W kilka lat od pomysłu garażowego do lidera urządzeń do sortowania odpadów na świecie – Wojtek Łyszczak (Bin-e Smart Waste Bin)

w kilka lat od pomyslu garazowego do lidera urzadzen do sortowania odpadow na swiecie wojtek lyszczak bin e smart waste bin
Udostępnij:
Jakub Luboński oraz Marcin Łotysz stworzyli inteligentną stację recyklingową. Inaczej mówiąc inteligentny kosz na śmieci, który podbił już kilkanaście rynków w Europie i na świecie. O projekcie rozmawiamy z Wojtkiem Łyszczakiem z Bin-e Smart Waste Bin.

– W kilka lat przeszliśmy drogę od pomysłu garażowego do jednego z liderów automatycznych sortowników odpadów na świecie. A ambicje i plany mamy duże większe! – mówi Wojtek Łyszczak, Chief Marketing Officer w Bin-e. Dziś przy Bin-e Smart Waste Bin pracuje kilkunastu web developerów, ekspertów w zakresie IoT, informatyków, konstruktorów i specjalistów z zakresu marketingu, sprzedaży, logistyki, grafiki itp.

Na Waszej stronie czytam o najmądrzejszym na świecie koszu na odpady. Co sprawia, że jest taki inteligentny?

Wojtek Łyszczak: Bin-e to jedyne w swoim rodzaju urządzenie, które dzięki sztucznej inteligencji samoczynnie rozpoznaje odpady, segreguje je, kompresuje, a także komunikuje się z użytkownikiem. Stale rozwijamy nasze urządzenie. W ostatnich miesiącach wprowadziliśmy pakiet Anty-COVID – dla jeszcze większego bezpieczeństwa użytkowników na życzenie instalujemy w urządzeniu lampy UVC, malujemy je farbą z jonami srebra, a także przygotowaliśmy urządzenie do rozpoznawania frakcji paramedycznej (m.in. maseczki higieniczne, rękawiczki foliowe itp.)

Kiedy i w jakich okolicznościach wpadliście na pomysł tego projektu?

Kilka lat temu, na przełomie 2015 i 2016 roku, kiedy świat zaczął zwracać coraz bardziej uwagę na problem ze śmieciami. Marcin Łotysz, który stale coś konstruował i wymyślał, podczas jednej z długich rozmów, podzielił się z Kubą Lubońskim swoim szalonym pomysłem. Rozwiązaniem tym była automatyczna segregacja odpadów przy wykorzystaniu technologii sztucznej inteligencji. I tak przeszli od niewiele znaczącej rozmowy o marzeniach do prężnie działającej firmy, czyli chcieć to móc!

Na jakim etapie jest projekt?

Bin-e to już nie projekt, to działająca maszyna, która stale się rozwija i jest dystrybuowana do kilkunastu krajów w Europie i na świecie.

Co było w nim najtrudniejsze?

Przetrwać początkowe trudności, przekonać niedowiarków i wytrwać kiedy świat mówił sprawdzam, aż inwestorzy i klienci powiedzieli tak!

Kto jest odbiorcą Waszego rozwiązania?

Głownie biura, inteligentne budynki, centra handlowe, dworce, lotniska, ale także urzędy, uniwersytety i wiele innych.

Skąd wzięliście finansowanie?

Na początku projekt był zasilany z własnych oszczędności, ale na późniejszym etapie, jak to w startupach, potrzebna była runda inwestycyjna i finasowanie od partnerów międzynarodowych oraz rodzimych. Obecnie zamykamy 3 rundę inwestycyjną.

Wasz projekt został wyróżniony w konkursie Extreme Tech Challenge. Co dał Wam ten projekt?

Bierzemy udział w wielu konkursach, które w krótszej, lub dłuższej perspektywie dają różne efekty. W naszym przypadku są to kolejni zainteresowani inwestorzy, lub potencjalni klienci na nasz produkt.

Co jest Waszym największym sukcesem?

W kilka lat przeszliśmy drogę od pomysłu garażowego do jednego z liderów automatycznych sortowników odpadów na świecie. A ambicje i plany mamy duże większe!

Jakie są Wasze dalsze plany?

Ekspansja na Azję Płd.-Wschodnią, Stany Zjednoczone i kolejne rynki oraz kolejne wersje urządzenia, wraz z budową stacji recyclingowych, wersji outdoor, a także kolejna funkcja, czyli multisorting – jako jedyni na świecie będziemy już wkrótce mogli się pochwalić tą funkcją!