesną metodykę nauczania, pozwalając młodym ludziom rozwijać proinnowacyjne, potrzebne zarówno w pracy, jak i w codziennym życiu kompetencje takie jak: empatia i poczucie sprawstwa, kreatywność, praca zespołowa, komunikacja czy rozwiązywanie problemów.

Uczniowie, jak na swój pierwszy projekt IT, podeszli do sprawy nadzwyczaj profesjonalnie i zbudowali prawdziwy zespół – jest project manager, główny programista i twórca algorytmu, a także człowiek odpowiedzialny za promocję. Oprócz samego opracowania pomysłu, Mikołaj, Hubert i Paweł musieli także stworzyć własną stronę, znaleźć partnerów, pozyskać budżet, poprowadzić media społecznościowe oraz zorganizować serię webinarów.

Setki godzin wytrwałej pracy, a także odkrywanie kolejnych aspektów „dorosłych” projektów, pozwoliły im nie tylko wiele się nauczyć, ale przede wszystkim stworzyć wartościowe i dobrze rokujące na przyszłość rozwiązanie.

To projekt, któremu naprawdę blisko do startupu z prawdziwego zdarzenia i który, jak mówią sami jego twórcy, ma szansę stać się biznesowym odpowiednikiem Tindera – łącząc w perfekcyjne pary pracowników i pracodawców, a także przyczyniając się do dynamicznego rozwoju polskiego rynku pracy. Taka otwartość na technologię, głód wiedzy oraz chęć tworzenia rozwiązań na miarę współczesnych potrzeb w przyszłości z pewnością przyczynią się do sukcesu chłopaków, dlatego warto już dziś zapamiętać ich pierwszy projekt, bacznie śledząc jego rozwój.